Na jednym z poznańskich osiedli mogło dojść do tragicznej sytuacji. Wieczorem mieszkańcy dzielnicy Rataje zauważyli grupę młodych osób przebywających na dachu ponad 40-metrowego budynku. Postanowili wezwać Straż Miejską.
Po otrzymaniu zgłoszenia funkcjonariusze udali się na miejsce, ale po przyjeździe nikogo już nie zastali. Zamiast tego odkryto ślady obecności młodzieży, w tym graffiti oraz uszkodzenia infrastruktury. Zauważono również brak drzwi zabezpieczających wejście na dach.
Jak ustalono, dostęp do niebezpiecznego miejsca nie został odpowiednio zabezpieczony przez firmę prowadzącą remont. Stwierdzono, że zaniedbania wykonawcy mogły umożliwić młodym ludziom wejście na dach. Straż Miejska uznała to zaniedbanie za stworzenie zagrożenia i wszczęła postępowanie w tej sprawie.
Całe zdarzenie miało miejsce 20 marca i teraz może zakończyć się konsekwencjami prawnymi. Służby przypominają, że takie miejsca powinny być bezwzględnie zabezpieczone, ponieważ nawet chwila nieuwagi może doprowadzić do śmiertelnego wypadku.


