Zakopane w ciągu zaledwie roku stało się areną gwałtownej ekspansji przewozów na aplikację. Samochody Ubera i Bolta pojawiły się najpierw sporadycznie pod koniec 2024 roku, ale z czasem ich liczba zaczęła rosnąć lawinowo. Dziś dominują już na ulicach miasta.
Dane urzędowe pokazują skalę zmian – liczba aut świadczących usługi przewozowe wzrosła ponad dwukrotnie. W praktyce oznacza to setki dodatkowych pojazdów na drogach. A według lokalnych szacunków nawet cztery na pięć aut to kierowcy pracujący przez aplikacje. Tradycyjne taksówki coraz częściej schodzą na dalszy plan.
Zmiany uderzyły w lokalnych taksówkarzy, z których wielu zrezygnowało z zawodu. Wysokie koszty prowadzenia działalności i konkurencja ze strony kierowców działających przez pośredników sprawiają, że zarobki spadły. Część kierowców próbuje się ratować, łącząc tradycyjne usługi z obsługą aplikacji.
Pasażerowie chętnie korzystają z nowych rozwiązań, doceniając wygodę i przejrzystość cen. Możliwość zamówienia auta przez aplikację i znajomość kosztu kursu z góry to dla wielu duży atut. Jednak należy też zaznaczyć, że ceny nie zawsze są niższe, ponieważ w sezonie turystycznym potrafią dorównywać tradycyjnym taksówkom.
Początki obecności aplikacji w Zakopanem były bardzo burzliwe i momentami przypominały „Dziki Zachód”. Dochodziło do pościgów, niszczenia samochodów i agresywnych konfrontacji między kierowcami. Najgłośniejszy incydent dotyczył 19-letniego kierowcy Bolta, który uciekając przed grupą taksówkarzy, wjechał na czerwonym świetle i doprowadził do wypadku, mając około pół promila alkoholu w organizmie.



Jesli chodzi o Uber są konkurencyjni cenowo i tyle. Cmokam w pompkę taksiarzy, którzy w naglej sytuacji nie chcieli mnie zawiezc za mniej niz 120 zł (12 km). .