w ,

Skandal pod Morskim Okiem. Ukraiński influencer wjechał autem do rezerwatu, 100 zł mandatu

Duże kontrowersje wywołało zachowanie ukraińskiego influencera Andrija Gawryliwa, który wjechał samochodem w rejon objęty ochroną przyrodniczą przy Morskim Oku. Mężczyzna opublikował później zdjęcia i relację w mediach społecznościowych, opisując całą sytuację jako wyjątkowe doświadczenie. Za złamanie przepisów otrzymał mandat oraz punkty karne.

Influencer tłumaczył, że wcześniej słyszał, iż do Morskiego Oka nie da się dojechać autem. Gdy zobaczył drogę prowadzącą w kierunku celu, zdecydował się kontynuować jazdę. Później przyznał, że miał nie zauważyć informacji o rezerwacie i przeprosił Polaków za swoje zachowanie.

Sprawa odbiła się szerokim echem w internecie. Pod wpisami pojawiło się wiele krytycznych komentarzy, zarówno ze strony Polaków, jak i części użytkowników z Ukrainy. Sam influencer zapowiadał, że przy kolejnej wizycie wybierze już pieszą trasę i lepiej uszanuje obowiązujące zasady.

Do sprawy odniósł się również Marcin Kierwiński. Szef MSWiA zapowiedział podjęcie dalszych działań wobec obywatela Ukrainy i poinformował, że ma on trafić na listę osób niepożądanych z zakazem wjazdu do Polski na pięć lat.

fot. Instagram

Zgłoś

Co o tym myślisz?

Nestor

Napisane przez Spotted.pl

Lata członkostwaAutor wpisówLubi oceniać

Dodaj komentarz

5 komentarzy

Mieszkańcy Gdyni wyszli na ulice. Protesty z powodu zamknięcia ważnej drogi

Katowice stawiają na AI. Powstało nowe centrum dla biznesu, administracji i medycyny