Interwencja straży miejskiej w Gdyni zakończyła się skargą złożoną na strażników i postępowaniem policyjnym. Funkcjonariusz miał prowadzić radiowóz i jednocześnie nagrywać telefonem kobietę spacerującą z dzieckiem w wózku oraz psem. Całe zdarzenie zostało zarejestrowane na filmie.
Do interwencji doszło po tym, jak strażnicy zauważyli psa biegającego bez smyczy i kagańca po okolicznych polach, gdzie znajdowały się m.in. żurawie i bociany. Według urzędników kobieta odmówiła podania swoich danych osobowych i oddaliła się z miejsca wraz z dzieckiem. Straż miejska twierdzi, że wykonano dokumentację fotograficzną potwierdzającą okoliczności wykroczenia.
Urząd Miasta Gdyni poinformował, że złożona skarga na działania strażników zostanie wyjaśniona. Materiały dotyczące prowadzenia pojazdu i jednoczesnego korzystania z telefonu komórkowego mają zostać przekazane Komendzie Miejskiej Policji w Gdyni. To policja oceni, czy funkcjonariusz naruszył przepisy ruchu drogowego.
Mąż kobiety przekonuje, że nie był to odosobniony incydent. Twierdzi, że ten sam strażnik już wcześniej miał fotografować jego rodzinę oraz dopuszczać się zachowań, które odebrano jako próbę zastraszania. Jak przyznaje, pies rzeczywiście biegał bez smyczy, jednak – jego zdaniem – nie stwarzał zagrożenia.



Dobre szybkie ogarnianie PR-u 😂 tak tak, pan strażnik wielmożny władca dbał o bociany i żurawie? Pewnie nawet nie wie jak wyglądają i jednego od drugiego nie odróżnia… Widać odpowiedzialność na każdym kroku. Brzucholem mógł trzymać kierownice, daleko nie było 💁🏻♀️
Magda Dworniak to było po zgłoszeniu telefonicznym.