Rodzina 31-letniej Eweliny Garczewskiej z Kalisza, aktywnej wolontariuszki Szlachetnej Paczki, ujawniła nowe szczegóły dotyczące jej śmierci. Złożono już zawiadomienie do prokuratury, która wszczęła śledztwo w tej sprawie.
Ewelina, cierpiąc na miastenię, szukała pomocy w różnych szpitalach, ale nie otrzymała odpowiedniej opieki. W szpitalu w Bydgoszczy w ogóle nie udzielono jej pomocy, a w szpitalu w Koninie oskarżono ją o symulowanie choroby.
Ojciec Eweliny zarzuca lekarzom lekceważenie objawów i brak właściwej reakcji, twierdząc, że mogło przyczynić się to do jej śmierci. Rodzina jest zdania, że odpowiednie leczenie uratowałoby życie Eweliny. Natomiast kuzynka dodała, że ostatnie słowa, jakie Ewelina napisała do niej na Facebooku, brzmiały „Dajcie żyć”.
W wyniku tragedii rodzina zdecydowała się na powiadomienie prokuratury, zgłaszając możliwość popełnienia przestępstwa. Prokurator wszczął już dochodzenie w sprawie, zabezpieczając dokumenty i zarządzając sekcję zwłok, która ma odbyć się 15 maja.
Ten wpis został utworzony i przesłany przez jednego z użytkowników Spotted.pl, przy użyciu naszego prostego i szybkiego kreatora #spotów. Stwórz swój wpis!