Więcej wpisów

  • w

    Bardzo surowe kary za pojazdy bez OC. Kierowcy ciężarówek mogą zapłacić nawet 12 900 zł! (www.salon24.pl)

    Należy zaznaczyć, że konsekwencją wzrostu płacy minimalnej w 2024 roku jest zwiększenie mandatów za brak ubezpieczenia OC. Grzywny za to niedopatrzenie osiągną w tym roku rekordową kwotę, sięgającą prawie 13 tysięcy złotych.

    Od początku 2024 roku minimalna pensja wzrosła do 4242 zł brutto, co oznacza stawkę godzinową na poziomie 27,7 zł brutto. Aczkolwiek wzrost płacy minimalnej wpływa też bezpośrednio na wysokość mandatu za brak OC i będzie zależeć od okresu braku ubezpieczenia pojazdu. Tak więc im dłuższy okres bez OC, tym wyższy mandat.

    Mandaty za brak OC różnią się w zależności od rodzaju pojazdu i okresu, w jakim występuje brak ubezpieczenia. Dla samochodów osobowych brak OC przez 1-3 dni oznacza mandat w wysokości 1700 zł, natomiast powyżej dwóch tygodni kwota wzrasta nawet do 8490 zł.

    Takimi mandatami będą również obciążeni posiadacze motocykli i pojazdów ciężarowych. W przypadku motocyklistów taki mandat może wynieść nawet 1400 złotych. Natomiast kierowcy ciężarówek mogą zapłacić maksymalnie 12 900 zł! Grzywny te, tak jak w przypadku samochodów osobowych, będą rosnąć w zależności od okresu braku ubezpieczenia.

    Wzrost stawek mandatów za brak OC dla różnych rodzajów pojazdów jest związany z kolejnym podwyższeniem płacy minimalnej od lipca 2024 roku.

  • w

    Zaostrzenie przepisów drogowych w Polsce – kierowcy mogą stracić swoje pojazdy (namasce.pl)

    Przepisy na polskich drogach zaostrzają się coraz bardziej, czego dowodem mogą być zmiany, jakie nadejdą wraz z marcem. Wszystko wskazuje na to, że nowe przepisy wymuszą na kierowcach znacznie większą ostrożność.

    Nowe prawo, które zacznie obowiązywać od 14 marca 2024 roku, cieszy się pozytywną opinią większości internautów. Przepisy te będą koncentrować się na redukowaniu przypadków jazdy po pijaku. Powodem jest fakt, że problem nietrzeźwych kierowców w dalszym ciągu jest dość powszechny i tylko nieznacznie poprawił się z biegiem lat.

    Zaostrzenie przepisów ma na celu zwiększenie bezpieczeństwa. Przykładowo, liczba zatrzymanych nietrzeźwych kierowców w sylwestra nadal jest bardzo wysoka, co wymaga zastosowania bardziej radykalnych środków, które mają przynieść oczekiwane rezultaty.

    Z tego względu nowe zasady zakładają rygorystyczne sankcje dla kierowców z ponad 1,5 promila alkoholu we krwi, a także dla tych, którzy powodują wypadki, mając promil alkoholu w organizmie. Jak na tę chwilę jeszcze nie wiadomo, czy konieczne będzie tutaj odebranie pojazdu.

    Prawo obejmie również tych kierowców, którzy próbują uciec z miejsca wypadku. Dla takich osób konsekwencje będą jeszcze sroższe, obejmując utratę pojazdu lub bardzo wysoką grzywnę. Ponadto, zabezpieczone samochody trafią najpierw na parking policyjny, a decyzję o ich dalszym losie podejmą prokuratura i sąd. W większości przypadków auta zostaną zlicytowane, a uzyskane środki zasilą skarb państwa.

  • w

    Tusk: W Polsce nie będzie żadnej przymusowej relokacji migrantów w ramach UE (wiadomosci.wp.pl)

    Podczas konferencji prasowej, po posiedzeniu Rady Ministrów, Donald Tusk wypowiedział się na temat przyjmowania migrantów. Premier stanowczo oświadczył, że Polska nie zaakceptuje żadnego przymusowego mechanizmu relokacji migrantów w ramach UE.

    W kwestii podejścia do polityki migracyjnej w UE premier Tusk wyraził stanowczą dezaprobatę wobec przymusowej relokacji. Oświadczył, że od lat jest przeciwny tzw. przymusowej solidarności, dodając, że taki mechanizm nigdy nie wszedł w życie za jego kadencji w Radzie Europejskiej.

    Donald Tusk stwierdził, że uważa kwestię migracji za zamkniętą i nie ma zamiaru do niej wracać. Jednocześnie skrytykował podejście swoich poprzedników, wspominając o aferze wizowej i jej wpływie na napływ nielegalnych migrantów do Polski. Wyraził przekonanie, że zakończenie rządów PiS oznacza większe bezpieczeństwo kraju w kontekście niekontrolowanego napływu migrantów.

    Co więcej, w 2015 roku Donald Tusk pochwalił rząd Beaty Szydło, twierdząc, że wykazuje w tej kwestii dużą ostrożność. Tusk już wtedy krytykował ten mechanizm, co doprowadziło go nawet do konfliktu z Angelą Merkel.

    Przypomnijmy, że afera wizowa, która ujrzała światło dzienne w sierpniu i wrześniu, była powodem odwołania byłego wiceministra spraw zagranicznych, Piotra Wawrzyka. Prokuratura Krajowa prowadziła śledztwo związane z nieprawidłowościami ws. wydawania kilkuset wiz w ciągu 18 miesięcy.

  • w

    Polski szachista nie podał ręki rosyjskiemu rywalowi na mistrzostwach w Uzbekistanie (sport.interia.pl)

    W ostatnim czasie doszło do podziału opinii w środowisku szachowym, czego powodem była decyzja polskiego arcymistrza szachowego, Jana-Krzysztofa Dudy. Szachista odmówił uścisku dłoni swojemu rywalowi Denisowi Chismatułlinowi (Rosjanin wspierający atak na Ukrainę).

    Mistrzostwa świata w szachach błyskawicznych w Uzbekistanie zakończyły się zwycięstwem Magnusa Carlsena. Jednak oprócz sukcesu Norwega wiele uwagi skupiło się również na zachowaniu Polaka, który odmówił uścisku dłoni swojemu rosyjskiemu rywalowi.

    Denis Chismatułlin jest obywatelem Rosji, który popiera działania wojenne swojego kraju na Ukrainie. Warto dodać, że w przeciwieństwie do innego rosyjskiego szachisty, Siergieja Kariakina, Chismatułlin nie został zdyskwalifikowany za swoje poglądy.

    Jan-Krzysztof Duda zmierzył się z Denisem Chismatułlinem na mistrzostwach w Uzbekistanie. Polski zawodnik odmówił jednak podania dłoni rywalowi, co jest dowodem na problem w środowisku szachowym, który istnieje od momentu ataku Rosji na Ukrainę. Decyzja Polaka wywołała spore poruszenie, zwłaszcza z uwagi na obecność Rosjan i ich poglądy na temat sytuacji na Ukrainie.

    Dziennikarze zaczęli pytać Międzynarodową Federację Szachową, dlaczego zwolennik Putina nie został zdyskwalifikowany z zawodów międzynarodowych. Przewodniczący federacji, Aleksandr Martynow wskazał, że decyzję o dyskwalifikacji musiałaby podjąć komisja etyki, ponieważ nie istnieje procedura wykluczania zawodników z zawodów za poglądy.

  • w

    Migranci zaatakowali funkcjonariuszy SG w Dubiczach Cerkiewnych. W ruch poszły kamienie i płonące konary (www.polsatnews.pl)

    Migranci ponownie próbowali forsować granicę, pomimo intensywnych działań straży granicznej. W efekcie nie udało im się nielegalnie przekroczyć białorusko-polskiej granicy w okolicach Dubicz Cerkiewnych. Jednak to wcale nie zniechęciło ich do kolejnych działań. Straż Graniczna opublikowała nagranie, na którym migranci atakują wojskowych płonącym konarem drzewa i kamieniami.

    Zdarzenie miało miejsce w niedzielę na obszarze patrolowanym przez oddział Podlaskiej Straży Granicznej, w pobliżu wsi Dubicze Cerkiewne. Jest to jedna spośród 16 placówek SG zlokalizowanych przy granicy z Białorusią w województwie podlaskim.

    Tego dnia strażnicy rejestrowali liczne próby nielegalnego przekroczenia granicy z Polską. Według informacji udostępnionej przez SG, w niedzielę ten odcinek graniczny próbowało przekroczyć 58 cudzoziemców. Kiedy zobaczyli strażników, 53 z nich oddaliło się w głąb lasu. A pozostali zareagowali agresją, rzucając kamieniami i płonącymi konarami drzew. Na szczęście nikomu nic się nie stało.

    Nagrane wideo ukazuje nieznaną osobę, która szybko podbiegła do wysokiego płotu granicznego i rzuciła płonącym fragmentem drzewa w stronę przejeżdżającego samochodu, a także w strażnika, który stał obok. Podobne wydarzenia w tym regionie zarejestrowano już wcześniej – w listopadzie i na początku grudnia.

    W 2023 r. funkcjonariusze z Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej zanotowali blisko 26 tysięcy prób nielegalnego przekroczenia granicy polsko-białoruskiej. Najwięcej incydentów wystąpiło w okresie letnim – w samym lipcu odnotowano ponad 3,7 tysiąca prób.

  • w

    Uwaga dla uczennicy, bo nie wpłaciła 10 zł na Szlachetną Paczkę. Na sytuację zareagowała minister Nowacka (businessinsider.com.pl)

    Minister edukacji interweniowała publicznie w sprawie uczennicy, która dostała uwagę za to, że nie przyniosła do szkoły 10 zł przeznaczonych na Szlachetną Paczkę. Warto podkreślić, że dziewczynka jest w trudnej sytuacji materialnej. Reakcja nauczycielki wywołała oburzenie minister Barbary Nowackiej.

    Udział w Szlachetnej Paczce jest zawsze dobrowolny, jednakże nauczycielka skrytykowała uczennicę za brak datku. W rezultacie wpisała jej uwagę za „brak zaangażowania społecznego”. Decyzja nauczycielki wywołała stanowcze działanie ze strony Barbary Nowackiej.

    Informacja o incydencie pojawiła się w mediach społecznościowych, a Barbara Nowacka publicznie zażądała szczegółów od autora wpisu. Reakcja Nowackiej szybko spowodowała podział opinii wśród internautów. Dla niektórych jest to wyraz zaangażowania w pojedyncze sprawy uczniów. Jednak inni postrzegają to jako nadmierny wpływ na szkołę, za co ostro skrytykowali nową minister edukacji. Komentarze podkreślały, że sprawa powinna być rozwiązana na poziomie dyrekcji szkoły lub kuratorium, a nie przez ministra.

    Bartosz Pałucki również skrytykował Barbarę Nowacką, twierdząc, że minister nie powinna upominać nauczyciela, a sprawą powinien zajmować się dyrektor, kurator lub organ prowadzący.

    W efekcie uczennica postanowiła usunąć swój wpis. Dostęp do jej profilu również został ograniczony.

  • w

    W nowym roku zwiększy się akcyza na alkohol i wyroby tytoniowe (i.pl)

    Należy rozpocząć od faktu, że wraz z przybyciem Nowego Roku przybyły również kolejne podwyżki w sektorze alkoholowym i tytoniowym. Z tego względu wraz z początkiem 2024 roku nastąpi też wzrost akcyzy, co zostało już zatwierdzone w roku poprzednim.

    Od 1 stycznia 2024 roku będą obowiązywać wyższe stawki akcyzy na alkohol, w tym piwo, wino, napoje fermentowane oraz wyroby pośrednie. W przypadku alkoholu podwyżka wynosi 5% w porównaniu z rokiem poprzednim.

    Nowe stawki alkoholu w 2024 roku przedstawiają się następująco:

    – Alkohol etylowy: cena 7610 zł za hektolitr alkoholu etylowego o zawartości 100 proc. obj. w gotowym produkcie,

    – Piwo: 10,40 zł za hektolitr,

    – Wino: 211 zł za hektolitr gotowego wyrobu,

    – Napoje fermentowane: 211 zł za hektolitr gotowego wyrobu,

    – Wyroby pośrednie: 424 zł za hektolitr gotowego wyrobu.

    Od 1 stycznia 2024 roku wzrośnie też akcyza na papierosy i tytoń do palenia, która wyniesie 10%. Zmiany te wynikają z nowelizacji ustawy o podatku akcyzowym z roku 2021, która obejmuje plan podwyżek akcyzy na alkohol i wyroby tytoniowe aż do roku 2027.

    Nowe stawki tytoniu w 2024 roku przedstawiają się następująco:

    – Papierosy: 276 zł za tysiąc sztuk i 32,05% maksymalnej ceny detalicznej,

    – Tytoń do palenia: 188,51 zł za kilogram i 32,05% maksymalnej ceny detalicznej,

    – Cygara i cygaretki: 524 zł za kilogram.

    Warto dodać, że wzrost cen nie będzie odczuwalny natychmiastowo – wprowadzenie podwyżek będzie stopniowe.

  • w

    Zmarła Iwona Śledzińska-Katarasińska. Posłanka przegrała walkę z ciężką chorobą (i.pl)

    Zmarła posłanka Iwona Śledzińska-Katarasińska, która niestety przegrała walkę z ciężką chorobą. Informacje o śmierci posłanki ogłosiła marszałek Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska, publikując swój post na platformie X. Kidawa-Błońska określiła Śledzińską-Katarasińską jako swoją najlepszą przyjaciółkę, która chętnie dzieliła się mądrością i doświadczeniem.

    Marszałek Senatu poinformowała o śmierci Iwony Śledzińskiej-Katarasińskiej, która zmarła na skutek poważnej choroby. Kidawa-Błońska wyraziła głęboki ból i żal, podkreślając, że jest to także znacząca strata dla świata polityki. Marszałek opisała Śledzińską-Katarasińską jako wybitną posłankę i ukochaną przyjaciółkę, która już na zawsze pozostanie w jej sercu.

    Iwona Śledzińska-Katarasińska, działająca w polityce od 1991 roku, pełniła funkcję posłanki Sejmu od I do IX kadencji. Na przestrzeni swojej kariery politycznej zajmowała różne istotne stanowiska, takie jak przewodnicząca Komisji Kultury i Środków Przekazu w Sejmie czy członkini rady programowej TVP S.A.

    W 2023 roku, z powodu intensywnej walki z chorobą, Iwona Śledzińska-Katarasińska musiała ograniczyć swoje zaangażowanie w kampanię wyborczą, co w rezultacie sprawiło, że nie została wybrana do Sejmu. Warto zaznaczyć, że była osobą, która najdłużej nieprzerwanie zasiadała w Sejmie RP.

  • w

    Zmiana narracji w TVP: Prezenter wychwala Agnieszkę Holland i jej „Zieloną granicę” (www.pudelek.pl)

    W niedzielnym wydaniu programu „Pytanie na śniadanie” poruszono kontrowersje, jakie skupiają się wokół premiery filmu „Zielona granica” Agnieszki Holland. Zdaniem Mateusza Szymkowiaka produkcja Holland nie jest „atakiem na polski mundur”.

    Wśród rewolucji, jakie w ostatnim czasie zachodzą w TVP, najczęściej podkreślane są zmiany dotyczące „Wiadomości” oraz TVP Info. Powodem jest to, że jak dotąd „Wiadomości” oraz TVP Info uważane były za przychylne wobec wcześniejszej władzy. Uwagę na te zmiany zwróciło też niedzielne „Pytanie na śniadanie”, wskazując na ewolucję w programach rozrywkowych.

    W ostatnim odcinku Mateusz Szymkowiak przeprowadził sekcję „Czerwony dywan”, w trakcie której zaprezentował nowości ze świata show-biznesu. A następnie podsumował poprzedni rok. W trakcie swojej wypowiedzi omawiał też film „Zielona granica” Agnieszki Holland. Według niego film jest sukcesem reżyserki, dlatego Holland nie zasługuje na ataki, jakim została poddana po premierze.

    Szymkowiak wyraźnie stanął w obronie Agnieszki Holland, negując zarzuty o jej rzekomym nazizmie czy komunizmie. Według niego są one przesadzone i nieuzasadnione. Szymkowiak twierdzi, że Holland to pełna empatii artystka o otwartym spojrzeniu na świat. Natomiast jej film nie jest atakiem na polską Straż Graniczną, lecz dziełem ukazującym moralność i człowieczeństwo.

  • w

    Sekretarz generalny NATO o rakiecie nad Polską: Sojusz nieustannie monitoruje całą sytuację (i.pl)

    Sekretarz generalny NATO, Jens Stoltenberg, wypowiedział się wczoraj w związku z incydentem obejmującym rakietę, która naruszyła polską przestrzeń powietrzną. Co więcej, Stoltenberg potwierdził też, że będzie prowadzić na ten temat rozmowę z prezydentem Andrzejem Dudą. Na koniec zapewnił, że Sojusz pozostaje czujny wobec prowokacji ze wschodu i nieustannie monitoruje całą sytuację.

    Jens Stoltenberg poinformował, że skontaktował się z prezydentem Dudą w sprawie incydentu z pociskiem w Polsce i zapewnił, że NATO wykazuje pełną solidarność wobec swojego sojusznika. Aktualnie trwa analiza faktów, a Sojusz aktywnie angażuje się w całą sprawę.

    To, że niezidentyfikowany obiekt naruszył polską przestrzeń powietrzną, zostało też potwierdzone przez Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sil Zbrojnych. Prezydent Duda prowadził w tej sprawie rozmowy z premierem Tuskiem oraz z najwyższymi dowódcami Wojska Polskiego.

    Po spotkaniu w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego, szef Sztabu Generalnego gen. Wiesław Kukuła stwierdził, że to rosyjska rakieta wleciała nad terytorium Polski. Natomiast Dowódca Operacyjny RSZ gen. Maciej Klisz dodał, że rakieta przebywała w polskiej przestrzeni powietrznej przez jakieś trzy minuty.

  • w

    Nieoficjalne źródła: Andrzej Duda jest gotowy na ponowny akt łaski dla Kamińskiego i Wąsika (wiadomosci.onet.pl)

    Według nieoficjalnych informacji przygotowano już dokumenty dotyczące ponownego ułaskawienia byłych ministrów i liderów PiS. Sprawa, w której Andrzej Duda rozważa kolejny krok, dotyczy Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika.

    Warto zaznaczyć, że już wielokrotnie pojawiały się zapewnienia współpracowników prezydenta o braku możliwości ponownego ułaskawienia Kamińskiego i Wąsika. Jednak Kancelaria Prezydenta sugeruje, że i tak przygotowano już dokumenty w tej sprawie.

    Andrzej Duda argumentuje, że obaj politycy PiS zostali już ułaskawieni prawomocnie osiem lat temu. Dlatego zdaniem prezydenta nowy wyrok nie powinien być brany pod uwagę. Ponadto, prezydent prawdopodobnie zaplanował już działanie w przypadku ewentualnego wyroku skazującego.

    Początek całej sytuacji sięga 16 lat wstecz, do 2007 roku, czyli do czasów rządów PiS. Sprawa Kamińskiego i Wąsika dotyczyła rzekomego łapówkarstwa, które miało związek z wicepremierem Andrzejem Lepperem i „aferą gruntową”. Pomimo braku dowodów na korupcję, sprawa ta wpłynęła na upadek koalicji rządzącej.

    Podczas rządów koalicji PO-PSL w 2015 roku Kamiński i Wąsik zostali skazani na kary więzienia i zakaz pełnienia funkcji publicznych. Zarzuty obejmowały podżeganie do korupcji i fałszowanie dokumentów. Nieprawomocny wyrok skłonił obu polityków do wieloletniej batalii z najwyższymi organami państwa, w tym z prezydentem, Sądem Najwyższym i Trybunałem Konstytucyjnym.

  • w

    Niezidentyfikowany obiekt w przestrzeni powietrznej Polski. Prezydent Duda zwołał pilne posiedzenie (www.polsatnews.pl)

    Biuro Bezpieczeństwa Narodowego zgromadziło się na pilnym posiedzeniu zwołanym przez prezydenta Andrzeja Dudę. Nadzwyczajne spotkanie zwołano w związku z doniesieniami o niezidentyfikowanym obiekcie, który wczoraj około godziny 13:00 pojawił się na terytorium Polski. Obiekt nadleciał z Ukrainy.

    Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało o niezidentyfikowanym obiekcie w przestrzeni powietrznej Polski, który został wykryty przez systemy obrony powietrznej kraju. Dowódca Operacyjny RSZ uruchomił dostępne siły, zgodnie z obowiązującymi procedurami.

    Prezydent Andrzej Duda potwierdził informacje o niezidentyfikowanym obiekcie, podkreślając natychmiastową reakcję służb państwa. Odezwał się także na platformie X, informując o kontakcie z kluczowymi członkami rządu w celu podjęcia odpowiednich działań.

    Na pilnym spotkaniu w BBN uczestniczyli prezydent, minister obrony narodowej, szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego oraz dowódca operacyjny rodzajów sił zbrojnych. Premier Donald Tusk spotkał się z prezydentem Dudą przed posiedzeniem, zaznaczając, że jest gotowy na współpracę dla bezpieczeństwa Polski.

    Kancelaria Prezydenta ogłosiła, że w naradzie uczestniczyli też szefowie kluczowych biur prezydenckich, minister z KPRP oraz zastępca szefa BBN.

    W nocy i rano doszło do masowego ataku rakietowego Rosji na ukraińskie miasta, w tym Kijów, Odessę, Charków i Lwów. Ataki spowodowały śmierć co najmniej 12 osób, a rannych zostało co najmniej 76. Ukraina poinformowała, że Rosja wystrzeliła 158 pocisków różnego typu.

  • w

    Jacek Sobala: Tusk powinien oglądać się za siebie, bo sprawiedliwość już depcze mu po piętach (wiadomosci.wp.pl)

    Wieczorem w programie TV Republika były prezes Polskiego Radia, Jacek Sobala, ostrzegł premiera Donalda Tuska. Sobala ostrzegł premiera, twierdząc, że sprawiedliwość za niedługo zapuka do jego drzwi, więc dla własnego dobra, powinien już zacząć oglądać się za siebie. Jego opinia miała związek z decyzją Tuska ws. mediów publicznych.

    Po wywiadzie z Jarosławem Kaczyńskim, były prezes Polskiego Radia komentował, że prezes PiS przekonywał, iż likwidacja mediów publicznych musi być zgodna z prawem. A należy wspomnieć, że minister kultury postawił w stan likwidacji TVP, Polskie Radio i PAP. I dokonał tej decyzji po tym, jak prezydent Andrzej Duda zawetował ustawę obejmującą kiepską przyszłość wspierania mediów publicznych przez budżet państwa.

    W dalszej części swojej wypowiedzi Jacek Sobala odniósł się do decyzji o postawieniu mediów w stan upadłości. Były prezes wysunął ostrzeżenie pod adresem premiera Tuska, uświadamiając go o nadchodzącej sprawiedliwości. W trakcie rozmowy Sobala krytykował też reakcje polityków na weto prezydenckie.

    Sobala kontynuował swoją krytykę, nie ograniczając swoich oskarżeń wobec polityków. Zasugerował, że unikają teraz odpowiedzialności za sytuację związaną z mediami publicznymi.

    Należy dodać, że po zawieszeniu nadawania przez TVP Info wielu zwolnionych dziennikarzy pojawiło się na antenie TV Republika. Dzięki temu w ostatnich dniach mogła pochwalić się rekordową oglądalnością.

  • w

    Były radny PiS o zmianach w TVP: „Musi polać się krew tych zdrajców” (natemat.pl)

    Gazeta Wyborcza ujawniła, że podczas protestu, który stworzono przeciwko odpartyjnieniu TVP, głos zabrał Tomasz Małek, były radny Prawa i Sprawiedliwości z Wrocławia. Polityk, nie przebierając w słowach, stwierdził, że „Musi polać się krew tych zdrajców”. Warto zaznaczyć, że Małek to również kandydat do Sejmu z list Zjednoczonej Prawicy.

    Protesty przeciwko zmianom w TVP rozszerzyły się już poza Warszawę, czego przykładem może być zgromadzenie Klubów Gazety Polskiej pod siedzibą TVP Wrocław. Według relacji Gazety Wyborczej jeden ze starszych polityków na spotkaniu powiedział, że „musi polać się krew tych zdrajców”, wskazując na konieczność odsunięcia ich od władzy.

    Jak się później okazało, te kontrowersyjne słowa padły z ust Tomasza Małka, polityka PiS. Małek startował z ramienia Prawa i Sprawiedliwości, ale nie uzyskał mandatu poselskiego. Należy dodać, że był też przewodniczącym Solidarnych 2010 i mocno angażował się w propagowanie tez dotyczących katastrofy smoleńskiej. Jego radykalne poglądy na ten temat skutkowały usunięciem go z listy do rady Wrocławia w 2018 roku.

    Organizator protestu, Wojciech Machnicki stwierdził, że nie chce mieć nic wspólnego z wypowiedzią Małka o „przelewaniu krwi zdrajców”.

    Incydent z Małkiem nie jest pojedynczym przypadkiem; wcześniej były prezes Polskiego Radia, Jacek Sobala, groził Donaldowi Tuskowi na antenie TV Republika.

  • w

    Polsat nie zamierza przyjmować byłych pracowników TVP (teleshow.wp.pl)

    Piotr Witwicki, nowy szef pionu informacji i publicystyki w Polsacie, kategorycznie oświadczył, że stacja nie zamierza przyjmować byłych pracowników TVP. Zainteresowanie stacji koncentruje się wyłącznie na współpracy z dziennikarzami.

    W ostatnich tygodniach ruchy na rynku mediów są bardzo intensywne – wiele osób zmienia strony, nawiązując współpracę z nowym zarządem TVP albo traci pracę z powodu naruszenia zasad bezstronnego dziennikarstwa. Oferty współpracy z nowymi władzami stacji otrzymało około 60 byłych pracowników TVP.

    Część pracowników, którzy opuścili TVP, próbuje teraz znaleźć zatrudnienie w innych stacjach, takich jak Polsat. Niestety ich starania spotykają się z odmową już na samym starcie – nawet bez przeprowadzenia rozmowy kwalifikacyjnej.

    Polsat zdecydował, że będzie prowadzić politykę wykluczającą byłych pracowników TVP, w związku z czym ich podania o pracę są automatycznie usuwane. Jedna z osób związanych z Polsatem ujawniła, że stacja nie jest zainteresowana współpracą z byłymi pracownikami TVP. Dodała, że zostało to wyraźnie zasygnalizowane już na samym początku procesu rekrutacji.

    Nowa linia programowa Polsatu wykazuje coraz większy dystans, jaki kreuje w stosunku do byłej partii rządzącej. Wszystko wskazuje na to, że Witwicki nie zamierza odpuścić w tej kwestii, co również zostało potwierdzone przez nowego premiera Donalda Tuska.

  • w

    UOKiK nałożył milion złotych kary na portal wakacje.pl za ceny mylące klientów (mycompanypolska.pl)

    Prezes UOKiK nałożył karę w wysokości miliona złotych na portal wakacje.pl. Decyzja została podjęta ze względu na nieprawidłowości w prezentowanych cenach ofert. Ponadto, podobne postępowania są również w toku przeciwko innym biurom, takim jak travelplanet.pl.

    Prezes UOKiK, Tomasz Chróstny, skrytykował sposób prezentacji cen na portalu wakacje.pl, gdzie internauci mogą wyszukiwać i kupować wycieczki online. Okazało się, że wyniki wyszukiwania często różniły się od cen prezentowanych po kliknięciu w szczegóły oferty. Zjawisko to dotyczyło co najmniej 40% sprawdzonych propozycji. Używano tych metod, aby zafałszować wyniki wyszukiwania.

    Internautom nie dostarczano wiarygodnych informacji o cenach wycieczek, co uniemożliwiało też dokładne porównanie ofert. W efekcie wprowadzało w błąd i skutkowało podejmowaniem innych decyzji zakupu. Tym sposobem klienci tracili czas na nieodpowiednie oferty, zamiast trafiać na te właściwe.

    Przykłady takich nieprawidłowości to m.in. różnice w cenach ofert wyświetlanych na stronie, a także tych po rozwinięciu szczegółów oferty. Prezes UOKiK podkreślił, że strony internetowe powinny prezentować aktualne i pełne ceny, zapewniając konsumentom klarowne informacje.

    Portal wakacje.pl ukarano karą finansową na ponad milion złotych. Co więcej, musi też zaniechać nielegalnych praktyk. Decyzja jest jednak nieprawomocna, co daje portalowi możliwość złożenia odwołania.

    UOKiK prowadzi też podobne postępowania ws. portalu travelplanet.pl, a także biur podróży oraz organizatorów turystyki.

  • w

    Andrzej Duda zawetował ustawę budżetową. Hołownia nie zwoła wcześniejszego posiedzenia Sejmu (www.onet.pl)

    Marszałek Sejmu Szymon Hołownia potwierdził, że Sejm będzie działał według ustalonego harmonogramu. W związku z tym kolejne posiedzenie zaplanowano na 10-11 stycznia 2024 r. Decyzja została ogłoszona po wezwaniu prezydenta Andrzeja Dudy do wcześniejszego zwołania posiedzenia Sejmu.

    W sobotę 23 grudnia Andrzej Duda zawetował ustawę budżetową z powodu zmian w mediach publicznych, zapowiadając własny projekt, który zostanie przedstawiony w Sejmie RP. Prezydent wezwał Marszałka Sejmu i Marszałek Senatu do pilnego zwołania posiedzenia obu izb w celu rozpatrzenia projektu jeszcze w tym roku.

    Szymon Hołownia odniósł się do projektu prezydenta, informując, że nie planuje wcześniejszego zwoływania posiedzenia. Wniosek prezydenta dotyczący ustawy budżetowej został skierowany do wstępnego opiniowania przez służby prawne Sejmu, a po zakończeniu tej procedury zostaną nadane numery druków sejmowych. Projekt trafi do konsultacji oraz zostanie przesłany do premiera.

    Andrzej Duda zawetował ustawę dotyczącą budżetu na rok 2024 ze względu na brak finansowania mediów publicznych, uzasadniając to jako rażące naruszenie zasad demokratycznego państwa prawa. Prezydent zapowiedział własny projekt, zawierający podwyżki dla nauczycieli i inne wydatki planowane w ustawie budżetowej.

    Z kolei premier Tusk skrytykował weto prezydenta, wskazując na konsekwencje dla nauczycieli i podwyżki dla prezesów państwowych spółek.

  • w

    Georgette Mosbacher o nowym rządzie w Polsce: Jest nadzieja (www.salon24.pl)

    Georgette Mosbacher wyraziła swoje spojrzenie na zmiany polityczne w Polsce, wskazując na potencjalne korzyści nowego rządu w relacjach z Unią Europejską i administracją Joe Bidena. Była ambasador zwróciła też uwagę na nadzieje związane z poprawą komunikacji między nową administracją polską a USA oraz UE. Aczkolwiek wyraziła też swoje obawy dotyczące planów Tuska w kwestii Inicjatywy Trójmorza.

    Mosbacher podkreśliła, że zmiana w rządzie może być pozytywna, jednocześnie wskazując, jak istotne znaczenie ma dla Polski pozycja w UE. Dodała, że wypowiedzi premiera Tuska na temat kontynuacji obronności państwa i roli NATO zostały pozytywnie odebrane w Waszyngtonie. A to z kolei może sprzyjać dalszemu zbliżeniu stosunków między Polską a Stanami Zjednoczonymi.

    Natomiast w kwestii Inicjatywy Trójmorza oznajmiła, że występuje brak zainteresowania tym projektem przez nowy rząd. Jej zdaniem Inicjatywa Trójmorza jest kluczowym projektem dla Europy Środkowej i Wschodniej, ponieważ przyczynia się do współpracy infrastrukturalnej. Dlatego ma nadzieję, że nowy rząd poprze tę inicjatywę, ponieważ projekt ten cieszy się także poparciem ze strony USA.

    Mosbacher wypowiedziała się również na temat wyborów nadchodzących w USA. Była ambasador popiera Donalda Trumpa, twierdząc, że zapewni on wsparcie dla Polski i Inicjatywy Trójmorza.

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.