w

47-latek spędził 30 godzin na SOR-ze i zmarł. Prokuratura sprawdza, czy lekarze popełnili błąd

Opinią publiczną wstrząsnęła tragiczna historia Pawła Hoffmana. 47-latek ponad dobę spędził na SOR-ze w dwóch szpitalach – w Dąbrowie Górniczej i Sosnowcu, gdzie lekarze mieli postawić błędną diagnozę. Mężczyzna ostatecznie zmarł, a sprawą zajęła się prokuratura.

Wszystko zaczęło się w pracy, gdzie mężczyzna nagle zasłabł, skarżąc się na silny ból i wymioty. Jego stan był na tyle poważny, że nie był w stanie samodzielnie funkcjonować. Mimo tego po pierwszej wizycie na SOR-ze w Dąbrowie Górniczej został odesłany do domu z diagnozą sugerującą problemy żołądkowe.

Kolejnego dnia trafił do drugiego szpitala w Sosnowcu, gdzie przez wiele godzin podejrzewano u niego m.in. niewydolność nerek. W tym czasie jego stan systematycznie się pogarszał, a właściwa diagnoza wciąż nie została postawiona. Łącznie mężczyzna spędził pod opieką medyczną ponad 30 godzin.

Dopiero sekcja zwłok wykazała prawdziwą przyczynę śmierci, którą okazało się poważne uszkodzenie łuku aorty. Eksperci wskazują, że zmiana powinna być widoczna już wcześniej w badaniach obrazowych. Co więcej, kardiologa wezwano dopiero w trakcie reanimacji, kiedy na ratunek było już praktycznie za późno.

Sprawą zajmuje się prokuratura, która bada, czy doszło do błędu medycznego. Rzecznik Praw Pacjenta już wcześniej wskazał, że świadczenia nie były udzielone z należytą starannością. Dla bliskich zmarłego to jednak żadna pociecha, podkreślając, że stracili człowieka, którego można było uratować.

Zgłoś

Co o tym myślisz?

Nestor

Napisane przez Spotted.pl

Lata członkostwaAutor wpisówLubi oceniać

Dodaj komentarz

Historyczny przełom pod ziemią. Zakończono drążenie najdłuższego tunelu kolejowego w Polsce

Policjant z Krakowa podejrzany o kontakty z nieletnimi. Został zawieszony w obowiązkach