Mieszkańcy Zielonej Góry w ostatnich tygodniach mogli zauważyć urządzenia mierzące ruch przy głównych ulicach miasta. Jak się okazuje, nie była to przypadkowa akcja, lecz część większej analizy dotyczącej przyszłości terenów po dawnym Zastalu. Władze miasta chcą sprawdzić, czy obecny układ drogowy poradzi sobie z planowanym rozwojem tej części Zielonej Góry.
Pomiary przeprowadzono aż w 18 lokalizacjach, między innymi na ulicach Sulechowskiej, Batorego i Ludowej oraz w rejonie rond Kaziowa i Dmowskiego. Analiza obejmuje najważniejsze trasy prowadzące w stronę terenów poprzemysłowych. W najbliższych latach na tych terenach mogą pojawić się kolejne inwestycje mieszkaniowe i nowe firmy.
Miasto przyznaje, że przygotowuje się na możliwe zagospodarowanie około 30 hektarów terenów po Zastalu. Już teraz powstają tam nowe mieszkania, a zainteresowanie inwestorów ma być coraz większe. Oznacza to nie tylko rozwój okolicy, ale również znaczny wzrost liczby samochodów i większe korki.
Władze chcą działać, zanim problemy komunikacyjne wymkną się spod kontroli. Dlatego analizowane są różne rozwiązania, które mogłyby usprawnić ruch w tej części miasta. Wśród pomysłów pojawia się m.in. przejście pod torami w rejonie ul. Ułańskiej oraz połączenie ulicy Batorego z ul. Ludową.
Na wyniki pomiarów mieszkańcy będą musieli jeszcze poczekać kilka tygodni. Z kolei kompleksowy raport ma być gotowy do końca pierwszego kwartału przyszłego roku. To właśnie wtedy okaże się, które miejsca w Zielonej Górze będą wymagały największych zmian drogowych.



a będą udostępnione te analizy, czy urzędasy powiedzą: nie ma ruchu, może dojść kilka tysięcy aut.
Pat Leib w drugą stronę ruch jest za duży więc już trzeba zamawiać autobusy
Nie ma co lać wody… deweloperzy zacierają rączki 🤣