24 marca na dworcu PKP w Zielonej Górze rozegrały się szokujące wydarzenia. Na miejsce wezwano zespół ratownictwa medycznego, który miał się zająć mężczyzną leżącym na peronie, ponieważ ten nie reagował na polecenia. Jednak po przyjeździe interwencja ratowników nagle przybrała niespodziewany obrót.
Ratownicy od razu zajęli się pijanym mężczyzną, który leżał przed budynkiem dworca i nie było z nim logicznego kontaktu. W tym samym czasie jeden z medyków udał się na peron, gdzie odkrył drugiego pacjenta, którym był młody mężczyzna. 18-latek leżał pod ławką i przyznał, że wcześniej zażywał narkotyki. Jego stan wymagał pilnej pomocy.
Sytuacja nagle wymknęła się spod kontroli, ponieważ 18-latek zaczął przejawiać agresywne zachowanie. W efekcie zaatakował medyka, szarpiąc go i utrudniając prowadzenie akcji ratunkowej. Ostatecznie ratownicy musieli użyć siły, aby go obezwładnić i bezpiecznie przetransportować do ambulansu.
Na miejsce wezwano policję oraz Straż Ochrony Kolei. Jednak zanim dotarły tam służby, zespół zdążył już sobie poradzić z napastnikiem. W trakcie transportu 18-latek nadal był agresywny, krzyczał i obrażał ratowników.
W przypadku pijanego pacjenta, który również wymagał hospitalizacji, wezwano drugą karetkę.



Mocarze znów wracają do mody? 🤣