W Zielonej Górze ruszyły konsultacje społeczne dotyczące możliwego zakazu nocnej sprzedaży alkoholu. Mieszkańcy mogą wyrażać swoje opinie od 27 marca do 30 kwietnia. W pierwszych dniach w ankiecie udział wzięło blisko 200 osób.
Proponowane ograniczenia miałyby objąć sklepy oraz stacje benzynowe, ale nie dotyczyłyby lokali gastronomicznych, takich jak restauracje, puby czy kluby. Urzędnicy podkreślają, że na tym etapie chodzi tylko o zebranie opinii mieszkańców, a nie o gotowy projekt uchwały. Pomysł wprowadzenia zakazu pojawił się już wcześniej z inicjatywy jednego z radnych.
Opinie zielonogórzan są wyraźnie podzielone. Część mieszkańców wskazuje na nocne awantury i poczucie zagrożenia, argumentując, że ograniczenie sprzedaży alkoholu mogłoby poprawić sytuację. Inni twierdzą jednak, że miasto nocą jest spokojne, a zakaz byłby zbędny i nie wpłynąłby realnie na bezpieczeństwo.
Władze miasta analizują także wpływ ewentualnych ograniczeń na lokalne tradycje, takie jak Winobranie czy festiwale winiarskie. Pod uwagę brane są różne warianty, w tym wyłączenie takich wydarzeń spod zakazu. Celem jest znalezienie rozwiązania, które pogodzi bezpieczeństwo mieszkańców z rozwojem życia społecznego i gospodarczego.



Najwięcej burd po alkoholu robią Ci którzy wychodzą z knajp w nocy po skończonej imprezie,a tam zakazu nie będzie… gdzie tu logika 🤔
Katarzyna Solarek taka, że zdecydowana większość terenów mieszkalnych jest poza obrębem pubów/klubów nocnych gdzie ludzie po prostu chcą mieć spokój, a nie pijaków pod blokiem na ławkach.
Lokalni producenci bimbru “lubią to” 😁
W zielonej jest jeden sklep nocny serio jeszcze to przeszkadza?
Ciągle tylko zakazy i coraz większy kaganiec na twarz obywatela…