w ,

Miasto przejęło dom na Białołęce blokujący inwestycję za 100 mln zł. Eksmisja właściciela, sąsiad oddał klucze władzom

Nieruchomość przy ulicy Kuszników 27 na warszawskiej Białołęce została oficjalnie przejęta przez miasto. Klucze do budynku przekazał sąsiad właściciela, ponieważ sam właściciel przebywa obecnie poza granicami kraju. Odbiór odbył się w obecności policji i straży miejskiej.

Sprawa stała się głośna po emocjonalnych wpisach właściciela, który oskarżył władze miasta o odebranie rodzinnego domu. Według planów teren ma zostać wykorzystany pod budowę nowej ulicy Białołęckiej. Część nieruchomości ma znaleźć się również w obszarze inwestycji obejmującej drogę rowerową, pas zieleni oraz jezdnię.

Właściciel może liczyć na wsparcie sąsiadów i osób zaangażowanych w podobne spory z miastem. Niektórzy mieszkańcy otwarcie krytykują działania urzędników i podkreślają, że samorząd powinien przede wszystkim chronić interes mieszkańców. Jednocześnie zapowiadane są dalsze kroki prawne.

Ratusz odpowiada jednak, że przebieg inwestycji był znany od lat. Według urzędników zapisy dotyczące zagospodarowania tego terenu funkcjonują już od 2010 roku, a właściciele mieli być informowani o kolejnych etapach postępowania od 2018 roku. Termin przekazania nieruchomości miał upłynąć pod koniec 2025 roku.

Największe emocje budzi jednak kwestia odszkodowania. Wycena nieruchomości opiewa na około 445 tysięcy złotych, ale według właściciela jest ona zdecydowanie zaniżona. Nieoficjalnie pojawiają się szacunki mówiące nawet o wartości sięgającej trzech milionów złotych.

No Title

No Description

No Title

No Description

Zgłoś

Co o tym myślisz?

Nestor

Napisane przez Spotted.pl

Lata członkostwaAutor wpisówLubi oceniać

Dodaj komentarz

123 komentarze

  1. Ciekawostka. Kilka miesięcy temu jak ktoś pisał że właściciel nie miał prawa do części gruntów na których stał ten dom więc nie mógł dostać realnej ceny za grunt i naniesienia zadałem pytanie czy to prawda. W zamian zamiast rzeczowej odpowiedzi zostałem zmieszany z błotem i zwyzywany przez “prawy” elektorat… . To jaka jest w końcu cała prawda co do tej nieruchomości; czy cały grunt stanowił własność “właściciela” budynku, czy został wybudowany z wszystkimi pozwoleniami , zgodnie z prawem…

    • Arkadiusz Piskała Informuje osobe, ze nasz dom zostal legalnie postawiony przez Piotra Janczewskiego w 1956 roku na jego dzialce. Nasi rodzice kupili go w 1964. Druga, bliznaiacza czesc nalezala do rodziny Roszkowskich, ktora miasto wywlaszczylo w 1994, za godziwym wowczas odszkodowaniem. Wystajaca na poltora metra czesc naszego budynku to konsekwencja nieregularnego na kondygnacji gornej podzialu blizniaka.

  2. Miasto okradło ludzi z ich działki i domu ustalając odszkodowanie na kwotę za którą można będzie kupić kawalerkę. Nawet w PRL nie było tak skandalicznych sytuacji. Wysiedlani otrzymywali dom lub mieszkanie odpowiadające przejętej własności lub wartość te przewyższającą. Pan Trzaskowski odpowiada za ten stan i powinien ponieść za to konsekwencje.

KRRiT oskarża media o milczenie na temat referendum w Krakowie

Policja opublikowała zdjęcia rowerzysty, który popchnął 80-latkę we Wrocławiu. Seniorka trafiła do szpitala