30-letni kierowca Skody w Lublinie sam sprowadził na siebie kłopoty, gdy postanowił gwałtownie przyspieszyć na widok BMW. Nie wiedział jednak, że był to nieoznakowany radiowóz drogówki. Policjanci zmierzyli jego prędkość i ustalili, że jechał 102 km/h w miejscu, gdzie obowiązuje ograniczenie do 50 km/h.
Podczas kontroli okazało się, że to dopiero początek problemów mężczyzny. Sprawdzenie w policyjnych systemach wykazało, że ciąży na nim sądowy zakaz prowadzenia pojazdów, a badanie alkomatem wykazało blisko promil alkoholu w organizmie. Funkcjonariusze zwrócili również uwagę na nieprawidłowości związane ze stanem technicznym samochodu, w tym zmodyfikowany układ wydechowy.
30-latek został zatrzymany i usłyszał zarzut prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości mimo obowiązującego zakazu. Prokurator zastosował wobec niego dozór policyjny, a o jego dalszym losie zdecyduje sąd. Oprócz odpowiedzialności karnej odpowie także za znaczne przekroczenie prędkości oraz wykroczenia związane ze stanem technicznym pojazdu.
fot. KMP Lublin



Dostanie kolejny zakaz i dalej będzie jeździł.
Mariusz He bo mamy ch… Prawo.
Pożyczenie auta , czy zakup auta. Powinien odbywać się tylko i wyłącznie po sprawdzeniu czy dany osobnik posiada prawo jazdy. Jeżeli ma zakaz prowadzenia, to sprzedaż takiego auta lub pożyczenie , powinni się się wiązać z karą dla właściciela jak za użyczenie broni palnej. Plus 50tys.zł kary. Skoczyła by się możliwość ponownego jeżdżę ja po alkoholu.
Jarosław Idąc za ciosem, zakażmy sprzedaży rowerów osobom bez karty rowerowej!
Oskar Romanów ale rozumiesz , że samochód w rękach pijanego czy naćpanego to tak jak byś mu sprzedał czy pożyczył pistolet osobie bez pozwolenia?
czyli do klubu ćwierć inteligentów z BMW i Audi dołączyli Skodziarze