Na cmentarzu komunalnym w Złotoryi (woj. dolnośląskie) doszło do niepokojącej sytuacji. Kilka drzew zaczęło nagle usychać, choć wcześniej były w pełni zdrowe. Władze miasta twierdzą, że nie wygląda to na przypadek i podejrzewają celowe działanie człowieka.
Na pniach jednej z lip oraz robinii akacjowej zauważono otwory przypominające ślady po nawierceniu. Według urzędników do środka mogła zostać wprowadzona substancja chemiczna o silnym działaniu, która doprowadziła do obumierania drzew. Magistrat zapowiada zgłoszenie sprawy policji i montaż fotopułapek.
Mieszkańcy odwiedzający groby bliskich nie kryją oburzenia. Pojawiają się przypuszczenia, że sprawcy być może zamierzali pozbyć się drzew z powodu opadających liści lub innych niedogodności. Takie działania określane są jednak jako skrajnie nieodpowiedzialne.
To nie pierwszy podobny przypadek w tym miejscu. Dwa lata temu w podobny sposób zniszczono inną lipę, która dziś stanowi zagrożenie i wymaga usunięcia. Miasto obawia się, że problem może się powtórzyć.



Ja kiedyś odkryłem że sąsiad przerzuca przez płot pastylki soli przemysłowej w okolice mojego drzewa, które mu nieodpowiada 🤦♂️