Blisko 1400 hektarów przyrodniczych terenów Międzyodrza ma zostać objętych nową formą ochrony. Sejmik Województwa Zachodniopomorskiego przegłosował uchwałę, która otwiera drogę do włączenia tych obszarów do Drawieńskiego Parku Narodowego. Chodzi o tereny położone w granicach Szczecina oraz gminy Kołbaskowo. Ostateczna decyzja należy jednak do rządu.
Za przyjęciem uchwały zagłosowało 19 radnych, głównie z Koalicji Obywatelskiej, natomiast 9 było przeciw, głównie z Prawa i Sprawiedliwości. Jeden radny wstrzymał się od głosu. Dokument umożliwia utworzenie Obwodu Ochronnego Dolina Dolnej Odry jako części istniejącego parku narodowego. To rozwiązanie ma wzmocnić ochronę przyrody w regionie bez konieczności tworzenia nowego parku.
Decyzja samorządowców jest efektem tzw. „planu B”, po tym jak w 2025 roku zawetowano ustawę o powołaniu Parku Narodowego Doliny Dolnej Odry. Minister klimatu Paulina Hennig-Kloska zapowiedziała wówczas alternatywne rozwiązanie, polegające na włączeniu Międzyodrza do już istniejącego parku. Inicjatywa ta była wspierana przez lokalnych ekologów, naukowców i mieszkańców regionu. To oni od lat apelowali o zwiększenie ochrony tego unikalnego obszaru.
Nowy obwód ochronny obejmie teren o wyjątkowych walorach przyrodniczych. Międzyodrze to rozległe torfowiska, sieć starorzeczy i kanałów oraz siedlisko dla wielu gatunków ptaków, w tym zagrożonych. Można tam spotkać m.in. bieliki, żurawie, zimorodki czy rybitwy. Obszar ten pełni kluczową rolę dla bioróżnorodności w skali całej Europy.
Dyrektor Drawieńskiego Parku Narodowego zapewnia, że nowy obwód będzie zarządzany przez specjalny zespół pracowników. Na początek ma to być niewielka grupa, która zajmie się nadzorem i ochroną terenu. Jednocześnie podkreślono, że nie ma planów przenoszenia siedziby parku ani redukcji etatów. Wręcz przeciwnie – w przyszłości zatrudnienie ma się zwiększyć.
Mimo poparcia części samorządowców decyzja budzi kontrowersje. Krytycy wskazują na możliwe ograniczenia dla rozwoju gospodarczego i inwestycji w regionie. Zwolennicy odpowiadają, że ochrona przyrody nie zablokuje żeglugi ani turystyki, lecz może przynieść dodatkowe środki i korzyści. Teraz wszystko zależy od rządu, który zdecyduje o ostatecznym kształcie tej inwestycji w ochronę środowiska.


