Pasażerowie MPK Lublin od ponad dwóch tygodni nie widzą na ulicach wodorowych autobusów. Choć w taborze przewoźnika znajdują się cztery takie pojazdy, wszystkie pozostają w zajezdni.
Jak wyjaśnia MPK, przyczyną nie jest ani awaria autobusów, ani warunki pogodowe. Problem dotyczy zewnętrznej stacji tankowania wodoru przy ul. Plewińskiego, która z powodu usterki nie mogła obsługiwać pojazdów.
Autobusy są na co dzień tankowane na stacji należącej do spółki PAK-PCE Stacje H2. Według zapowiedzi właściciela, usterka ma zostać usunięta w czwartek, 22 stycznia, co pozwoli na powrót wodorowców na trasy.
Tymczasem przyszłość większego kontraktu stoi pod znakiem zapytania. Chodzi o umowę wartą 64 mln zł na dostawę 20 autobusów wodorowych. Producent pojazdów złożył wniosek o upadłość, a MPK czeka na decyzję NFOŚiGW w sprawie wydłużenia terminu realizacji projektu.


