Dramatyczne wydarzenia rozegrały się pod koniec maja w jednym z mieszkań na warszawskim Targówku. Policjanci otrzymali zgłoszenie dotyczące awantury i natychmiast udali się pod wskazany adres. Na miejscu zastali zamknięte mieszkanie i nikt nie reagował na wezwania funkcjonariuszy.
Mundurowi dostali się do lokalu przy pomocy specjalistycznego sprzętu strażackiego. W środku znaleźli nieprzytomnego 47-letniego mężczyznę, który leżał na podłodze. Natomiast w łazience ukrywał się 27-latek. Mimo długiej reanimacji prowadzonej przez strażaków i ratowników medycznych życia starszego mężczyzny nie udało się uratować.
Na miejscu rozpoczęły się szczegółowe czynności śledcze prowadzone pod nadzorem prokuratora. Policjanci zabezpieczyli ślady oraz dowody, a ciało zmarłego zostało skierowane do Zakładu Medycyny Sądowej. Badanie alkomatem wykazało, że zatrzymany 27-latek miał w organizmie blisko 1,12 promila alkoholu.
Wyniki sekcji zwłok oraz zgromadzony materiał dowodowy doprowadziły śledczych do wniosku, że doszło do zabójstwa. Mężczyzna został przesłuchany przez prokuratora i usłyszał zarzut pozbawienia życia swojego 47-letniego partnera. Sąd przychylił się do wniosku o tymczasowy areszt. Podejrzanemu grozi nawet kara dożywotniego pozbawienia wolności.


