Mieszkańcy jednego z bloków na gdańskiej Morenie od miesięcy żyją w ciągłym napięciu. Krzyki, awantury i libacje alkoholowe stały się tam codziennością, a sytuacja coraz bardziej wymyka się spod kontroli. Hałas słychać nie tylko w budynku, ale także na zewnątrz, w tym na pobliskim placu zabaw.
Źródłem problemu jest jedno z mieszkań, w którym dochodzi do częstych konfliktów między domownikami. Kłótnie regularnie przenoszą się na klatkę schodową i przed blok, a uczestnicy zdarzeń często zachowują się agresywnie. Sąsiedzi skarżą się, że zdarzają się sytuacje, gdy osoby pod wpływem alkoholu śpią na klatce lub krzyczą pod oknami przez całą noc.
Policja potwierdza, że skala problemu jest bardzo duża. W ciągu roku funkcjonariusze interweniowali tam aż 69 razy. Najczęstsze zgłoszenia dotyczą zakłócania ciszy nocnej i porządku publicznego. I choć w niektórych przypadkach nakładano mandaty lub kierowano osoby do wytrzeźwienia, działania te nie przynoszą trwałych efektów.
Wobec problematycznych lokatorów wszczęto już procedurę Niebieskiej Karty, a w przypadku jednego z mieszkańców złożono wniosek o leczenie odwykowe. Mimo to mieszkańcy obawiają się o swoje bezpieczeństwo, zwłaszcza że w pobliżu bawią się dzieci. Część lokatorów już się wyprowadziła, a inni przyznają, że długotrwały stres i brak snu negatywnie oddziałują na ich zdrowie.


