Radni z gminy Jerzmanowice-Przeginia pod Krakowem postanowili, że pacjenci powinni sami decydować, do którego szpitala ma ich zawieźć karetka. Uchwała, podjęta 29 grudnia 2025 r., przewiduje, że w przypadku nieprzytomnych osób decyzję podejmą ich bliscy, a dopiero w trzeciej kolejności ratownicy. Radni uzasadniali, że to jest prawo pacjenta.
Pomysł wywołał falę krytyki w środowisku medycznym. Ratownicy przypominają, że transport medyczny służy ratowaniu życia, a nie przewozowi na życzenie. Zdaniem ekspertów i szefów pogotowia wprowadzenie takiego prawa mogłoby znacznie opóźniać udzielanie pomocy.
Wszystko w rękach wojewody
Przewodniczący Rady Gminy podkreśla, że większość radnych zdaje sobie sprawę z braku swoich kompetencji w tej dziedzinie i że wojewoda najprawdopodobniej zakwestionuje dokument. Krytycy wskazują, że rezolucja jest działaniem pod publikę. Nic dziwnego, że wywołała falę kpin w całej Polsce, a środowiska medyczne żartują, że „karetka to nie taksówka”.
Jednak pomysłodawcy rezolucji upierają się, że chodzi o lepszą jakość leczenia i dostęp do preferowanych placówek.


