Tegoroczny Nocny Wrocław Półmaraton przyciągnął rekordową liczbę uczestników. W wydarzeniu, które odbyło się 6 czerwca, wystartowało około 22 tysięcy biegaczy. Start i metę zlokalizowano przy Tarczyński Arenie, a rywalizacja trwała od późnego wieczora aż do godzin nocnych.
Po zakończeniu imprezy część mieszkańców nie kryła niezadowolenia. Najwięcej uwag dotyczyło głośnej muzyki towarzyszącej wydarzeniu oraz hałasu, który miał utrudniać nocny odpoczynek. Niektórzy zwracali również uwagę na pozostawione po imprezie śmieci.
Kolejnym źródłem frustracji były utrudnienia komunikacyjne. Zamknięte ulice i ograniczenia w ruchu sprawiły, że wielu mieszkańców miało problemy z powrotem do domu lub przemieszczaniem się po mieście. W mediach społecznościowych pojawiły się liczne komentarze krytykujące organizację wydarzenia.
Nie wszyscy jednak ocenili półmaraton negatywnie. Zwolennicy imprezy podkreślają, że odbywa się ona tylko raz w roku i stanowi skuteczną promocję miasta. Ich zdaniem tysiące przyjezdnych, którzy z tej okazji korzystają z hoteli, restauracji i innych usług, pozostawiają we Wrocławiu znaczące środki finansowe.
Kontrowersje wywołały również doniesienia o problemach zdrowotnych części uczestników. Biegacze informowali o bólach brzucha, wymiotach i biegunce, a niektórzy sugerowali związek tych dolegliwości z wodą dostępną na trasie.
Przedstawiciele MPWiK odrzucają jednak takie przypuszczenia, wskazując, że sprzęt był sterylny, a przyczyn złego samopoczucia mogło być wiele, m.in. wysiłek fizyczny, dieta, stres czy warunki pogodowe. Dodatkowo osiedlowy radny Krzysztof Niciejewski zapowiedział dalsze działania po licznych skargach mieszkańców.



Względem tylu co było zapisanych i opłaconych ponad 4000 nieobecnych to dużo względem Półmaratonu Warszawskiego gdzie zapisało się mniej a więcej przybyło i jednak ukończyło bieg. Ale to może efekt póżnej pory dnia. Tak czy owak i tak było rewelacyjnie.A rekord jeszcze bèdzie.