18-letnia Ukrainka była przez kilka tygodni przetrzymywana w jednym z domów na warszawskim Ursynowie i zmuszana do pracy przy werbowaniu osób do handlu narkotykami. Sprawę ujawniła „Gazeta Wyborcza”, opisując mechanizm działania grupy przypominający call center.
Dziewczyna przyjechała do Polski w poszukiwaniu pracy i odpowiedziała na ogłoszenie zamieszczone w komunikatorze Telegram. Po przyjeździe do Warszawy jej telefon był kontrolowany, a dom objęty monitoringiem. Kontakty z rodziną były ograniczane.
Proceder zakończył się po ucieczce jednego z przetrzymywanych mężczyzn, który powiadomił policję. Podczas interwencji funkcjonariusze zastali w budynku 22 obywateli Ukrainy. Początkowo wszyscy zostali zatrzymani.
Ostatecznie zarzuty postawiono dwóm osobom, podejrzanym m.in. o handel ludźmi i udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Grozi im do 25 lat więzienia. Sąd zgodził się także na deportację 12 osób uznanych za zagrożenie dla porządku publicznego.


