Groźny pożar wybuchł na Górkach Czechowskich w Lublinie i w krótkim czasie objął duży obszar suchych traw oraz zarośli. Ogień został zauważony w Niedzielę Wielkanocną po południu, a gęsty dym był widoczny z wielu kilometrów. Sytuacja szybko wymknęła się spod kontroli.
Na miejsce natychmiast skierowano straż pożarną, jednak silny wiatr znacząco utrudniał akcję gaśniczą. Płomienie rozprzestrzeniały się błyskawicznie, zagrażając pobliskim zabudowaniom. Do walki z ogniem ściągnięto dodatkowe jednostki OSP z okolicznych miejscowości.
Najbardziej dramatyczne chwile przeżyli mieszkańcy osiedla domów jednorodzinnych przy ul. Dudzińskiego. Widząc zbliżający się ogień, sami ruszyli do akcji. Z wiadrami i miskami wypełnionymi wodą próbowali powstrzymać płomienie i ratować swoje domy.
Strażacy przyznają, że działania były bardzo trudne ze względu na rozległy i trudno dostępny teren. Dopiero po usunięciu przeszkód udało się wjechać ciężkim sprzętem na obszar pożaru.
Obecnie trwa ustalanie przyczyn zdarzenia. Nie wyklucza się, że mogło dojść do zaprószenia ognia przez ludzi.


