Pan Bartosz zapłacił 1900 zł za usługę wywozu odpadów z domu pod Wejherowem, licząc na profesjonalne wykonanie zlecenia. Firma sprzątająca zabrała meble, sprzęt AGD, ubrania oraz inne rzeczy. Jednak szybko okazało się, że nie trafiły do legalnego miejsca utylizacji, tylko porzucono je w lesie w Rumi.
O sprawie mężczyzna dowiedział się od osoby prywatnej, która przesłała zdjęcia jego rzeczy wyrzuconych wśród drzew. Wśród nich znajdowały się także dokumenty zawierające wrażliwe dane, takie jak numery PESEL i adresy.
Warto zaznaczyć, że firma przyjęła zapłatę za wywóz, nie wydając nawet paragonu.
Po interwencji właściciela domu część śmieci została usunięta, jednak nie wszystkie odpady zniknęły z lasu. Kontakt z firmą szybko się urwał, dlatego sprawa została zgłoszona na policję w Gdyni. Funkcjonariusze potwierdzili przyjęcie zawiadomienia i rozpoczęli działania wyjaśniające.
Właściciel firmy tłumaczy sytuację błędem podwykonawcy i zapewnia, że odpady zostały już uprzątnięte. Zadeklarował również zwrot pieniędzy oraz wyciągnięcie konsekwencji wobec odpowiedzialnych osób. Podkreślił, że była to jednorazowa sytuacja i przeprosił za zaistniałe zdarzenie.



Pomijając sytuację z “firmą” , jak można dać obcym ludziom dokumenty ? Takie rzeczy niszczy się osobiście .
Ciekawy temat z dokumentami. Nie słyszałem żeby ktoś wrażliwe dane podawał do wyrzucenie…. Conajmniej dziwny temat
Pesel i adres to nie są dane wrażliwe.
No dalej korzystajcie z firm krzak ja mam legalnie zarejestrowana działalność płace bdo i ine śmieci utylizuje na pszoku a i tak ludzie dzwonią mówie im koszt usługi i za każdym razem słysze ale pan Ukrainiec na fliksli proponował 200 czy 300 zł taniej czy da radę za tyle zrobić co on tylko ja muszę zapłacic podatek od faktury i ine