Poniedziałek, 26 stycznia, okazał się wyjątkowo trudny dla poznańskich szpitalnych oddziałów ratunkowych. Po serii upadków na śliskich chodnikach do SOR-ów masowo trafiali pacjenci z urazami – głównie złamaniami, zwichnięciami oraz urazami głowy. W kilku placówkach odnotowano rekordowe liczby przyjęć.
Uniwersytecki Szpital Kliniczny przyjął w ciągu jednej doby aż 400 pacjentów, niemal dwukrotnie więcej niż wynosi standardowa dzienna średnia. Jak podkreśla kierownik SOR-u Patryk Konieczka, był to dzień bez precedensu w historii placówki. Oddział pracował wzmocnioną obsadą i mimo ogromnego obciążenia udało się utrzymać czasy oczekiwania zgodne z procedurami.
Dużo pracy mieli również medycy w Szpitalu Miejskim im. J. Strusia, gdzie zarejestrowano 260 pacjentów, z czego większość stanowili poszkodowani w wyniku upadków. Część z nich wymagała dalszej hospitalizacji, a średni czas oczekiwania sięgał kilku godzin.
W Szpitalu Wojewódzkim w Poznaniu pomoc otrzymało ponad 200 osób, w tym znaczna liczba pacjentów urazowych.


