Zakopane wypowiada wojnę nieuczciwym praktykom części taksówkarzy. W mieście pojawią się nowe kamery monitoringu wyposażone w funkcję odczytywania tablic rejestracyjnych. Urzędnicy liczą, że dzięki temu uda się ograniczyć przejmowanie pasażerów regularnym przewoźnikom tuż przed odjazdem busów.
Nowe urządzenia zostaną zamontowane przede wszystkim przy przystankach komunikacyjnych. Według władz miasta część kierowców taksówek specjalnie podjeżdżała przed odjazdem autobusów i busów, zabierając klientów legalnym przewoźnikom działającym według rozkładów jazdy. Problem od dawna zgłaszali zarówno mieszkańcy, jak i firmy transportowe.
Burmistrz Zakopanego podkreśla, że sytuacja była nieuczciwa wobec przewoźników opłacających przystanki i regularnie kursujących po mieście. Nowy system ma pomóc nie tylko w kontrolowaniu takich praktyk, ale także zwiększyć bezpieczeństwo w popularnych miejscach turystycznych. Monitoring będzie działał przez całą dobę i obejmie kolejne punkty na mapie miasta.
Zakopane posiada już około 200 kamer miejskiego monitoringu, jednak do tej pory system nie był odpowiednio zsynchronizowany. Teraz operatorzy będą mogli obserwować obraz z różnych części miasta w jednym miejscu. Władze liczą, że nowe rozwiązania poprawią zarówno bezpieczeństwo mieszkańców, jak i porządek w komunikacji.



Witamy w zakopiańskim Matrixie! Wygląda na to, że nasi urzędnicy poszli na pełną wojnę ze wszystkimi. Najpierw pod pretekstem walki z reklamami zrobili zamach na prywatne płoty, a teraz na przystankach montują kamery rodem z filmów science-fiction.
Hasło o „walce z nieuczciwymi taksówkarzami” to tradycyjna urzędnicza ściema. Zamiast ukarać kilku nieuczciwych magistrat woli odpalić system totalnej inwigilacji, który uderzy w całkowicie uczciwych kierowców i mieszkańców. Za chwilę strach będzie podjechać pod przystanek, żeby odebrać z busa dziecko, bo Wielki Brat z urzędu od razu uzna Was za po