Więcej wpisów

  • w

    Tarcza Wschód na wschodniej granicy Polski. Projekt za 10 mld zł ma być gotowy w 2028 r. (kurierlubelski.pl)

    Rządowy program „Tarcza Wschód” zakłada budowę 700 km umocnień na wschodniej granicy Polski. Infrastruktura ta ma powstać do 2028 roku, a budżet na jej wykonanie wynosi 10 mld zł.

    Według posła Michała Krawczyka jest to największe przedsięwzięcie obronne wschodniej flanki NATO po 1945 roku. Projekt zakłada umocnienia wzdłuż granicy z obwodem królewieckim, Litwą, Białorusią i częścią Ukrainy.

    Celem programu jest ochrona przed potencjalną agresją, zwłaszcza ze strony północno-zachodniej Ukrainy, gdzie mogłyby się przedostać wojska rosyjskie. Gen. Wiesław Kukuła i gen. Jan Rajchel wskazują, że linie obronne obejmą również tereny za Włodawą.

    Podstawowe zadania Tarczy Wschód obejmują rozpoznanie, identyfikację i zakłócanie zagrożeń, a także ochronę ludności cywilnej. Gen. Rajchel podkreśla, że w programie nie chodzi o budowę ciężkich schronów, lecz lekkich konstrukcji antydostępowych.

    Poseł Krawczyk zaznacza, że projekt nie ma na celu straszenia wojną, ale przygotowanie do obrony, co zwiększy szanse na uniknięcie konfliktu. Wiceminister Jacek Protas dodał, że program ten wpłynie również na ożywienie gospodarcze regionów przygranicznych, angażując polskie firmy.

  • w

    Zielonogórzanie skarżą się na głośne wydechy samochodów. Policja wprowadza kontrole na drogach (espresso.com.pl)

    Policja w Zielonej Górze przeprowadza kontrole w celu ograniczenia uciążliwego hałasu emitowanego przez samochody. Działania te podjęto w związku ze skargami ze strony mieszkańców.

    Mieszkańcy skarżą się na nadmierny hałas, który ma negatywne konsekwencje dla ich życia i zdrowia, a zwłaszcza dla słuchu. Wskazują również na szkodliwe skutki nadmiernej emisji spalin z powodu korzystania z nieodpowiednich układów wydechowych.

    Inicjatywa policji spotkała się z krytyką wśród internautów, którzy uważają, że powinna ona skupić się na bardziej istotnych problemach niż kontrola hałasu emitowanego przez samochody. Miłośnicy motoryzacji wyrażają niezadowolenie z ograniczania ich pasji i swobody.

    Z kolei funkcjonariusze podkreślają, że ich celem jest poprawa jakości życia mieszkańców i ochrona środowiska. Dlatego dążą do zmniejszenia hałasu i zapewnienia większego komfortu akustycznego w mieście poprzez regularne kontrole.

  • w

    Prokuratura zmienia zarzuty ws. wypadku na pl. Rodła w Szczecinie. Sprawcy grozi dożywocie (gs24.pl)

    Prokuratura Okręgowa w Szczecinie zleciła sekcję zwłok kobiety, która zmarła na skutek obrażeń w wypadku na pl. Rodła w Szczecinie. W związku z tym 33-letniemu kierowcy, który wjechał w grupę pieszych, grozi teraz dożywotni pobyt w więzieniu.

    Poszkodowana 59-latka zmarła po prawie trzymiesięcznej walce o życie, wskutek ciężkich obrażeń odniesionych w wypadku, który miał miejsce 1 marca o godzinie 15:30 na pl. Rodła w Szczecinie.

    33-letni kierowca uderzył w grupę 20 osób na chodniku i odjechał z miejsca zdarzenia. Incydent doprowadził do śmierci 59-letniej kobiety.

    W wyniku wypadku łącznie ucierpiało 20 osób, w wieku od 5 do 62 lat. Ciało kobiety, która zmarła kilka dni temu, zostanie teraz poddane sekcji sądowo-lekarskiej i badaniom toksykologicznym.

    Ponadto, prokuratura planuje zmienić kwalifikację czynu oraz uzupełnić zarzuty po otrzymaniu opinii biegłych z zakresu medycyny sądowej. Podejrzany, który obecnie przebywa w areszcie, przyznał się do popełnienia przestępstwa. Za swoje czyny może trafić do zakładu karnego na resztę swojego życia.

  • w

    Rzadki gatunek ptaka na Winogradach w Poznaniu. Zaglądał przez okno jednego z mieszkańców (gloswielkopolski.pl)

    Pan Maciej z Poznania podzielił się w internecie filmem z nietypowego zdarzenia. Na jego parapecie pojawił się rzadki gatunek ptaka w Polsce. Okazało się, że przy kuchennym oknie siedzi orłosęp brodaty.

    Mieszkaniec poznańskich Winograd udostępnił nagranie, na którym widać ptaka siedzącego na parapecie kuchennego okna. Jego film bardzo szybko zainteresował miłośników przyrody.

    Nadleśnictwo Sieraków potwierdziło, że jest to orłosęp brodaty, który jest bardzo rzadkim widokiem w Polsce. Z reguły ptaki te zamieszkują góry od Azji, przez Afrykę, aż po Hiszpanię, gdzie żywią się padliną.

    Orłosęp o imieniu Rei del Causse to młody przedstawiciel gatunku, który jest śledzony dzięki nadajnikowi GPS. Ptak został wypuszczony we Francji w ramach programu reintrodukcji.

    Orłosęp był widziany w Polsce prawdopodobnie już po raz czwarty. Jak podaje portal epoznan.pl, ptak miał zostać złapany i przewieziony do ogrodu zoologicznego w Poznaniu, a następnie podłączony do kroplówki, ponieważ był osłabiony.

  • w

    Wpadł z podrobionym prawem jazdy. 10 razy oblał egzamin w Polsce, więc uzyskał fałszywy dokument na Ukrainie (wro.city)

    Wrocławscy policjanci zatrzymali mężczyznę z podrobionym prawem jazdy, które uzyskał na Ukrainie. Okazało się, że po serii nieudanych prób zdania egzaminu w Polsce, postanowił spróbować na Ukrainie. Zapłacił za „usługę” 2 tys. zł, otrzymując fałszywe prawo jazdy.

    W trakcie kontroli w Kątach Wrocławskich policja wpisała dane kierowcy do systemu, który wykazał, że mężczyzna nie ma uprawnień do prowadzenia pojazdów. Ponadto, jego prawo jazdy wyraźnie różniło się od oryginału. Blankiet dokumentu był pozbawiony wymaganych zabezpieczeń, a jakość druku budziła wątpliwości.

    Mężczyzna próbował 10 razy zdawać egzamin w Polsce, ale bez skutku. W związku z tym pojechał na Ukrainę, gdzie zapłacił za fałszywy dokument 2 tys. zł. Grozi mu teraz do 5 lat pozbawienia wolności za posługiwanie się podrobionym prawem jazdy.

  • w

    Polski podróżnik skazany na dożywocie w Kongo został uwolniony z więzienia (www.polsatnews.pl)

    Radosław Sikorski poinformował, że obywatel Polski został już uwolniony z więzienia w Kongo i przebywa teraz w polskim konsulacie w Brukseli. Mariusz Majewski był oskarżony o szpiegostwo i skazany na dożywotnie pozbawienie wolności w Kongo.

    Mariusz Majewski, polski podróżnik, był przetrzymywany przez służby Demokratycznej Republiki Konga pod zarzutem sabotażu.

    Szef MSZ, Radosław Sikorski, potwierdził, że Majewski wyszedł już z więzienia, zaznaczając, że w jego uwolnienie zaangażowane były polskie władze. Majewski przebywa obecnie w Brukseli, gdzie będzie potrzebował rehabilitacji.

    Majewski został aresztowany w marcu, a następnie postawiony przed Trybunałem Wojskowym. Oskarżono go o sabotaż i niszczenie instalacji wojskowych w Kongo. Po procesie skazano go na dożywocie.

    Według dochodzenia kongijskich służb Mariusz Majewski miał zbliżać się do linii frontu z milicjantami z grupy Mobondo, poruszać się wzdłuż linii frontu bez zgody odpowiednich władz oraz bez towarzystwa wykwalifikowanych agentów, a także fotografować wrażliwe i strategiczne miejsca oraz potajemnie obserwować działania wojskowych.

  • w

    Brutalność policjantów wobec Michała S. Zakuli go w kajdanki, a dopiero potem razili paralizatorem (wiadomosci.wp.pl)

    Prokuratura Okręgowa w Bydgoszczy prowadzi śledztwo w sprawie śmierci 27-letniego Michała S. w Inowrocławiu. Incydent ten nie jest traktowany jako zwykłe przekroczenie uprawnień przez policjantów, lecz jako brutalne postępowanie, w którym młody mężczyzna został rażony prądem, pomimo że był już zakuty w kajdanki.

    Według rzeczniczki prokuratury Michał S. był rażony paralizatorem więcej niż jeden raz. Jest to działanie niezgodne z prawem, zważywszy na fakt, że wcześniej założono mu kajdanki.

    Policjantom zarzucono przekroczenie uprawnień, znęcanie się nad osobą pozbawioną wolności oraz pobicie na śmierć. Byli funkcjonariusze nie przyznają się do winy i odmawiają złożenia wyjaśnień. Grozi im do 15 lat więzienia.

    Prokuratura zapewnia, że wszelkie sugestie, w tym dotyczące możliwego powiązania jednego z policjantów ze znajomą Michała, zostaną poddane śledztwu. Ponadto, prokuratura czeka też na wyniki toksykologii, aby ustalić, czy ofiara zażyła jakieś substancje przed śmiercią.

    Do tragicznego incydentu doszło w Inowrocławiu, gdy dwaj policjanci użyli paralizatora wobec Michała, który później zmarł w szpitalu. Media nagłośniły sprawę, co doprowadziło do zawieszenia mundurowych i aresztowania ich na trzy miesiące.

  • w

    Agresywne ataki migrantów na Straż Graniczną. Jednego pchnięto nożem, drugiemu rozbito butelkę na twarzy (www.rmf24.pl)

    Incydent na granicy z Białorusią doprowadził do zranienia polskiego żołnierza przez agresywnego migranta. Wcześniej doszło również do innych ataków na strażników granicznych, co w ostatnim czasie staje się coraz częstym zjawiskiem.

    Atak miał miejsce w okolicy Dubicz Cerkiewnych, gdzie odnotowuje się wzmożone próby nielegalnego przekraczania granicy. Migranci rzucają gałęziami, kamieniami i konarami w stronę polskich patroli. Podczas ostatniego incydentu jeden z migrantów zranił polskiego żołnierza nożem, przytwierdzając ostrze do długiego kija.

    Podczas gdy Straż Graniczna udzielała pierwszej pomocy rannemu żołnierzowi, migranci nadal zachowywali się agresywnie, atakując zarówno rannego, jak i pomagającą mu funkcjonariuszkę. Inni strażnicy musieli zasłaniać ich samochodami.

    Ponadto, kilka godzin wcześniej grupa cudzoziemców próbowała przekroczyć granicę, raniąc strażników różnymi narzędziami. Jeden z żołnierzy został zraniony w twarz rozbitą butelką, w związku z czym trafił do szpitala.

    Co więcej, jakiś czas temu migrant, który próbował podważyć lewarkiem płot graniczny, użył tego narzędzia, aby zmiażdżyć żołnierzowi rękę.

  • w

    Kraków montuje nowe schody ruchome przy Małopolskim Dworcu Autobusowym (gazetakrakowska.pl)

    W Krakowie montowane są nowe schody ruchome przy Małopolskim Dworcu Autobusowym. Pierwsza część instalacji została zamontowana nocą z poniedziałku na wtorek. Schody mają być gotowe w lipcu, a w sierpniu będą już dostępne do użytku. Nowa infrastruktura ma zakończyć pięcioletni okres „unieruchomionych schodów ruchomych”.

    Jakiś czas temu połowa schodów ruchomych została już dostarczona do magazynu wykonawcy. Ponadto, ich montaż zakłada również stworzenie zadaszenia oraz instalację podgrzewanych poręczy. Schody będą wyposażone w tryb pełzania, co ma zmniejszyć ich awaryjność.

    Instalacja schodów będzie przebiegać w trzech etapach: montaż schodów, montaż stalowej konstrukcji zadaszenia i montaż szyb ochronnych. Dzięki temu schody będą chronione przed warunkami atmosferycznymi.

    Całkowity koszt inwestycji to ponad 4,1 mln zł.

    Przypomnijmy, że schody zainstalowane w 2005 r. szybko zaczęły się psuć i były wielokrotnie naprawiane. W 2018 r. zostały całkowicie unieruchomione z powodu korozji i zużycia łańcuchów.

  • w

    Śląska wersja kultowego filmu „Top Gun” w kinie Światowid w Katowicach (katowice.naszemiasto.pl)

    W ramach cyklu „KULTOWE PŌ NASZYMU” w kinie Światowid w Katowicach wyświetlany jest film „Top Gun” w wersji śląskiej, który cieszy się ogromnym zainteresowaniem. Bilety na seanse szybko się wyprzedają, a dialogi na żywo czytają aktorzy Dariusz Chojnacki i Marcin Gaweł. Tłumaczenie po śląsku przygotował Grzegorz Kulik.

    „Top Gun” po śląsku jest wyjątkowo popularnym wydarzeniem, które szybko wyprzedaje bilety. Jeszcze dzisiaj, 28 maja o godzinie 19:00, aktorzy będą czytać dialogi na żywo.

    Seanse specjalne z udziałem śląskich lektorów odbywają się w kinie Światowid w Katowicach. Tłumaczenie dialogów przygotował Grzegorz Kulik, który znany jest z przekładów literackich.

    Cykl „KULTOWE PŌ NASZYMU” gromadzi dużą publiczność przed srebrnym ekranem. W ramach wydarzenia widzowie mogli oglądać już takie filmy jak „Terminator 2” i „Pulp Fiction”. A teraz przyszła kolej na kultowy „Top Gun”.

    Pokazy odbędą się w kinie Światowid przy ulicy 3 Maja w Katowicach. Seanse zaplanowano na 27 i 28 maja o godzinie 19:00. Bilety kosztują 50 złotych.

  • w

    W Tatrach Słowackich rozbił się helikopter, którym podróżowały trzy osoby (zakopane.naszemiasto.pl)

    W sobotę po południu na obszarze Tatr Słowackich doszło do wypadku helikoptera. Zdarzenie miało miejsce niedaleko Chaty pod Rysami. W helikopterze znajdowały się trzy osoby.

    Słowackie lotnicze pogotowie ratunkowe otrzymało zgłoszenie o rozbiciu się helikoptera, w związku z czym na miejsce wysłano śmigłowiec ratunkowy. Maszyna znajdowała się ok. 150 metrów od Chaty pod Rysami.

    Osoby, które leciały helikopterem, zostały przyjęte do schroniska. Dwie z nich wyszły z wypadku bez szwanku, natomiast trzecia doznała urazu głowy i otarć. Lekarz udzielił jej pierwszej pomocy, a następnie została przetransportowana do szpitala.

    Rozbity helikopter to model Robinson R44 Raven, należący do prywatnej firmy z Czech. Zdaniem ratowników pasażerowie mieli dużo szczęścia, że maszyna uderzyła w pole śnieżne, a nie w skały. Świadkowie sugerują, że pilot podjął próbę lądowania awaryjnego, ale się nie powiodła.

    Śledztwo w sprawie wypadku prowadzi słowacki urząd lotnictwa.

  • w

    Kowale z Trójmiasta zamierzają stworzyć kuźnię miejską w celu promowania ginącego fachu (biznes.trojmiasto.pl)

    Polskie Stowarzyszenie Pasjonatów Kowalstwa (PSPK) planuje otworzyć KuźnięMiejską#1 w Trójmieście, która będzie współdzieloną przestrzenią z pełnym wyposażeniem kowalskim. Pomysł ten ma promować zawód kowala i wspierać pasjonatów w rozwijaniu umiejętności.

    PSPK ma na celu promowanie kowalstwa, które staje się ginącym zawodem. W związku z tym organizuje wydarzenia i pokazy kowalskie, a do tego planuje stworzenie serii filmów edukacyjnych o kowalstwie i jego zabytkach w Trójmieście.

    Początki PSPK sięgają czterech lat wstecz, kiedy jeden z założycieli zdecydował się nauczyć fachu kowala, dzięki czemu udało mu się zdobyć dyplom czeladnika.

    W Trójmieście istnieje wielu pasjonatów kowalstwa, którzy nie mają dostępu do własnych warsztatów. Wsparcie tego typu oferuje Kuźnia Wodna w Oliwie. Jednakże jest to obiekt muzealny, a to ogranicza jego dostępność, zwłaszcza poza sezonem.

    Głównym celem PSPK jest stworzenie Kuźni Miejskiej #1 jako współdzielonej przestrzeni twórczej. Obiekt ma oferować pełne wyposażenie kowalskie, miejsce spotkań oraz centrum edukacyjne. PSPK posiada już sprzęt, a teraz poszukuje przestrzeni oraz funduszy na realizację projektu.

  • w

    Plażowicze niezadowoleni z obecności psów na trójmiejskich plażach: To nie jest wybieg ani toaleta (www.trojmiasto.pl)

    W ostatnim czasie ponownie rozgorzały dyskusje na temat obecności psów na trójmiejskich plażach. Właściciele psów argumentują, że ich pupile mają prawo do relaksu na plaży, podczas gdy inni plażowicze narzekają na brak kontroli nad zwierzętami, dodając, że nikt za nimi nie sprząta.

    Plaże w Trójmieście często stają się miejscem konfliktów z powodu psów. Właściciele nie zawsze pilnują swoich zwierząt, co prowadzi do nieprzyjemnych sytuacji. Na przykład, pani Marlena zaznaczyła, że musiała zmienić miejsce na plaży z powodu psa, który ciągle ją obskakiwał.

    Wiele innych osób również zgłasza problemy z psami na plażach. Jedna z plażowiczek skarży się, że obecność psów prowadzi do zanieczyszczenia plaż, ponieważ właściciele nie sprzątają po swoich pupilach. Dodaje też, że psy biegają bez kagańców, a na plaży są małe dzieci.

    Pan Marcin z Orłowa natomiast broni prawa do wyprowadzania psów na plaże. Jego zdaniem większość właścicieli sprząta po swoich zwierzętach, a problem zanieczyszczenia plaż dotyczy także ludzi. Według niego nie tylko psy są odpowiedzialne za bałagan.

    Samorządy próbują znaleźć kompromis, jednak nie jest to takie proste. Jak na tę chwilę Gdańsk jest najbardziej liberalnym miejscem, podczas gdy na większości plaż w Gdyni i Sopocie wprowadzane są ograniczenia.

  • w

    W Lublinie odbył się Marsz dla Życia i Rodziny pod hasłem „Dziękuję, że mnie urodziłaś” (kurierlubelski.pl)

    W niedzielę ulicami Lublina przeszedł Marsz dla Życia i Rodziny, pod hasłem „Dziękuję, że mnie urodziłaś”. Wydarzenie promuje wartość ludzkiego życia i tradycji rodzinnych.

    Marsz rozpoczął się 28 maja o godzinie 16:00 pod Archikatedrą w Lublinie, a zakończył w Ogrodzie Saskim. Przed rozpoczęciem marszu arcybiskup Stanisław Budzik podkreślał, że należy być wdzięcznym Bogu i rodzicom za cenny dar, jakim jest życie.

    Po zakończeniu marszu wszyscy uczestnicy zebrali się na festynie rodzinnym, któremu towarzyszył koncert Fedor Family, a także występy na żywo w wykonaniu dziecięcych zespołów szkolnych.

    Podczas pikniku dostępne były różnorodne stoiska animacyjne, które powstały we współpracy z Katolickim Uniwersytetem Lubelskim. Zorganizowano również zbiórkę na rzecz lokalnych organizacji charytatywnych, takich jak Dom Samotnej Matki i Hospicjum Małego Księcia.

  • w

    Problemy w zielonogórskim wydziale komunikacji. Ogromne kolejki, zamknięte okienka i odległe terminy (zielonagora.naszemiasto.pl)

    Zielonogórski wydział komunikacji udostępnił rejestrację online, która miała ułatwić życie mieszkańcom. Jednak w rzeczywistości okazało się, że problem wcale nie został rozwiązany, a kolejki nadal są bardzo długie.

    Mieszkańcy narzekają na długie kolejki, odległe terminy wizyt i nieaktywne stanowiska obsługi. Faktem jest, że pomimo nieobecności umówionego petenta, bardzo często nie można skorzystać z wolnego okienka, co znacznie wydłuża czas załatwiania spraw.

    Rejestracja wizyt przez internet, choć teoretycznie wygodna, w praktyce okazuje się problematyczna. Terminy trzeba rezerwować z kilkutygodniowym wyprzedzeniem. Dobrym tego przykładem jest przypadek pani Alicji, która na załatwienie formalności musiała czekać aż trzy miesiące.

    Należy zaznaczyć, że liczba cudzoziemców, zwłaszcza z Ukrainy, którzy wymieniają prawa jazdy, znacząco zwiększyła obciążenie wydziału komunikacji. Wewnętrzne regulacje uniemożliwiają obsługę nieumówionych osób.

    Rzeczniczka Urzędu Miasta zaznacza, że większość spraw jest załatwiana od ręki podczas umówionej wizyty. Problemem jest jednak nagminne zapisywanie się na wiele wizyt, co skutkuje nieprzyjściem na umówiony termin, wprowadzając dodatkowe komplikacje do systemu.

  • w

    Zatrzymano 39-latka podejrzanego o trucie psów. Rozrzucał kiełbasę ze szpilkami i szkodliwymi substancjami (www.rmf24.pl)

    Po kilku miesiącach niepokojących zgłoszeń policja zatrzymała 39-latka podejrzanego o trucie psów w Szczecinie. Mężczyzna używał nietypowych metod, dodając do kiełbasy preparat na ślimaki, haczyki wędkarskie i szpilki.

    W zeszłym roku pojawiały się zgłoszenia o nieznanym sprawcy, który rozrzucał kiełbasę z niebezpiecznymi dodatkami, prowadzącymi do zatruć i zgonów psów.

    Badania toksykologiczne potwierdziły, że psy były trute. W rezultacie policjanci zabezpieczyli próbki mięsa, które zawierały szkodliwe substancje.

    Analiza wykazała, że mięso zawierało substancje używane w preparatach na ślimaki, herbicydach i paliwach do kuchenek turystycznych.

    W sprawie policja zatrzymała 39-latka, który jest podejrzany o trucie psów. Mężczyzna usłyszał też zarzut gróźb karalnych wobec jednej z kobiet, która zaangażowała się w dochodzenie.

    Jak na tę chwilę 39-latek został objęty dozorem policyjnym.

  • w

    Częste awarie wind w szpitalu miejskim w Poznaniu. Pacjenci muszą wchodzić na 7. piętro po schodach (gloswielkopolski.pl)

    W placówce medycznej przy ul. Szwajcarskiej w Poznaniu doszło do awarii wind, co wywołało niezadowolenie wielu pacjentów. Pomimo zapewnień ze strony szpitala problem nadal nie został rozwiązany.

    Wielospecjalistyczny Szpital Miejski im. J. Strusia w Poznaniu, liczący siedem kondygnacji, doświadcza awarii z kilkoma windami. Z tego powodu pacjenci mają trudności w dostaniu się na wyższe piętra.

    Pacjenci alarmują, że windy doświadczają regularnych awarii, co wpływa na codzienne funkcjonowanie szpitala. W wielu przypadkach zarówno pacjenci, jak i odwiedzający, muszą korzystać ze schodów.

    Rzeczniczka szpitala potwierdziła ten problem, informując, że jedną z wind udało się naprawić podczas weekendu. Druga ma zostać uruchomiona w najbliższych dniach. Jednakże niewykluczone, że może dojść do kolejnej usterki.

    Co prawda, w szpitalu można też korzystać z windy technicznej, ale jej zastosowanie jest ograniczone ze względu na inne zadania, tj. transport posiłków dla pacjentów.

  • w

    Kultowy neon „Dobry wieczór we Wrocławiu” odzyska dawny blask (www.whitemad.pl)

    Przez dziesięciolecia neon „Dobry wieczór we Wrocławiu” witał podróżnych przyjeżdżających do miasta pociągiem. Neon, który zamontowano na dachu budynku przy ulicy Piłsudskiego w 1962 roku, już wkrótce odzyska swój dawny blask.

    Neon został zaprojektowany przez architekta Janusza Tarantowicza w 1960 roku, a dwa lata później doczekał się swojej odsłony. Pierwotnie był to jeden z największych i pierwszych neonów animowanych we Wrocławiu – przedstawiał postać dżentelmena z kapeluszem i kwiatem.

    Z powodu awarii i zaniedbania od lat 80. do początku XXI wieku neon przestał świecić. Nie było również chętnych do pokrycia kosztów, które były wymagane, aby przywrócić go do oryginalnego stanu.

    Po zaangażowaniu mediów i stowarzyszenia miłośników neonów, obiekt został odrestaurowany i ponownie zabłysnął w październiku 2010 r. Jednak dzisiaj znów jest wyłączony, ponieważ wymaga kolejnych prac naprawczych.

    Zarząd Dróg i Utrzymania Miasta we Wrocławiu podjął już decyzję o ponownej renowacji neonu. Koszt naprawy szacowany jest na 42 tys. zł, a prace mają trwać kilka tygodni.

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.