Więcej wpisów

  • w

    Wulgaryzmy i symbole nazistowskie na murze Kościoła Pokoju w Świdnicy (gazetawroclawska.pl)

    Wandale dokonali dewastacji muru Kościoła Pokoju w Świdnicy – zabytku wpisanego na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. W nocy z 12 na 13 stycznia ktoś umieścił na murze wulgarne napisy i nazistowskie symbole. Sprawę bada prokuratura.

    Jak informuje Marek Rusin, Prokurator Rejonowy w Świdnicy, nieznani sprawcy zniszczyli ponad 350-letni mur otaczający Kościół Pokoju w Świdnicy. Na murze pojawiły się obraźliwe hasła, również te wycelowane w premiera Tuska. Natomiast obok namalowano symbole nazistowskie, takie jak swastyka i znak SS.

    Od 2001 roku Kościół Pokoju w Świdnicy – wraz z murem – jest wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO i Pomników Historii. Prokurator Rejonowy w Świdnicy podkreśla, że sprawcom grozi do 10 lat w zakładzie karnym za publiczne znieważenie Prezesa Rady Ministrów oraz zniszczenie zabytku o szczególnym znaczeniu kulturowym.

    Postępowanie w sprawie jest w toku, a policja podejmuje działania w celu ustalenia tożsamości i zatrzymania sprawców. Przeprowadzono również oględziny, a proboszcz, biskup Waldemar Pytel, został przesłuchany w formie pokrzywdzonego.

    Prokurator Rusin dodaje, że policja zabezpieczyła też monitoring, który obecnie jest analizowany.

  • w

    Kierowca Beaty Szydło ignoruje czerwone światła na przejściach dla pieszych (wiadomosci.gazeta.pl)

    Jak poinformował „Fakt”, kierowca, który w piątek wiózł Beatę Szydło, nie miał żadnych skrupułów w łamaniu przepisów drogowych. W rezultacie dwukrotnie przejechał przez przejścia dla pieszych na czerwonym świetle.

    Beata Szydło, w trakcie swojej podróży po Warszawie na tylnym siedzeniu samochodu, doświadczyła dwóch incydentów związanych z pogwałceniem przepisów drogowych. Otóż jej kierowca dwa razy zignorował czerwone światło na przejściu dla pieszych.

    Za pierwszym razem zbliżył się do przejścia, gdy światło sygnalizacji było jeszcze pomarańczowe, nie zwalniając samochodu. A kiedy światło zmieniło się na czerwone, i tak przejechał przez oznakowane przejście dla pieszych. Natomiast w drugim przypadku już bezczelnie przejechał na czerwonym.

    Marek Konkolewski, ekspert ruchu drogowego, zaznaczył, że podróżowanie z takim kierowcą wcale nie jest bezpieczne. Jego zdaniem ostentacyjne łamanie przepisów, zwłaszcza przejeżdżanie na czerwonym świetle, wzbudza poważne obawy o życie i zdrowie pasażerów.

    Konkolewski dodał, że Beata Szydło powinna zainteresować się tą sytuacją, zwłaszcza po publikacji tego incydentu. Jak twierdzi ekspert, w przypadku ewentualnego postępowania sądowego kierowcę mogłaby spotkać grzywna nawet do 30 tys. złotych albo kara minimalna, jaką jest 500 zł mandatu.

  • w

    MON wprowadza nowe rozporządzenie dot. powołania do wojska (www.polsatnews.pl)

    Od soboty 13 stycznia obowiązuje nowy model karty powołania do wojska w przypadku ogłoszenia mobilizacji i w trakcie wojny. Nowa karta zawiera informacje dotyczące terminu i miejsca stawiennictwa, a także kary grożące za niezastosowanie się do wezwania.

    Nowy wzór karty powołania do służby wojskowej, obowiązujący od 13 stycznia, wynika z rozporządzenia ministra obrony narodowej z 7 grudnia 2023 roku. Dokument określa szczegółowo strukturę karty, a jego treść jest dostępna w załączniku do rozporządzenia, opublikowanego w Dzienniku Ustaw.

    Karta powołania składa się z dwóch części: dla osoby powoływanej i dla szefa wojskowego centrum rekrutacji. Zawiera istotne dane o terminie i miejscu stawiennictwa, informacje o konsekwencjach niepodporządkowania się wezwaniu oraz szczegóły przydatne dla osoby wzywanej.

    W sekcji „Pouczenia” precyzuje się, że termin „NATYCHMIAST” oznacza konieczność stawienia się w ciągu sześciu godzin od ogłoszenia mobilizacji lub wybuchu wojny. Niezgłoszenie się podlega karze pozbawienia wolności na okres nie krótszy niż 3 lata.

    W przypadku niemożności stawienia się zgodnie z danymi zawartymi w karcie powołania, osoba powołana musi powiadomić dowódcę jednostki o przyczynach i jak najszybciej pojawić się w oznaczonym miejscu po ustaniu przyczyny uniemożliwiającej stawienie się w terminie określonym w karcie.

    Rozporządzenie to zastąpiło poprzednie z 2015 roku, a wcześniejsze wzory kart powołania utraciły ważność 24 października 2023 r. na mocy ustawy z 11 marca 2022 r. dotyczącej obrony ojczyzny.

  • w

    Dotkliwe pobicie Polaka w Szkocji. Zawołał po polsku swojego psa (wydarzenia.interia.pl)

    W Edynburgu (Szkocja) brutalnie zaatakowano 41-letniego Polaka, który mieszka tam od wielu lat. Mężczyzna twierdzi, że został ciężko pobity przez dwóch agresywnych napastników w wieku około 18-20 lat. Sprawcy zdecydowali się na atak, gdy 41-latek zawołał swojego psa po polsku.

    Robert K., pracownik sektora opieki zdrowotnej, został zaatakowany, gdy był na spacerze ze swoim psem w dzielnicy Leith. W pewnym momencie podeszło do niego dwóch młodych mężczyzn, którzy zaczęli bić go po twarzy i brutalnie kopać w różne części ciała.

    Mężczyzna poinformował, że atak miał miejsce w lokalnym parku po tym, jak zawołał swojego psa po polsku. Napastnicy bez ostrzeżenia zaatakowali 41-latka, wykrzykując obelgi i domagając się, aby opuścił ich kraj. Po wszystkim sprawcy uciekli, a Polak zdołał wrócić do domu o własnych siłach.

    Na opublikowanych zdjęciach widać Polaka z podbitym okiem i siniakami na twarzy. Mężczyzna twierdzi, że podejrzani posługują się silnym szkockim akcentem i są w wieku 18-20 lat. W dniu napaści mieli na sobie w czarne bluzy z kapturem.

    W przypadku 41-latka jest to już drugi taki incydent w czasie 19-letniego pobytu w Szkocji. Wcześniejszy atak, związany z jego orientacją seksualną, miał miejsce 15 lat temu, również w Leith. Pomimo długiego stażu w Edynburgu i codziennej pracy na rzecz osób starszych, mężczyzna czuje po tych atakach, że jest tam niemile widziany. Sytuacja odbiła się także na psie, który teraz boi się wychodzić na spacery.

    Szkocka policja nie zatrzymała żadnego z napastników. Dochodzenie zostało zakończone.

  • w

    Akt wandalizmu na terenie Muzeum KL Plaszow. Zdewastowano nagrobek Sary Szenirer (www.tvp.info)

    Policjanci prowadzą śledztwo w sprawie zniszczenia pomnika, którego dokonano na terenie Muzeum KL Plaszow. Jak informuje muzeum, obiekt zdewastowano w pobliżu Szarego Domu, gdzie znajdował się symboliczny nagrobek Sary Szenirer.

    Jak relacjonuje podkom. Piotr Szpiech, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Krakowie, w poniedziałek, 15 stycznia, służby otrzymały zgłoszenie o uszkodzeniu jednego z pomników w muzeum. Krakowscy funkcjonariusze zabezpieczyli teren i zajęli się identyfikacją sprawców tego aktu wandalizmu. Wstępne doniesienia sugerują, że do zniszczenia pomnika wandale mogli bezprawnie użyć koparki, która była zaparkowana w pobliżu.

    Muzeum KL Plaszow potwierdziło dewastację symbolicznego nagrobka Sary Szenirer, który mieści się na obszarze Muzeum KL Plaszow obok Szarego Domu. Ponadto, naruszono też oznaczenia granic cmentarzy żydowskich na terenie byłego obozu Plaszow. Placówka zachęca świadków zdarzenia do kontaktu z muzeum albo policją.

    Sara Schenirer (1883-1935) była polsko-żydowską nauczycielką i pionierką żydowskiej edukacji dla dziewcząt. Zmarła w 1935 roku w Krakowie, a jej szczątki spoczywają na cmentarzu Gminy Wyznaniowej w Krakowie. W 2004 roku na terenie byłego obozu Plaszow postawiono upamiętnienie, przypominające o jej pionierskiej roli jako Matki Izraela.

  • w

    Śmiertelny wypadek w Wodzisławiu Śląskim. Trzy osoby nie żyją, dwie są w ciężkim stanie (dziennikzachodni.pl)

    W sobotę wydarzyła się tragedia w Wodzisławiu Śląskim, w wyniku której dwie osoby walczą teraz o życie w szpitalu. Najpoważniejszy przypadek dotyczy 17-letniej dziewczyny. Lekarze Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka podjęli intensywne działania, aby utrzymać nastolatkę w stabilnym stanie.

    Do zdarzenia doszło 13 stycznia po godzinie 20:00 na ul. Młodzieżowej w dzielnicy Zawada w Wodzisławiu Śląskim. Samochód marki Audi, którym podróżowało pięć osób, zderzył się z samochodem osobowym marki Peugeot, którym jechał mężczyzna.

    Kierowca audi zginął na miejscu zdarzenia, a dwójka ciężko rannych pasażerów zmarła podczas prób resuscytacji. Pozostała dwójka pasażerów – kobieta i mężczyzna – trafili do szpitala. Kierowca peugeota również został poddany hospitalizacji. Stan poszkodowanych jest poważny.

    W wyniku wypadku śmierć ponieśli 18-letni kierowca audi oraz dwóch pasażerów w wieku 18 i 19 lat. Ocalała 17-letnia dziewczyna i jej 19-letni towarzysz zostali umieszczeni na oddziale szpitalnym. Rzecznik Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach, Wojciech Gumułka, poinformował, że stan pacjentki jest ciężki, ale stabilny. Obecnie 17-latka przebywa na oddziale intensywnej terapii.

    24-letni kierowca peugeota, mieszkaniec powiatu wodzisławskiego, był trzeźwy w trakcie wypadku. Jednak po wyjściu ze szpitala został zatrzymany, a jego krew zabezpieczono dla dalszych badań. Podejrzany przebywa teraz w policyjnym areszcie.

  • w

    Wysokie ceny parkingowe przy szlakach do Morskiego Oka. Opłaty mogą sięgnąć nawet 75 zł (zakopane.naszemiasto.pl)

    W trakcie ferii zimowych Tatrzański Park Narodowy postanowił zwiększyć opłaty za parkingi przy szlakach do Morskiego Oka. Obecnie koszt postoju dla samochodów osobowych wzrósł do 45 zł w dni powszednie i 55 zł w weekendy, a w przypadku większego ruchu może sięgnąć nawet 75 zł.

    Morskie Oko przyciąga tysiące turystów niezależnie od pory roku. Dostęp do szlaku wymaga podróży komunikacją publiczną lub własnym pojazdem. Dla kierowców istnieją dwa duże parkingi – na Palenicy Białczańskiej i Łysej Polanie. Jednak pomimo tysiąca miejsc postojowych, często występuje ich brak, szczególnie podczas ładnej pogody.

    Z tego względu od dwóch lat obowiązuje rezerwacja online miejsc parkingowych. A od roku obowiązują też zmienne ceny, zależne od sezonu i dni tygodnia. Dlatego podczas ferii i wakacji opłaty parkingowe są wyższe.

    Aktualnie za dobę postoju samochodu osobowego w tygodniu zapłacimy 45 zł, a w weekendy 55 zł. Natomiast w przypadku dużej liczby chętnych istnieje też możliwość, że opłata zostanie podniesiona o dodatkowe 20 zł. Podwyższone stawki obowiązują do końca lutego.

    Tatrzański Park Narodowy informuje, że można też parkować bez wcześniejszej rezerwacji, ale tylko jeśli są dostępne miejsca. Należy jednak zaznaczyć, że cena za parking w dniu przyjazdu wzrośnie o 10 lub 20 zł w porównaniu do rezerwacji online.

    Podwyżki opłat za parkowanie nie dotyczą tylko obszaru Morskiego Oka, ale też innych miejsc, takich jak Zakopane, gdzie za całodniowy postój trzeba zapłacić nawet 50 zł.

  • w

    Wiesław Piotrzkowski usunięty ze stanowiska dyrektora Urzędu Morskiego w Gdyni (dziennikbaltycki.pl)

    Kapitan Wiesław Piotrzkowski został odwołany z funkcji dyrektora Urzędu Morskiego w Gdyni. Jak na tę chwilę jeszcze nie podano, jakie są powody tej decyzji.

    Informacje o odwołaniu Piotrzkowskiego z funkcji dyrektora Urzędu Morskiego w Gdyni potwierdziła rzeczniczka urzędu Magdalena Kierzkowska. Kapitan Wiesław Piotrzkowski, w odpowiedzi na tę decyzję, podziękował za lata współpracy i zaangażowanie w przedstawianiu zadań administracji morskiej.

    Dr inż. kapitan żeglugi wielkiej Wiesław Piotrzkowski jest absolwentem Wyższej Szkoły Morskiej w Gdyni i Akademii Marynarki Wojennej. Warto zaznaczyć, że w 2021 roku zdobył tytuł doktora nauk inżynieryjno-technicznych na Uniwersytecie Technologiczno-Humanistycznym w Radomiu.

    W latach 1976-1995 zatrudniony był w Polskich Liniach Oceanicznych, gdzie awansował od asystenta pokładowego do kapitana statku. Następnie, od 1995 roku, pełnił różne funkcje w Urzędzie Morskim w Gdyni, m.in. jako kapitan Portu Hel, zastępca kapitana Portu Gdańsk i kapitan Portu Gdańsk.

    Wiesław Piotrzkowski był także wykładowcą akademickim, a do tego pełnił funkcje ławnika i egzaminatora w instytucjach związanych z żeglugą. W 2016 roku został mianowany dyrektorem Urzędu Morskiego w Gdyni przez ówczesnego ministra gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej, Marka Gróbarczyka.

  • w

    Odsłonięto ławeczkę Pawła Adamowicza, z błędem na tablicy pamiątkowej (mycompanypolska.pl)

    W Gdańsku nastąpiło uroczyste odsłonięcie ławeczki poświęconej tragicznie zmarłemu prezydentowi miasta, Pawłowi Adamowiczowi. Jednak mieszkańcy miasta zauważyli też pewną niefortunną pomyłkę, która znajduje się przy adnotacji dotyczącej wieku włodarza.

    Pięć lat po zamachu, który wstrząsnął całym krajem, na malowniczej Wyspie Spichrzów stanęła symboliczna ławeczka. Można ją znaleźć w sąsiedztwie kładki obrotowej na Motławie. Wcześniej w ramach obchodów rocznicy śmierci prezydenta Adamowicza odbyła się msza święta w bazylice Mariackiej.

    Krótko po ceremonii odsłonięcia ławeczki, w której uczestniczyła rodzina Pawła Adamowicza i prezydent Aleksandra Dulkiewicz, czujni mieszkańcy Gdańska zwrócili uwagę na błąd w dacie urodzenia wygrawerowanej na pamiątkowej tablicy.

    Pomyłkę dostrzegł również pomorski polityk PiS Tomasz Rakowski, kpiąc z tego faktu na portalu X. W swoim poście Rakowski ironicznie zauważył, że ławeczka została ufundowana przez deweloperów. A to z kolei wywołało pod jego wpisem lawinę negatywnych komentarzy na temat Adamowicza i jego żony Magdaleny.

    Ławeczka Pawła Adamowicza jest nie tylko hołdem dla zmarłego prezydenta, ale także przestrzenią refleksji nad jego wartościami. W tym miejscu mieszkańcy Gdańska i turyści mogą zastanawiać się nad solidarnością, demokracją i zaangażowaniem społecznym, które były bliskie prezydentowi. Jest to również przypomnienie o jego wkładzie w rozwój miasta, jak również inspiracja dla obecnych i przyszłych pokoleń.

  • w

    Służba Celno-Skarbowa przechwyciła różne okazy egzotyczne na granicy z Ukrainą i Białorusią (kurierlubelski.pl)

    Ostatnio na przejściach granicznych z Ukrainą i Białorusią zarekwirowano egzotyczny towar. Funkcjonariusze lubelskiej Służby Celno-Skarbowej przechwycili chronione przepisami konwencji CITES egzotyki, takie jak żywa papuga, pijawki lekarskie, muszle, koralowce i tabletki z ekstraktem z konika morskiego.

    Michał Deruś, rzecznik prasowy Izby Administracji Skarbowej w Lublinie, przekazał, że 15 stycznia na granicach z Białorusią i Ukrainą zatrzymano transporty okazów objętych konwencją CITES.

    W trakcie kontroli autokaru wjeżdżającego do Polski podróżna przewoziła papugę. Brak wymaganych dokumentów sprawił, że ptaka przejęli funkcjonariusze, przekazując go do zamojskiego ZOO w celu zapewnienia opieki i bezpieczeństwa.

    Natomiast w Hrebennem natrafiono na podobną sytuację, gdy w bagażu obywatela Ukrainy znaleziono 400 tabletek z ekstraktem z konika morskiego. Pomimo zakazu stosowania tego preparatu w Polsce, pacjenci wciąż poszukują go ze względu na korzystne właściwości lecznicze.

    Inna obywatelka Ukrainy, podróżująca autokarem, miała w bagażu prawie 70 muszli, wśród których znaleziono gatunki chronione, takie jak koralowce, czy muszle szkrzydelnika i przydaczni. Muszle gatunków zagrożonych oraz fragmenty rafy koralowej szmuglowano też na przejściach granicznych w Dorohusku i Dołhobyczowie.

    Z kolei w Oddziale Celnym w Terespolu funkcjonariusze zabezpieczyli 15 pijawek lekarskich. Zatrzymane okazy należały do gatunków chronionych.

    Nielegalny przewóz takich okazów jest przestępstwem, za które grozi do 5 lat więzienia oraz konfiskata przewożonych towarów.

  • w

    Policjantka po służbie złamała palec, zatrzymując notorycznego złodzieja w Gubinie (zielonagora.naszemiasto.pl)

    Młodsza aspirant Marta Bronicka z Gubina, która była po służbie, dokonała zatrzymania 35-letniego mężczyzny podejrzanego o kradzieże sklepowe. W trakcie interwencji policjantka doznała złamania palca.

    Sytuacja miała miejsce na parkingu sklepowym w Gubinie, gdzie Marta Bronicka, będąc po służbie, zauważyła podejrzanego mężczyznę. Złodziej chował skradzione rzeczy pod kurtką. Kiedy rzucił się do ucieczki, dzielnicowa podjęła działania, aby go zatrzymać, z racji czego doszło do przepychanek zakończonych aresztowaniem sprawcy.

    Młodsza aspirant w rezultacie obezwładniła mężczyznę, jednak doznała też przy tym złamania palca. Na miejsce wezwano radiowóz, który dostarczył podejrzanego na komisariat. Natomiast policjantka otrzymała niezbędną pomoc medyczną.

    Podejrzany jest dobrze znany gubińskim policjantom, a jego ostatnia kradzież była jedną z wielu. Jak podaje policja, zatrzymany 35-latek był już wcześniej notowany za prowadzenie skradzionego roweru oraz inne przestępstwa. Ponadto, dopuścił się również wielu kradzieży sklepowych o łącznej wartości ponad 10 tysięcy złotych.

    Zatrzymany 35-latek stanął przed Prokuraturą Rejonową w Krośnie Odrzańskim, gdzie przedstawiono mu dziewięć zarzutów związanych m.in. z kradzieżą rozbójniczą, uszkodzeniem ciała i kradzieżami sklepowymi.

    Sąd osadził podejrzanego w areszcie na trzy miesiące. Za popełnione przestępstwa może trafić za kratki nawet na 15 lat.

  • w

    Ludzkie szczątki na terenie budowy obwodnicy Gryfina (radioszczecin.pl)

    Na terenie budowy obwodnicy Gryfina pracownicy natrafili na ludzkie szczątki. Według wstępnych ustaleń, szczątki prawdopodobnie należą do rosyjskich żołnierzy. Liczba znalezionych grobów szacowana jest na kilkuset osób.

    Przypuszcza się, że są to pozostałości żołnierzy rosyjskich, którzy zostali pochowani w rejonie Armii Krajowej. Warto zaznaczyć, że po wojnie wdrożono plany ekshumacji. Jednak najwyraźniej nie zostały one przeprowadzone dokładnie. Odkrycia szczątków żołnierzy dokonali pracownicy na terenie budowy nad obwodnicą miasta.

    Jak na tę chwilę eksperci zamierzają zebrać i zabezpieczyć szczątki, a następnie przenieść je na cmentarz żołnierzy radzieckich. Gmina otrzyma dodatkowe środki od Urzędu Wojewódzkiego na utworzenie nowych kwater, natomiast prace ziemne w tym obszarze zostaną zlecone Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

    Co więcej, do działań przystąpi również specjalistyczna firma, która przeprowadzi szczegółowe badania terenu w poszukiwaniu ludzkich szczątków. Cały proces ma się zakończyć najpóźniej 15 marca br.

  • w

    Mieszkańcy Bolechówka grzęzną w głębokim błocie. Deweloper ignoruje sytuację (gloswielkopolski.pl)

    Według relacji mieszkańców Osiedla Dobry Adres 8, droga prowadząca do domów w dużej części jest nieprzejezdna, a ludzie toną po kostki w błocie. Sytuację dokładnie opisuje pan Łukasz, jeden z mieszkańców Osiedla Dobry Adres 8 w Bolechówku.

    Pan Łukasz przeprowadził się do Bolechówka półtora roku temu, jednak nie wiedział, że nie będzie w stanie dojechać pod swój dom. Wcześniej deweloper obiecywał, że drogi wewnętrzne zbuduje z kostki brukowej. Do dzisiaj mieszkańcy osiedla muszą przeprawiać się przez błoto, a dojazd do posesji jest bardzo uciążliwy, a czasem wręcz niemożliwy.

    Mieszkańcy zostawiają swoje samochody na sąsiednich ulicach i pokonują błotniste koleiny na piechotę, żeby dotrzeć do swoich domów. Niejednokrotnie pokonują odległość 200-500 m.

    Ponadto, śmieciarki i inne służby docierają tylko do połowy ulic, ponieważ dalszy dojazd jest niemożliwy. A w trakcie przeciągania koszy, aby wywieźć śmieci, pracownicy muszą zmagać się z błotem. Sytuacja jest na tyle krytyczna, że już nawet dotarcie do koszy na piechotę staje się problematyczne.

    Osiedle Dobry Adres 8 składa się obecnie z 26 domów. Jednak mieszkańcy zauważają, że deweloper używa ciężkiego sprzętu, tworząc jeszcze większe kałuże i koleiny błota. A to jeszcze bardziej pogarsza sytuację. Z kolei rozmowy z deweloperem o poprawie stanu ulic kończą się na wyzywaniu i obrażaniu mieszkańców.

  • w

    Oleśnica: Kierowca ciężarówki potrącił pieszego i odjechał. Ciało mężczyzny znaleziono w rowie (gazetawroclawska.pl)

    Policjanci aresztowali mężczyznę, który potrącił pieszego na drodze ekspresowej S8, a następnie odjechał, pozostawiając go w przydrożnym rowie. Kierowca tira odpowie teraz za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym, nieudzielenie pomocy i oddalenie się z miejsca zdarzenia.

    Dramatyczna sytuacja miała miejsce w nocy z 5 na 6 stycznia na odcinku drogi S8 niedaleko Oleśnicy. Kierowca ciężarówki uderzył w obywatela Ukrainy. Następnie odjechał, nie udzielając mu pomocy. Zwłoki mężczyzny znaleziono w rowie przy drodze.

    Jak relacjonuje st. sierż. Karolina Walczak, rzecznik prasowa Komendy Powiatowej Policji w Oleśnicy, śledczy namierzyli pojazd ciężarowy pod Łodzią. Należał do firmy transportowej, której właściciel potwierdził policji tożsamość kierowcy z tamtej nocy.

    Prowadząc działania we współpracy z łódzkimi policjantami, mundurowi zatrzymali podejrzanego, eskortując go na komendę w Oleśnicy. 48-letni kierowca będzie musiał odpowiedzieć za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym, nieudzielenie pomocy i odjechanie z miejsca wypadku. Grozi mu do 12 lat pozbawienia wolności.

  • w

    Zbiórka dla rodzin Kamińskiego i Wąsika. Internauci kpią z pomysłu: „Na mydełko FA”, „na zeszyt w kratkę”… (www.polsatnews.pl)

    W internecie ruszyła zbiórka wspierająca rodziny Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika. Jednak komentarze, które można ujrzeć pod zebraną sumą, są w wielu przypadkach złośliwe i kpiące z obecnej sytuacji polityków. Internauci wpłacają symboliczne kwoty, pisząc: „na onuce do spacerniaka”, „na mydełko więzienne” itp.

    Zbiórka uruchomiona po zatrzymaniu byłych szefów CBA zdobyła już kilkaset udostępnień.

    Na platformie zrzutka.pl pojawiła się zbiórka „Wsparcie rodzin Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika”. Poseł PiS, Przemysław Czarnek zaznaczył, że celem zbiórki jest pomoc rodzinom zatrzymanych polityków. Organizatorzy planują gromadzić 32 tysięcy złotych każdego miesiąca – suma odpowiadająca dochodom polityków.

    Organizatorzy zbiórki wyznaczyli cel finansowy, podkreślając, że dochody posłów to około 16 tysięcy złotych miesięcznie. W opisie zbiórki można dostrzec zdjęcie aresztu śledczego na Grochowie, a zaraz obok widnieją fotki skazanych polityków, a także hasło „Solidarni” (nawiązujące do logo NSZZ „Solidarność”).

    Zbiórka zdobyła pewną popularność w mediach społecznościowych, licząc około 970 udostępnień i prawie 640 wspierających. Natomiast zebrana suma wynosi obecnie prawie 7900 zł.

    Komentarze wpłacających są często ironiczne, a większość datków to kwoty symboliczne, aby tylko zamieścić komentarz. Dużo użytkowników wpłaca jedynie 1 zł, komentując wpłatę wpisami typu: „na zmarznięte wdowy”, „na kurs obsługi pieca grzewczego”, „na zeszyt w kratkę” itd. Aczkolwiek pojawiają się również większe wpłaty z wyrazami wsparcia dla polityków i ich rodzin.

  • w

    Prezydent Joe Biden o nowym rządzie w Polsce i sytuacji na Ukrainie (wiadomosci.wp.pl)

    Prezydent Stanów Zjednoczonych, Joe Biden, wypowiedział się o obecnej sytuacji w Polsce. W trakcie swojego przemówienia prezydent udzielił odpowiedzi na pytanie dotyczące ewentualnych zmian w polskim rządzie.

    W ostatnią sobotę korespondent Polskiego Radia z Białego Domu opublikował krótkie nagranie, na którym zapytał Bidena o jego stanowisko wobec politycznych zmian w Polsce i przejęcia władzy przez rząd o bardziej przychylnej postawie wobec Unii Europejskiej. Amerykański prezydent skomentował to krótko, stwierdzając, że uważa to za bardzo pozytywne rozwiązanie.

    W piątek Polskę odwiedzili senatorzy Christopher Coons i Michael Rounds. Ich spotkanie z ministrem Sikorskim, prezydentem Dudą i szefem Biura Polityki Międzynarodowej, Mieszko Pawlakiem, skupiło się na potwierdzeniu ważnej roli Warszawy w Sojuszu Północnoatlantyckim. Minister Sikorski podkreślił, że priorytetem polskiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej będzie wzmacnianie relacji transatlantyckich.

    Rozmowa senatorów z polskimi przedstawicielami dotyczyła też sytuacji związanej z rosyjską agresją na Ukrainę oraz szerszego kontekstu bezpieczeństwa w Europie. Omówiono konieczność udzielania Polsce wszechstronnej pomocy w obliczu działań Rosji. Minister Sikorski podziękował za dotychczasowe wsparcie ze strony amerykańskiego Kongresu i apelował o szybką decyzję w sprawie kolejnego pakietu pomocy dla Kijowa.

    Zaznaczono, że konsekwencje ewentualnego podboju Ukrainy przez Rosję byłyby katastrofalne, a koszt powstrzymania Putina w takim scenariuszu znacznie przewyższyłby obecne koszty wspierania Kijowa.

  • w

    Brutalnie zaatakowali personel „Żabki”, bo nie chciał im sprzedać napoju energetycznego (mojaolesnica.pl)

    W jednym ze sklepów sieci „Żabka” doszło do brutalnego napadu. Młodzi bandyci zaatakowali personel, ponieważ poproszono ich o pokazanie dokumentu przy zakupie napoju energetycznego. Ponadto, jeden z podejrzanych ukradł piwo.

    Zdarzenie miało miejsce w piątek (12 stycznia) przed godziną 22:00 w sklepie „Żabka” przy ulicy Kochanowskiego w Oleśnicy. W sklepie pojawiła się młoda kobieta, która chciała zakupić napój energetyczny. Pracownik poprosił ją o pokazanie dowodu potwierdzającego jej pełnoletniość (zgodnie z nowymi przepisami napoje energetyczne sprzedawane są osobom pełnoletnim). Jednak w odpowiedzi padły wulgaryzmy i groźby karalne, co skłoniło personel do zamknięcia sklepu i wezwania policji.

    Co więcej, znajomi młodej kobiety, którzy przebywali na zewnątrz, zaczęli atakować drzwi sklepu. A kiedy personel otworzył drzwi, do środka wszedł młody mężczyzna. Doszło do awantury i szarpaniny, po czym do wszystkiego dołączył się też drugi znajomy, brutalnie atakując sprzedawcę. Pracownik odniósł poważne obrażenia głowy.

    Ochrona sklepu próbowała zatrzymać sprawców, ale bezskutecznie. W efekcie napastnicy ukradli piwo i uciekli z miejsca zdarzenia.

    Wezwano policję i pogotowie ratunkowe. Jednak po przybyciu na miejsce podejrzanych już nie było.

    W sobotę policja zatrzymała trzy osoby związane z napadem. Dwoje z trzech podejrzanych jest w wieku 17 lat. Funkcjonariusze nie ujawniają tożsamości trzeciej osoby zatrzymanej.

  • w

    Zakończono poszukiwania 60-latki z Krakowa. Policjanci natrafili na ciało kobiety (wiadomosci.wp.pl)

    W ostatnich dniach policja powiadomiła, że funkcjonariusze natrafili na zwłoki 60-latki z Krakowa, która zaginęła w drodze powrotnej z pracy. Przed zniknięciem miała skontaktować się z mężem, informując go, że przytrafił jej się wypadek i teraz leży w zaspie śniegowej. Od tego czasu ślad po niej zginął, a mundurowi wszczęli poszukiwania.

    Ciało 60-letniej kobiety zostało odkryte w sobotę na terenie miejscowości Luborzyca (pow. krakowski, woj małopolskie). Wiadomość opublikowała lokalna policja, zaznaczając, że zwłoki znaleziono w rejonie dzikich pól. Szczegóły zdarzenia udostępniono na profilu Małopolskiej Policji na Facebooku.

    W piątek około 14:30 na placu targowym Tomex w Krakowie, po zakończeniu pracy, 60-latka miała udać się autobusem w kierunku swojego miejsca zamieszkania. W domu czekali już na nią mąż i syn. Niestety, od tego momentu ślad po kobiecie się urwał, z racji czego policjanci przystąpili do intensywnych poszukiwań zaginionej.

    Należy dodać, że około godziny 17:30 w sobotę, pomimo że 60-latka nie dotarła do domu, jej mąż nawiązał z nią kontakt telefoniczny. Dowiedział się, że 60-latka, opuszczając autobus na przystanku, złamała nogę i leży w śniegowej zaspie. Niestety, policjanci nie zdołali ustalić jej dokładnej lokalizacji, co również utrudniło poszukiwania.

    W akcji poszukiwawczej wzięło udział 365 policjantów, a także funkcjonariusze SOK i grupy poszukiwawcze z OSP. Jak na tę chwilę nieznane są jeszcze okoliczności, które doprowadziły do śmierci 60-latki. Rzecznik krakowskiej komendy zaznaczył, że policja ustala przebieg i okoliczności tego tragicznego zdarzenia.

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.