W Katowicach trwa dyskusja wokół planów wprowadzenia Strefy Czystego Transportu. Do tematu odniósł się radny Patryk Białas, który podkreśla, że na obecnym etapie nie zapadły jeszcze żadne wiążące decyzje dotyczące zasad funkcjonowania SCT w mieście.
Patryk Białas zaznacza, że w pierwszej kolejności konieczne jest przypomnienie rzetelnych danych dotyczących jakości powietrza oraz ruchu drogowego. Miasto musi dostosować się do norm, które wejdą w życie do 2030 roku. A największym problemem pozostają zanieczyszczenia pochodzące z transportu, w tym dwutlenek azotu i pyły zawieszone.
Białas podkreśla, że nie ustalono jeszcze ani granic strefy, ani konkretnych wymagań wobec pojazdów. Prawo przewiduje możliwość wprowadzenia okresów przejściowych i wyjątków, m.in. dla mieszkańców. Kluczowym etapem mają być konsultacje społeczne, które wpłyną na ostateczny kształt rozwiązań.
Wpis radnego wywołał burzliwą reakcję i lawinę krytyki w mediach społecznościowych. W komentarzach pojawiły się zarówno głosy krytyczne wobec samej idei SCT, jak i zarzuty wobec władz miasta. Sam radny podkreśla jednak, że temat nie może być odkładany ze względu na zdrowie mieszkańców, unijne regulacje oraz możliwość pozyskania środków z Krajowego Planu Odbudowy.


