Prokuratura prowadzi śledztwo dotyczące sfałszowania kart zgonu dwudziestu pacjentów Warszawskiego Szpitala Południowego. Według śledczych nieznana osoba miała wypełnić dokumenty, posłużyć się pieczątką koordynatora prosektorium i podrobić jego podpis. Sprawa dotyczy zdarzeń z ubiegłego roku.
Postępowanie zostało wszczęte po zawiadomieniu pracownika, którego pieczątka zaginęła. Mężczyzna przebywał w tym czasie na urlopie i o całej sytuacji dowiedział się dopiero po telefonie z urzędu stanu cywilnego dotyczącym jednej z kart zgonu. To właśnie wtedy zorientował się, że ktoś posłużył się jego danymi bez uprawnienia.
Śledczy zabezpieczają obecnie dokumentację i zlecili wydanie oryginałów kart zgonów z archiwum urzędu stanu cywilnego. Materiały zostaną poddane szczegółowym badaniom przez biegłego specjalizującego się w analizie dokumentów. Celem jest ustalenie, kto odpowiada za fałszerstwa i w jaki sposób doszło do ich popełnienia.
Sprawa pojawiła się zaledwie kilka dni po nagłośnieniu nieprawidłowości dotyczących Szpitalnego Oddziału Ratunkowego tej samej placówki. Prokuratura podkreśla, że na obecnym etapie oba postępowania są prowadzone niezależnie i nie ma dowodów wskazujących na ich bezpośredni związek. Ewentualne powiązania będą dopiero weryfikowane.
Jak przekazali śledczy, dochodzenie dotyczące kart zgonu jest jednym z 32 postępowań prowadzonych w związku z działalnością Szpitala Południowego w latach 2023–2026. Prokuratorzy analizują wszystkie zgłoszenia i sprawdzają, czy poszczególne sprawy mogą mieć wspólne elementy. Śledztwo pozostaje w toku.


