Działacze Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt ujawnili skrajne zaniedbania w legalnie działającej hodowli bernardynów. Podczas interwencji w miejscowości Wola Szydłowiecka w województwie łódzkim odnaleziono 16 martwych psów oraz kilkadziesiąt kolejnych w stanie skrajnego wygłodzenia.
Akcja trwała ponad 13 godzin i była prowadzona przy udziale Fundacji Judyty. Na miejscu pojawili się przedstawiciele gminy, Powiatowego Inspektoratu Weterynarii, policjanci, funkcjonariusze pionu kryminalnego oraz biegli sądowi. Powiatowy Lekarz Weterynarii wydał decyzję o odebraniu wszystkich zwierząt oraz zabezpieczeniu zwłok psów.
Ciała 16 bernardynów odnaleziono w garażu. Jak podano, zwierzęta zmarły z głodu. Psy, które przeżyły, są w bardzo złym stanie – skrajnie wychudzone, chore i nieleczone. Stwierdzono u nich m.in. biegunki, choroby skóry, ropnie, rany oraz stany zapalne. Warunki, w jakich były przetrzymywane określono jako skrajnie niehumanitarne.
Pod opiekę organizacji trafiło 14 psów ras olbrzymich. Rozpoczął się długotrwały proces leczenia, diagnostyki i rehabilitacji zwierząt. Jak podkreślają przedstawiciele DIOZ, przed uratowanymi psami miesiące walki o zdrowie, a koszty opieki weterynaryjnej będą bardzo wysokie.
Hodowczyni – Katarzyna Przybylska – była związana z oddziałem Związku Kynologicznego w Polsce w Gdyni, gdzie pełniła funkcję sekretarza Komisji Rewizyjnej. Informacje te wywołały falę komentarzy i pytań o nadzór nad hodowlami zrzeszonymi w ZKwP.
Organizacje prozwierzęce zapowiadają dalsze działania prawne. Sprawą zajmują się już odpowiednie służby, a los odebranych psów ma zostać zabezpieczony przez fundacje i schroniska.


