Sprawa tragicznego wypadku w Sienicznie pod Olkuszem ponownie wywołała duże emocje. Chodzi o zdarzenie z listopada 2024 roku, gdy samochód prowadzony przez prokurator Magdalenę Z. potrącił kobietę, która przemieszczała się poboczem drogi, idąc po córkę do szkoły. Poszkodowana zginęła na miejscu. Magdalena Z. kierowała wówczas Prokuraturą Okręgową w Sosnowcu.
Śledczy ustalili, że auto nie przekroczyło dozwolonej prędkości, a kierująca była trzeźwa. Warunki na drodze były jednak trudne, ponieważ padał deszcz, a jezdnia była mokra. Według relacji jednej z policjantek, która była obecna na miejscu zdarzenia, Magdalena Z. miała tłumaczyć utratę panowania nad pojazdem sięganiem po telefon.
Prokurator prowadząca postępowanie przygotowała projekt postanowienia o przedstawieniu zarzutów. Wskazywano, że zgromadzony materiał dowodowy obejmował zeznania świadków, policjantów oraz opinie biegłych. Według ustaleń chwilowa utrata koncentracji mogła doprowadzić do zjazdu samochodu na pobocze.
Jednak mimo przygotowanego projektu zarzutów nie przedstawiono. Powodem pozostaje immunitet, który uniemożliwia prowadzenie dalszych działań bez zgody Sądu Najwyższego. Wniosek o uchylenie ochrony trafił już do sądu, ale decyzja nadal nie zapadła.
Sprawa pozostaje otwarta, a dodatkowo wobec Magdaleny Z. wszczęto postępowanie dyscyplinarne, które zostało zawieszone po przedstawieniu dokumentacji medycznej. Kluczowe znaczenie będą miały teraz dalsze decyzje Sądu Najwyższego dotyczące immunitetu byłej szefowej prokuratury.


