W województwie lubelskim doszło do tragicznej katastrofy lotniczej podczas akcji gaśniczej. W rejonie wsi Osuchy niedaleko Biłgoraja rozbił się samolot Dromader wykorzystywany do gaszenia pożarów lasów. W wyniku wypadku zginął pilot maszyny.
Samolot brał udział w intensywnej akcji ratowniczej, ponieważ ogień objął rozległy teren leśny. Pożar rozprzestrzenił się na około 150 hektarów i wciąż nie był opanowany. Warunki były trudne, a wiatr dodatkowo utrudniał działania służb.
Maszyna runęła na skraju płonącego kompleksu leśnego w końcowej fazie lotu. Wstępne ustalenia wskazują, że do tragedii mogły przyczynić się niekorzystne warunki atmosferyczne. Oficjalne przyczyny będą szczegółowo analizowane.
Sprawą zajmie się Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych oraz prokuratura. Równolegle służby prowadzą działania związane z gaszeniem pożaru, który obejmuje znacznie większy obszar. Strażacy wycinają fragmenty lasu, by powstrzymać rozprzestrzenianie się ognia.
W akcję zaangażowano liczne jednostki oraz wsparcie lotnicze z różnych regionów kraju. Maszyny wykonywały zrzuty wody aż do zmroku, potem operacje zostały wstrzymane ze względów bezpieczeństwa.
Zmarły pilot był doświadczonym specjalistą, a służby i instytucje złożyły kondolencje jego rodzinie.
Samolot gaśniczy PZL M-18 Dromader. Fot. Aldo Bidini / Wikimedia Commons


