Ogromne różnice w cenach paliw sprawiły, że kierowcy z Niemiec masowo przyjeżdżają tankować do Polski. Litr benzyny jest tu nawet o 3 zł tańszy, co wywołało prawdziwe oblężenie przygranicznych stacji paliw. W rejonie Szczecina tworzą się kolejki, a przy dystrybutorach dominują auta na niemieckich tablicach.
Największy ruch odnotowano w Lubieszynie, gdzie kierowcy tankowali benzynę 95 za około 6,19–6,23 zł za litr. Diesel kosztował tam ponad 7,5 zł. Co ciekawe, na wielu stacjach praktycznie nie było samochodów z polskimi rejestracjami. Niemcy chętnie napełniali także dodatkowe kanistry.
Podobna sytuacja panowała w pobliskich miejscowościach, takich jak Dobra czy Mierzyn. Tam ceny były nieco niższe, co dodatkowo przyciągało klientów zza granicy. Pracownicy stacji przyznają, że liczba niemieckich kierowców wzrosła nawet trzykrotnie w porównaniu do poprzednich dni.
Powodem takiej sytuacji są znacznie wyższe ceny paliw w Niemczech. Po przeliczeniu na złotówki benzyna kosztuje tam ponad 9 zł za litr, a diesel zbliża się do 10,5 zł. Różnice w cenach napędzają paliwową turystykę, która szybko przybiera na sile.


