Organizacja referendum w sprawie odwołania prezydenta Krakowa i Rady Miasta może kosztować około 4 milionów złotych. Takie szacunki przedstawił urząd miasta, opierając się na kosztach wcześniejszych wyborów. Głosowanie zaplanowano na 24 maja.
Prezydent Aleksander Miszalski przyznał, że miasto musi znaleźć środki na przeprowadzenie referendum. Podkreślił, że liczy na decyzję rady miasta w tej sprawie podczas najbliższej sesji. Zgodnie z przepisami to właśnie samorząd pokrywa koszty takiego głosowania.
Włodarz miasta zwrócił uwagę, że ewentualne przedterminowe wybory prezydenta byłyby jeszcze droższe. Szacuje się, że mogłyby kosztować nawet około 8 milionów złotych. W tym przypadku jednak wydatki pokryłby już budżet państwa.
Aby referendum było ważne, musi w nim wziąć udział odpowiednia liczba mieszkańców. W przypadku odwołania prezydenta to ponad 158 tysięcy osób. Głosowanie odbędzie się w setkach obwodów na terenie całego Krakowa, a mieszkańcy sami zdecydują o jego zasadności.


