w

Władze Lublina chcą likwidacji „przejścia śmierci”. Rada dzielnicy naciska na więcej oznaczeń

Władze Lublina rozważają zmiany w rejonie przejścia dla pieszych przy al. Sikorskiego, gdzie w krótkim czasie doszło do dwóch śmiertelnych potrąceń. Ratusz przedstawił możliwości dodatkowego oznakowania przejścia albo jego całkowitej likwidacji. Z takim rozwiązaniem zdecydowanie nie zgadza się Rada Dzielnicy Wieniawa. Podobne stanowisko wcześniej zajęła Rada Dzielnicy Sławinek.

Do tragicznych wypadków doszło 12 czerwca i 8 lipca, czyli w odstępie niespełna czterech tygodni. W obu zdarzeniach zginęli piesi, a odpowiedzialność za wypadki ponosili kierowcy. W pierwszym przypadku kierowca był pijany, a w drugim omijał pojazd zatrzymany przed przejściem. Urząd miasta wskazują, że to miejsce jest niebezpieczne, ponieważ część przejścia znajduje się na wzniesieniu i za lekkim zakrętem.

Rada Dzielnicy Wieniawa uważa, że likwidacja przejścia byłaby złym rozwiązaniem. Jej przedstawiciele argumentują, że zmuszenie pieszych do korzystania z przejścia przy Rondzie Honorowych Krwiodawców znacznie wydłużyłoby drogę do przystanków, sklepów i placówek edukacyjnych. Zdaniem rady mogłoby to również doprowadzić do częstszego przekraczania jezdni w miejscach niedozwolonych, tym samym zwiększając zagrożenie dla pieszych.

Zamiast likwidacji przejścia rada proponuje zastosowanie dodatkowych zabezpieczeń. Wśród pomysłów znalazł się aktywny system ostrzegania z czujnikami ruchu, doświetleniem sylwetki pieszego oraz pulsującymi światłami LED, a także pasy wibracyjno-akustyczne.

Natomiast władze miasta wykluczają budowę sygnalizacji świetlnej i zwężenie drogi, podkreślając, że al. Sikorskiego obsługuje bardzo duży ruch między dzielnicami i okolicznymi miejscowościami. I dodają, że przejście i tak już jest oznaczone ponad normę.

Pod koniec sierpnia ma być gotowy roboczy projekt zmian w tym miejscu.

fot. aut. Marcin Białek, CC BY-SA 4.0, Wikipedia

Zgłoś

Co o tym myślisz?

Nestor

Napisane przez Spotted.pl

Lata członkostwaAutor wpisówLubi oceniać

Dodaj komentarz

2 komentarze

Drużyna Lecha Poznań nie mogła dotrzeć na Wyspy Owcze. W efekcie mecz został przełożony

Afera o bar z „Boxerem” w Zielonej Górze. Właściciel lokalu odpowiada mieszkańcom