36-letni mężczyzna, który przez lata skutecznie unikał wymiaru sprawiedliwości, został w końcu zatrzymany przez lubelskich „łowców głów”. Był poszukiwany aż czterema listami gończymi i pięcioma zarządzeniami. Funkcjonariusze ścigali go nieprzerwanie przez trzy lata.
Mężczyzna miał do odbycia karę roku i ośmiu miesięcy więzienia. Na jego koncie znajdowały się poważne przestępstwa, w tym stosowanie przemocy, łamanie zakazów sądowych, a także oszustwa, kradzieże i groźby karalne. Mimo intensywnych działań służb długo pozostawał nieuchwytny.
Jak ustalili śledczy, 36-latek ukrywał się głównie za granicą, przebywając w Niemczech i Holandii. To właśnie tam znalazł bezpieczne schronienie, które pozwalało mu unikać odpowiedzialności. Później postanowił wrócić do Polski.
Zatrzymanie nastąpiło w najmniej spodziewanym momencie – gdy naprawiał samochód w garażu na terenie Lublina. Po przeprowadzeniu niezbędnych czynności został przewieziony do zakładu karnego. Może wyjść na wolność dopiero pod koniec 2028 roku.


