W sieci pojawiło się nagranie przedstawiające brawurową jazdę BMW M5 po autostradzie A4, które szybko zwróciło uwagę policji. Na filmie widać licznik wskazujący prędkość 320 km/h, a osoba nagrywająca zachęca kierowcę do jeszcze szybszej jazdy. Materiał był masowo udostępniany w mediach społecznościowych.
Sprawą zainteresowały się służby po apelu jednego z profili na platformie X, który wskazał numer rejestracyjny pojazdu i zażądał reakcji policji. Funkcjonariusze z Chorzowa zabezpieczyli nagranie i ustalili zarówno właściciela samochodu, jak i pasażera, który rejestrował przejazd.
Śląska policja poinformowała, że decyzją prokuratury BMW zostało zabezpieczone jako dowód w sprawie. Postępowanie prowadzone jest w kierunku sprowadzenia bezpośredniego zagrożenia katastrofy w ruchu lądowym, co kwalifikowane jest z art. 174 Kodeksu karnego.
Autor nagrania opublikował później własne wideo, w którym krytycznie odniósł się do działań służb, twierdząc, że padł ofiarą „medialnej nagonki”. Podkreślał, że siedział na miejscu pasażera i jego zdaniem nie powinien ponosić konsekwencji. Policja zapowiada dalsze czynności, których celem jest ustalenie, kto faktycznie kierował pojazdem.


