Więcej wpisów

  • w

    Szczecin zamierza rozszerzyć projekt tramwajowy, m.in. na linię do Kijewa (gs24.pl)

    Prezydent Piotr Krzystek wypowiedział się na temat projektu tramwajowego w Szczecinie. Jego zdaniem postępujące prace nie zakończą się jedynie na modernizacji torowisk w centrum, w związku z czym ujawnił też plany dotyczące układu drogowego miasta.

    Według Krzystka kluczową inwestycją w nadchodzących latach będzie Most Kłodny na Łasztownię, którego zadaniem będzie odciążenie Mostu Długiego. Projekt ten stanowi istotne wyzwanie dla miejskiej infrastruktury drogowej.

    Miasto rozważa modernizację linii tramwajowej w kierunku stoczni Gryfia, związanej z planowaną inwestycją firmy Vestas. Jednakże prezydent podkreśla, że realizacja tego planu jest uzależniona od wsparcia unijnego. A to sprawia, że inwestycja może być trudna do szybkiego zrealizowania.

    Kolejnym planem jest przedłużenie linii tramwajowej do Kijewa. Takie rozwiązanie nie tylko ułatwi komunikację, ale także otworzy drogę do budowy nowej zajezdni, zważywszy na obecne przepełnienie istniejących zajezdni.

    Prezydent zwraca także uwagę na problemy związane z przebudową ulicy Kolumba, która opóźnia się o półtora roku z powodu niespodziewanych kwestii dotyczących gazociągów. Niemniej jednak wkrótce mają ruszyć prace nad modernizacją ul. Powstańców Wielkopolskich.

    Z kolei decyzja dotycząca budowy trasy tramwajowej przez ul. 26 Kwietnia pozostaje niepewna z uwagi na niewielkie zaludnienie tego obszaru.

  • w

    Poznaniacy kwestionują bezpieczeństwo w galerii Posnania (gloswielkopolski.pl)

    Ostatnio w Poznaniu pojawiły się niepokojące doniesienia o grupie nastolatków, która rzekomo terroryzuje klientów galerii Posnania. W związku z tym mieszkańcy miasta zastanawiają się teraz, czy bezpieczeństwo klientów i pracowników w tej galerii faktycznie jest zagrożone.

    W ciągu ostatnich dni całe miasto żyje plotkami o grupie młodzieży, która ponoć zastrasza klientów i dokonuje kradzieży w poznańskiej galerii. Jak podają przedstawiciele CH Posnania, w tym roku policja już pięciokrotnie interweniowała w związku z incydentami w centrum handlowym.

    Te niepokojące doniesienia skłoniły też niektórych pracowników do uspokojenia swoich bliskich, którzy zaczęli martwić się tą sytuacją. Aczkolwiek, nie wszyscy pracownicy czują się bezpieczni. Jedna z pracownic donosi, że słyszała o tych incydentach, ale osobiście nie doświadczyła żadnego z nich. Jednak zaznaczyła, że czasami dzieci rzucają w nią papierkami.

    Faktem jest, że ilość ochroniarzy na terenie największej galerii w Poznaniu nie jest wystarczająca. Jeden z ochroniarzy galerii twierdzi, że takie incydenty zdarzają się wszędzie. Dodaje również, że fala hejtu w internecie tylko potęguje cały ten niepokój.

    Menedżerka Posnanii, Martyna Walczak, informuje, że galeria jest świadoma tego problemu. Z tego względu współpracuje z firmą ochroniarską i policją, aby monitorować sytuację i zapewnić bezpieczeństwo zgodnie z obowiązującymi procedurami.

  • w

    Zatrzymano podejrzanego, który brutalnie zaatakował motorniczą na pętli Poświętne we Wrocławiu (gazetawroclawska.pl)

    Motornicza jednego z wrocławskich tramwajów padła ofiarą agresji ze strony pasażera na pętli Poświętne. Całą sytuację zarejestrowały kamery monitoringu, a podejrzany został zatrzymany.

    Incydent miał miejsce w piątek (19 stycznia) na pętli Poświętne przy ul. Żmigrodzkiej we Wrocławiu. Po zakończeniu trasy motornicza postanowiła obudzić pasażera, który drzemał na jednym z krzeseł. Mężczyzna zareagował agresywnym zachowaniem.

    Najpierw wybuchła awantura, podczas której krzyczał na motorniczą, a następnie zaczął ją szarpać i kopać, gdy próbowała się od niego oddalić. Motornicza upadła na siedzenia, podczas gdy agresywny pasażer nie przerywał ataku. Całe zajście zostało uchwycone przez kamery monitoringu MPK Wrocław.

    Należy zaznaczyć, że nie jest to pierwszy przypadek pobicia pracowników MPK Wrocław w ostatnich dniach. We wtorek (23 stycznia) motornicza na pętli Leśnica również padła ofiarą ataku. Sprawca usłyszał zarzuty, w tym naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego. Wobec mężczyzny podjęto środki zapobiegawcze w postaci zabezpieczenia majątkowego. Sprawa trafiła do sądu.

  • w

    Czy Kamiński i Wąsik powinni odzyskać mandaty poselskie? Polacy odpowiadają (www.polsatnews.pl)

    „Super Express” zlecił przeprowadzenie sondażu, w którym pytano Polaków, czy chcą, aby Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik otrzymali mandaty poselskie. Wyniki ukazują, że 65 proc. respondentów nie zgadza się z tym, aby Wąsik i Kamiński odzyskali swoje mandaty. 24 proc. Polaków uważa, że politycy wrócić do Sejmu, a 11 proc. nie ma wyrobionej opinii na ten temat.

    Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik zostali zwolnieni z zakładów karnych w Radomiu i Przytułach Starych. Politycy opuścili cele we wtorek około godziny 21:00, po ułaskawieniu przez prezydenta Andrzeja Dudę. Obaj uważają, że nadal są posłami, dlatego zamierzają odzyskać swoje mandaty.

    W sondażu zapytano respondentów o to, czy Kamiński i Wąsik powinni otrzymać z powrotem swoje mandaty poselskie. 65 proc. Polaków odpowiedziało, że nie, 24 proc. odpowiedziało, że tak, a 11 proc. nie ma zdania na ten temat. Badanie przeprowadzono w dniach 13-14 stycznia, a uczestniczyło w nim 1048 dorosłych Polaków.

    W kwestii mandatów wypowiedzieli się również eksperci. Według prof. Piotra Uziębło, konstytucjonalisty z Uniwersytetu Gdańskiego, mandaty Kamińskiego i Wąsika wygasają w momencie wydania wyroku. Z kolei prof. Waldemar Gontarski sądzi, że orzeczenie Izby Kontroli Nadzwyczajnej jest nadal w obiegu. A zważywszy na fakt, że Izba Kontroli Nadzwyczajnej ma tutaj jurysdykcję, Kamiński i Wąsik nadal są posłami.

    Natomiast Małgorzata Kluziak, była prezes Sądu Okręgowego w Warszawie, uważa, że politycy nie są już posłami. Dodała, że prezydent ich ułaskawił, co jednocześnie wskazuje, że obaj politycy otrzymali wyrok skazujący 20 grudnia 2023 roku. Dlatego – zdaniem Kluziak – nie są już posłami.

  • w

    Położna z Nowego Targu o Kamińskim: Tak nie wygląda ofiara głodówki (www.fakt.pl)

    Położna Renata Piżanowska powiedziała, że była zaskoczona, oglądając, jak Mariusz Kamiński wychodzi na wolność. Powodem jej reakcji jest stan zdrowia polityka – od momentu zatrzymania do chwili opuszczenia zakładu karnego. Ponadto, wypowiedziała się również na temat tego, że Kamiński miał być dokarmiany przez sondę.

    Jeszcze niedawno pojawiały się informacje o złym stanie zdrowia Mariusza Kamińskiego, który był osadzony w radomskim zakładzie karnym. Po umieszczeniu Kamińskiego w celi polityk PiS rozpoczął głodówkę.

    Prezydent Duda ułaskawił Kamińskiego i Wąsika, w związku z czym przed zakładami karnymi zebrali się sympatycy polityków PiS, oczekując na wyjście skazanych. Jak tylko potwierdzono uzyskanie odpowiednich dokumentów, Mariusz Kamiński opuścił Areszt Śledczy w Radomiu. Po wyjściu gorąco podziękował swoim zwolennikom za wsparcie.

    Wyjście Kamińskiego obserwowała też Renata Piżanowska, położna z Nowego Targu. Zdaniem położnej Kamiński nie wykazuje stanu zagrożenia życia i nie powinien być tak przedstawiany. Natomiast w kwestii tego, że Kamiński miał być karmiony sondą, położna zaznacza, że taka forma dokarmiania nie jest żadną torturą, a polityk wcale nie wygląda na wyniszczonego głodówką.

    Z medycznego punktu widzenia Piżanowska przeanalizowała różnice w stanie zdrowia Kamińskiego przed aresztowaniem i po uwolnieniu. Podkreśla, że więzienie mogło nawet korzystnie wpłynąć na jego zdrowie. I dodaje, że osoby głodujące nie utrzymują takiej formy, a używanie sondy to normalna procedura.

  • w

    Szkoła Zbigniewa Ziobry otrzymała miliony w trybie pozakonkursowym (wiadomosci.onet.pl)

    W 2018 roku Zbigniew Ziobro założył Wyższą Szkołę Wymiaru Sprawiedliwości, która w latach 2020-2021 otrzymała ponad 15 mln zł z Funduszu Sprawiedliwości w formie pozakonkursowej dotacji. A teraz minister sprawiedliwości Adam Bodnar postanowił przeprowadzić kontrolę w tej placówce.

    Zuzanna Rudzińska-Bluszcz, wiceminister sprawiedliwości, ogłosiła publikację listy wydatków z Funduszu Sprawiedliwości w trybie pozanaborowym. Resort miał możliwość zawierania umów o powierzenie zadań, które nie podlegały konkursowi. A to z kolei skutkowało brakiem informacji dotyczących konkursów, kwot i beneficjentów.

    W ramach tego trybu, w okresie 2017–2023 przyznano uczelni dotacje na sumę przekraczającą 285 mln zł. Naczelna Izba Kontroli podkreśliła, że ten sposób alokacji środków publicznych ukazuje dyskrecjonalny charakter decyzji Ministerstwa Sprawiedliwości.

    Wyższa Szkoła Wymiaru Sprawiedliwości, założona przez Zbigniewa Ziobrę, zawarła dziewięć umów pozakonkursowych. Dokumenty wskazują na kwoty: 650 tys. zł, 3,75 mln zł, 64 tys. zł, 1,3 mln zł, 380 tys. zł, 3,5 mln zł, oraz 3,15 mln zł w 2020 roku. Ponadto, w 2021 roku dodano dwie umowy o wartości 2,1 mln zł i 275 tys. zł. Łączna kwota wynosi tutaj około 15,2 mln zł.

    Adam Bodnar ogłosił, że w odpowiedzi na zalecenia Najwyższej Izby Kontroli, Ministerstwo Sprawiedliwości rozpoczęło kontrolę w Akademii Wymiaru Sprawiedliwości w Warszawie. Działania rozpoczęły się 22 stycznia.

  • w

    Agresywny gapowicz z Białorusi kopał policjantów w Trzebini (cowkrakowie.pl)

    W jednym z pociągów na trasie Katowice – Kraków doszło do agresywnego incydentu, który wymusił interwencję na funkcjonariuszach policji. Okazało się, że temperamentny Białorusin zaatakował mundurowych, którzy zamierzali go ukarać za jazdę na gapę i niewłaściwe zachowanie.

    Cała sytuacja rozegrała się we wtorek (23 stycznia) około godziny 19:30 na ul. Dworcowej w Trzebini. Po otrzymaniu zgłoszenia od konduktora dyżurny policji wysłał patrol na miejsce zdarzenia. Konduktor zgłosił, że w pociągu jest mężczyzna, który podróżuje na gapę. Policjanci potwierdzili, że po dotarciu na Dworcową rzeczywiście zastali pasażera bez biletu. Okazał się nim 28-letni obywatel Białorusi, który od jakiegoś czasu mieszka w Warszawie.

    Podejrzany nie reagował na polecenia funkcjonariuszy. Ponadto, sytuacja jeszcze się zaostrzyła, gdy stał się agresywny i postanowił zaatakować stróżów prawa za pomocą kopniaków. W rezultacie policja obezwładniła 28-latka i założyła mu kajdanki.

    Mało tego, podczas przeszukania znaleziono przy nim woreczek foliowy z suszem roślinnym w postaci marihuany.

    Po spędzonej nocy w areszcie podejrzanemu postawiono zarzuty naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariuszy oraz posiadania nielegalnych środków odurzających. Przy pełnym wymiarze kary Białorusin trafi za kratki na 3 lata.

  • w

    Trwa dochodzenie w sprawie zabójstwa i poćwiartowania 62-latka w Katowicach (katowice.naszemiasto.pl)

    Dwa lata temu miała miejsce makabryczna zbrodnia, której śledztwo nadal jest w toku. Dochodzenie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Katowicach. Cała sytuacja rozegrała się w dzielnicy Wełnowiec, gdzie policjanci natrafili na poćwiartowane zwłoki 62-letniego mężczyzny. Odkrycia dokonano w piwnicy.

    Jak relacjonuje prok. Joanna Sagan z Prokuratury Rejonowej Katowice Północ w Katowicach, dnia 21 grudnia 2022 roku policja znalazła poćwiartowane ciało 62-latka w dzielnicy Wełnowiec. W związku ze sprawą aresztowano 37-letniego syna ofiary, który został oskarżony o zabójstwo oraz bezczeszczenie zwłok. Aktualnie przebywa w areszcie, a dochodzenie nadal trwa.

    Prokuratura, dbając o dobro postępowania, nie ujawnia szczegółów dotyczących wyjaśnień podejrzanego.

    Jeden z sąsiadów, który znał ofiarę i jej syna, oznajmił, że w tej rodzinie często dochodziło do konfliktów, a ojciec niejednokrotnie skarżył się na agresję syna. W pewnym momencie nawet powiadomił policję. Zdaniem sąsiada spór tej dwójki trwał bardzo długo, kończąc się smutną i dramatyczną sytuacją, która zaskoczyła wszystkich mieszkańców.

    Jak ustalili biegli, przyczyną śmierci 62-letniego mężczyzny było wykrwawienie z rany kłutej w okolicy szyi. Następnie sprawca poćwiartował zwłoki i umieści je w foliowych workach.

  • w

    Schwytano złodzieja w sklepie w Zakopanem. Prawie cała odzież, jaką miał na sobie, była kradziona (zakopane.naszemiasto.pl)

    Zakopiańska policja aresztowała złodzieja, który dokonywał kradzieży w sklepach odzieżowych i drogeriach. W trakcie zatrzymania mężczyzna niemal całkowicie ubrany był w skradzioną odzież. Jego własnością były jedynie koszulka i czapka.

    W sobotę, 20 stycznia, patrol Ogniwa Patrolowo-Interwencyjnego z zakopiańskiej komendy udał się na interwencję do jednego ze sklepu na Krupówkach. Pojawiły się podejrzenia, że młody mężczyzna dopuścił się kradzieży kosmetyków.

    29-letni złodziej z województwa lubelskiego został schwytany przez pracowników ochrony, którzy następnie przekazali go policjantom. W wyniku dochodzenia ustalono, że mężczyzna odpowiada za kradzieże kosmetyków o wartości blisko 1400 zł.

    Co więcej, sprawdzając odzież podejrzanego, mundurowi odkryli, że ma on na swoim koncie znacznie więcej przypadków kradzieży. Okazało się, że prawie na każdej części jego garderoby znajdowały się klipsy zabezpieczające przed kradzieżą, które pochodziły z innych sklepów. Mężczyzna miał na sobie łupy w postaci dwóch kurtek, dwóch par spodni, skarpetek i butów.

    W trakcie weryfikacji zabezpieczeń potwierdzono, że ubrania noszone przez zatrzymanego pochodzą z kradzieży w innych sklepach w Zakopanem. Co więcej, miał jeszcze przy sobie prawdopodobnie skradziony tablet i scyzoryk szwajcarskiej firmy. Łączna wartość odzyskanych przedmiotów wyniosła blisko 4000 zł.

    Po zabezpieczeniu skradzionych rzeczy 29-latek pozostał jedynie w koszulce i czapce, bo tylko te elementy garderoby były jego własnością. Za popełnione czyny grozi mu kara do 5 lat więzienia.

  • w

    Gdynia zapowiada nowe inwestycje i lepszą ochronę linii brzegowej (investmap.pl)

    Urząd Morski w Gdyni zamierza podjąć działania mające na celu ochronę linii brzegowej na wybrzeżu gdyńskim, a także sporządzić odpowiednią dokumentację. W związku z tym zaplanowano remont opaski brzegowej wzdłuż bulwaru Nadmorskiego w Gdyni – od plaży Śródmieście do tzw. małego mola. Kolejnym etapem będzie przygotowanie szczegółowej dokumentacji budowy progów podwodnych w Orłowie.

    W zeszłym roku, na zlecenie Urzędu Morskiego, ciężki sprzęt pojawił się na plażach od Babich Dołów po Orłowo. Przeprowadzono wówczas refulację, poszerzając orłowską plażę o 30 metrów ze względu na szkody spowodowane sztormem. Ponadto, w marcu ubiegłego roku ustawiono tablice ostrzegawcze informujące o osunięciu się klifu w Redłowie.

    Magdalena Kierzkowska, rzeczniczka prasowa Urzędu Morskiego w Gdyni, zaznacza, że klif w Redłowie znajduje się w rezerwacie przyrody „Kępa Redłowska”. Z tego względu, aby zachować naturalne procesy brzegowe, nie planuje się żadnych działań w zakresie ochrony brzegu na tym obszarze. Decyzja ta wynika z zarządzenia Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Gdańsku dotyczącego planu ochrony rezerwatu przyrody „Kępa Redłowska”.

    Zgodnie z zarządzeniem, jednym z celów ochrony rezerwatu jest utrzymanie naturalnych procesów brzegowych. Dlatego też zaleca się nie ingerować w strefę przybrzeżną morza wzdłuż rezerwatu na pasie o szerokości 500 metrów.

  • w

    Policja poszukuje wandala, który siekierą zniszczył biletomaty i kamery monitoringu w Gdańsku (www.rmf24.pl)

    Gdańscy funkcjonariusze opublikowali zdjęcie podejrzanego mężczyzny, który poszukiwany jest w sprawie zniszczenia automatów biletowych przy pomocy siekiery. Zdarzenie miało miejsce 23 grudnia na stacji PKP Politechnika.

    Dzień przed wigilią doszło do incydentu z udziałem młodego mężczyzny, który wtargnął do tunelu pod stacją PKP Politechnika w Gdańsku. Jak informują funkcjonariusze, podejrzany – przy użyciu siekiery – zniszczył dwa automaty biletowe, szyby w gablotach i kamery monitoringu. Według ustaleń mężczyzna spowodował straty na około 20 tys. złotych.

    W związku ze zdarzeniem policjanci apelują o pomoc w identyfikacji wandala, publikując jego wizerunek i zachęcając do kontaktu z Komisariatem Policji III w Gdańsku pod adresem ul. Biała 1A. Informacje można przekazać telefonicznie lub wysyłając wiadomość przez internet.

  • w

    Lubelscy policjanci zatrzymali trzy osoby i zabezpieczyli 1,5 kg narkotyków (www.weedweek.pl)

    W ostatnim czasie lubelscy funkcjonariusze schwytali dwóch podejrzanych mężczyzn i jedną kobietę. Wszyscy zostali zatrzymani za posiadanie 1,5 kg nielegalnych środków odurzających i psychotropowych.

    Funkcjonariusze z Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie otrzymali informację o tym, że na jednej z posesji może znajdować się większa ilość nielegalnych substancji. Po uzyskaniu niezbędnych pozwoleń policjanci przystąpili do przeszukania domu, współpracując z kolegami z Komisariatu Policji w Niemcach.

    W trakcie przeszukania na miejscu przebywali dwaj mężczyźni w wieku 25 i 26 lat oraz 21-latka. W sumie mundurowi zabezpieczyli 1,5 kg narkotyków, w tym marihuanę i mefedron. Nielegalne środki były przechowywane w plastikowym pojemniku po odżywkach kulturystycznych.

    Zatrzymani zostali doprowadzeni przed oblicze prokuratury, gdzie usłyszeli zarzuty posiadania dużych ilości środków odurzających. Sąd postanowił umieścić mężczyzn w areszcie tymczasowym na trzy miesiące. Z kolei na 21-latkę nałożono dozór policyjny. Ponadto, musi też wpłacić poręczenie majątkowe w wysokości 10 000 zł.

    Wszyscy podejrzani, zgodnie z Ustawą o przeciwdziałaniu narkomanii, mogą zostać skazani na 10 lat pobytu w zakładzie karnym.

  • w

    Mieszkańcy Zielonej Góry chcą dodatkowych miejsc parkingowych dla motocykli (zielonagora.naszemiasto.pl)

    Mieszkańcy jednej z dzielnic Zielonej Góry zwrócili się do swojego radnego w sprawie braku miejsc parkingowych dla motocykli. W odpowiedzi Jacek Budziński złożył interpelację do urzędu miasta.

    Brak miejsc parkingowych to spory problem dla kierowców w Zielonej Górze, zwłaszcza wieczorami, gdy wszyscy wracają do domów i szukają miejsca na zaparkowanie wozu. Z racji tego mieszkańcy zwrócili się z prośbą do radnego Budzińskiego, apelując o wyznaczenie specjalnych obszarów parkingowych dla motocykli, szczególnie przy wjeździe na stację benzynową od strony osiedla Pomorskiego.

    W odpowiedzi na wniosek mieszkańców radny Budziński przedstawił cztery potencjalne lokalizacje, które mogą pełnić funkcje parkingowe dla motocykli. Znajdują się one po obu stronach wjazdu na teren stacji paliwowej. Wiceprezydent Krzysztof Kaliszuk skomentował sprawę, twierdząc, że jest to zbyt mała odległość od zjazdu. Z tego względu takie rozwiązanie mogłoby powodować utrudnienia dla innych uczestników ruchu.

    Aczkolwiek Kaliszuk dodał też, że departament zarządzania drogami przeprowadzi analizę dotyczącą potencjalnych miejsc parkingowych dla motocykli we wskazanym rejonie. Z kolei Budziński zaznaczył, że podobne miejsca powinny zostać udostępnione również w innych częściach miasta.

    Faktem jest, że w 2016 roku powstały miejsca parkingowe dla motocykli przy deptaku, od strony placu Bohaterów, oraz przy ul. Bananowej. W strefie parkowania motocykle i czterokołowce bez zamkniętej kabiny parkują bezpłatnie.

  • w

    Archeolodzy w Szczecinie odkryli osadę starszą niż Polska (www.focus.pl)

    Jedne z ostatnich badań archeologicznych, które przeprowadzane są w Szczecinie, ujawniły ślady tajemniczej osady. Natomiast nowe ustalenia naukowe pozwoliły na precyzyjne określenie daty istnienia tego miejsca.

    Archeolodzy prowadzili badania na obszarze Wzgórza Zamkowego, gdzie natknięto się na fragmenty kości bydła. Analizy wykazały, że są to pozostałości związane z długowieczną osadą, sięgającą VIII lub IX wieku. A to oznaczałoby, że osada istniała jeszcze przed założeniem naszego kraju.

    Marek Dworaczyk z Instytutu Archeologii i Etnologii Polskiej Akademii Nauk stwierdził, że nowe wyniki potwierdzają wcześniejsze datowania archeologiczne. Osada istniała w okresie od 771 do 886 lub od 771 do 893 roku. Jest to kluczowy okres przedchrześcijańskiej historii Polski.

    Kości bydła, które znaleziono pod Wieżą Zegarową zamku, poddano analizie radiowęglowej. Dzięki tej powszechnie stosowanej technice ustalono, że szczątki pochodzą z okresu od 771 do 893 roku. Marek Dworaczyk uważa, że po datowaniu dodatkowych artefaktów będzie można mieć niemal stuprocentową pewność w kwestii pochodzenia osady.

    Warto zaznaczyć, że w obrębie Wieży Zegarowej planowane są wykopy, które mogą odkryć przed naukowcami kolejne cenne znaleziska.

  • w

    Znany producent serów z Wielkopolski wyrzucony z targów w Berlinie (gloswielkopolski.pl)

    Marek Grądzki, właściciel marki „Sery Grądzkie” i renomowany serowar z Wielkopolski, opowiedział o swoim doświadczeniu, jakie spotkało go na targach Gruene Woche w Berlinie. Jak twierdzi serowar, po raz pierwszy poczuł się jak obywatel drugiej kategorii.

    Informacje o zdarzeniu opublikował profil „Linie w Ogniu” na Facebooku, gdzie można obejrzeć wywiad z Markiem Grądzkim. Słynny producent serów był bardzo zaskoczony, gdy berlińskie służby weterynaryjne niespodziewanie zamknęły jego stoisko na targach.

    Należy zaznaczyć, że Grądzki miał przy sobie zaświadczenie od polskiego weterynarza, przetłumaczone na język niemiecki. Jednak służby uznały, że nie jest ono wystarczające. W związku z tym sery zarekwirowano i przeznaczono do utylizacji.

    Grądzki podkreśla, że wcześniej takie zaświadczenia zawsze były honorowane. Doskonale się w tym orientuje, ponieważ uczestniczy w berlińskich targach od bardzo dawna. A ta sytuacja – jak uważa Grądzki – sprawiła, że poczuł się jak obywatel drugiej kategorii, zwłaszcza że wcześniej był chwalony jako polski producent w wywiadzie dla Deutsche Welle.

    Dziwi tutaj fakt, że zaświadczenie od polskiego weterynarza nie zostało uznane w Unii Europejskiej.

    Na targach w Berlinie producenci z całego świata prezentują żywność, produkty organiczne, zaopatrzenie dla rolnictwa, sprzęt kuchenny, a także ofertę związaną z rozwojem obszarów wiejskich.

  • w

    65-letnia wrocławianka stanęła oko w oko z agresywnym szczurem. Wyszedł z jej toalety (wro.city)

    Mieszkanka Wrocławia, pani Wanda, doświadczyła niefortunnej sytuacji, która wydarzyła się w jej mieszkaniu na parterze kamienicy przy ul. Nowowiejskiej. Otóż w łazience pani Wandy pojawił się szczur, który wyszedł prosto z sedesu. Jak twierdzi 65-latka, to wspomnienie na zawsze pozostanie jej w pamięci.

    Pani Wanda – podczas siadania na sedesie – usłyszała dziwne dźwięki, coś w rodzaju chlupotania wody. Nagle zobaczyła, jak z muszli wyłonił się duży, przemoknięty szczur, który zaczął się agresywnie zachowywać. Pani Wanda zamknęła klapę sedesu szybkim ruchem miotły, po czym natychmiast wybiegła z łazienki, udając się po sąsiada.

    Dopiero po kilku próbach zamknięcia klapy sedesu przez sąsiada, szczur w końcu dał za wygraną i zanurkował z powrotem w toalecie.

    Szczury to zwinne zwierzęta, które potrafią doskonale poruszać się w różnych warunkach. A dzięki swoim umiejętnościom, takim jak wspinanie, pływanie i wstrzymywanie oddechu, zwierzęta te łatwo przedostają się do kanalizacji, a stamtąd do toalety. Istnieje kilka dróg, którymi szczury mogą dostać się do toalety, na przykład przez rury kanalizacyjne, rury odpływowe oraz otwory w ścianie lub podłodze.

    Szczury są aktywne głównie w nocy, co zwiększa prawdopodobieństwo ich spotkania w toalecie po zmroku. Ażeby zapobiec tego rodzaju incydentom, należy regularnie sprawdzać i naprawiać pęknięcia w rurach kanalizacyjnych, nie wyrzucać resztek jedzenia do toalety i utrzymywać czystość w domu.

  • w

    Akt wandalizmu na budynku siedziby PiS: „Duda, Kamiński, Wąsik – jesteście gnidami!” (www.rmf24.pl)

    W ostatnich dniach pojawił się radykalny napis nawiązujący do partii Prawo i Sprawiedliwość. „Arcydzieło” powstało na ścianie budynku przy ul. Nowogrodzkiej w Warszawie, rzucając oskarżenia wobec osób związanych z PiS: „Duda, Kamiński, Wąsik – jesteście gnidami!” Obraźliwy napis został szybko zamalowany i jeszcze przed południem zniknął ze ściany.

    Napis na budynku przy ul. Nowogrodzkiej w Warszawie w kilka chwil uzyskał spory rozgłos za sprawą mediów społecznościowych. Liczni użytkownicy udostępniali zdjęcia tego kontrowersyjnego zdania, umieszczonego na budynku siedziby PiS.

    Treść napisu, która kierowała ostrą krytykę pod adresem konkretnych osób, wzbudziła emocje wśród wielu internautów i polityków. Aczkolwiek napis na siedzibie PiS utrzymał się tylko przez kilka godzin. Po tym czasie miejsce zostało dokładnie oczyszczone, napis zamalowano, a sprawę zgłoszono na policję.

    Jak relacjonuje sierż. szt. Jakub Pacyniak, oficer prasowy III Komendy Rejonowej Policji w Warszawie, policja potwierdza interwencję w sprawie napisu na budynku przy ul. Nowogrodzkiej w Warszawie. Funkcjonariusze dokonali oględzin i przeprowadzili czynności mające ustalić, czy obszar był monitorowany, a także, czy istnieją potencjalni świadkowie.

    Administracja budynku zostanie wezwana do złożenia zawiadomienia. Natomiast wszystkie zebrane materiały trafią do prokuratury w celu oceny prawnej.

  • w

    UOKiK nałożył 72 mln zł kary na Autocentrum AAA AUTO za oszustwa w cenach samochodów (www.eska.pl)

    Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów nałożył karę w wysokości ponad 72 mln zł na Autocentrum AAA Auto. Firma jest oskarżona o przekazywanie nieprawdziwych informacji dotyczących cen pojazdów oraz stosowanie nielegalnych zapisów w umowach, zobowiązujących nabywców do potwierdzenia stanu technicznego auta.

    Autocentrum AAA Auto, jedna z czołowych firm na rynku sprzedaży samochodów używanych, prezentuje swoje pojazdy w salonach, na stronie internetowej i w serwisie Otomoto. UOKiK otrzymał liczne skargi dotyczące nieprawidłowości w polityce sprzedaży i postanowieniach umów z klientami. Po przeprowadzeniu dochodzenia prezes UOKiK, Tomasz Chróstny, nałożył na Autocentrum AAA Auto karę przekraczającą 72 mln zł.

    UOKiK uzasadnił, że firma nie informowała klientów o dodatkowych kosztach, takich jak ubezpieczenie „Carlife Gwarancja”, które automatycznie było doliczane do ceny ogłoszenia. Klienci dowiadywali się o tym dopiero podczas wizyty w salonie, gdzie otrzymywali „zniżki” odpowiadające wartości składki ubezpieczeniowej. Ponadto, Autocentrum obniżało cenę pojazdu na fakturze, co mogło wpływać na wartość pojazdu lub roszczenia reklamacyjne.

    W ogłoszeniach na internecie pomijano informacje o obowiązkowej opłacie w wysokości prawie 1400 zł za dodatkową obsługę klienta, co skutkowało wyższą ceną pojazdu w salonie. UOKiK nałożył na Autocentrum karę przekraczającą 67 mln zł za naruszenie interesów konsumentów.

    Druga decyzja UOKiK dotyczyła klauzul abuzywnych, stosowanych przez Autocentrum AAA Auto do kwietnia 2023 r. w umowach z konsumentami. Kupujący byli zobowiązani do podpisania oświadczeń potwierdzających sprawdzenie stanu technicznego pojazdu w Protokole Sprzedaży. Te klauzule uniemożliwiały klientom wyrażenie odmiennego zdania, nawet jeśli jazda próbna nie miała miejsca lub brakowało wiedzy do oceny stanu pojazdu. UOKiK ukarał Autocentrum kwotą ponad 5 mln zł za stosowanie tych praktyk.

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.