Mieszkańcy osiedla przy ul. Sucharskiego w Zielonej Górze skarżą się na sytuację na terenie rekreacyjnym Kaczy Dół. Według relacji użytkowników tor speedrowerowy, który miał służyć dzieciom i młodzieży, coraz częściej wykorzystywany jest jako miejsce wyprowadzania psów. Sprawa wzbudza rosnące emocje wśród okolicznych rodzin.
Jak relacjonują mieszkańcy, tor oraz trawnik w jego obrębie są regularnie zanieczyszczane psimi odchodami. Rodzice twierdzą, że przed korzystaniem z obiektu muszą samodzielnie sprzątać nawierzchnię, aby dzieci mogły bezpiecznie jeździć na rowerach. Problem ma charakter powtarzalny i nasila się w cieplejsze dni.
Według świadków osoby wyprowadzające psy nie reagują na prośby o zmianę miejsca spacerów. Część mieszkańców podkreśla, że brak wyraźnych oznaczeń zakazu wprowadzania zwierząt powoduje konflikty. W związku z tym pojawiają się postulaty ustawienia tablic informacyjnych oraz egzekwowania regulaminu obiektu.
Teren Kaczego Dołu przeszedł niedawno kosztowną modernizację finansowaną z miejskich środków, na sumę 2,2 mln zł. Mieszkańcy obawiają się, że bez odpowiednich działań obiekt straci swoją funkcję sportową. Wzywają władze do reakcji, podkreślając, że inwestycja miała służyć lokalnej społeczności, a nie stać się miejscem spacerów dla zwierząt.



Typowi psiarze, wszystko by zakazali dla swoich “zasraj trawnik” na łapach, ale jak rozmowa schodzi na spełnianie swoich elementarnych obowiązków, to już nie są tak skorzy do rozmowy.
Powiem więcej – tor rowerowy który oczywiście ma pasy itd i tak jest w większości zajęty przez pieszych którzy rozchodzą się po całej szerokości tego toru. Tak więc po co tam jeździć?
Nie zesraj sie
Świnie a nie ludzie. Całość ogrodzić i tabliczki zakaz wstępu psom. Weź tam na te trawę potem z rocznym dzieckiem wyjdz.
Żeby to tylko na tym osiedlu
Za rzadko jeżdżą i sprawdza straż miejska a jak już to za małe kary. Ja bym szybko nauczyła
Tylko to nie moja ulica.
Ale jak na wybiegach dla psów są porozbijane butelki, puszki po piwie i śmieci to wszystko w porządku 🙈