W ubiegłym roku maturzystka zakupiła przez telefon bilet komunikacji miejskiej, a następnie otrzymała mandat w wysokości 1400 złotych. Kontroler stwierdził, że różnica czasu między zakupem biletu a kontrolą wynosiła tylko 42 sekundy. Teraz ściągnięto z jej dwóch kont łączną sumę 1400 zł.
Matka maturzystki opisuje sytuację, w której córka została ukarana mandatem, pomimo że zakupiła bilet przez telefon zgodnie z przepisami. Córka tłumaczyła, że z powodu limitów Internetu w telefonie transakcja przebiegała powoli. Pomimo wielokrotnych prób kontaktu i wysyłania pism do ZTM, matka nie uzyskała żadnej odpowiedzi.
Kobiety zdecydowały, że nie będą płacić wystawionego mandatu, ponieważ bilet został zakupiony zgodnie z procedurą. Niemniej jednak w kwietniu br. ZTM zabrał z kont maturzystki łącznie 1400 złotych.
W rezultacie ZTM ściągnął jej pieniądze z konta na kilka dni przed maturą. Uzbierane przez nastolatkę środki miały być przeznaczone na jej kursy z Kwalifikowanej Pierwszej Pomocy.
Ten wpis został utworzony i przesłany przez jednego z użytkowników Spotted.pl, przy użyciu naszego prostego i szybkiego kreatora #spotów. Stwórz swój wpis!
Ciekawe za co 1400? Za brak biletu jest chyba 140 a po tygodniu ok. 300zl I w jaki sposób ZTM miał możliwość ściągnięcia pieniędzy z dwóch kont ‘bankowych’ chyba? ?.
Filip Ryba pewnie oddał sprawę do windykatora, a ten policzył sobie koszty.
Filip Ryba wystarczy wejść w artykuł
Szymon Mikołajczyk windykator nie ma prawa wejść na konta bankowe, ewentualnie komornik ?, najwyraźniej musiała przegrać sprawę w sądzie (artykuł totalnie bez sensu)
Dominika Popielarz no i co takiego się dowiedziałaś? Bo ja ze ZTM jest wróżką i potrafi z kont pasażerów’ nawet uznajmy jadących na gapę’ przeleć pieniądze z ich kont w ramach mandatu który jest o 5x za duży ?
Jedynie że mam inny artykuł to juz nie wiem…