Tymczasowo aresztowany urzędnik Gdańskiego Zarządu Dróg nadal otrzymuje część swojego wynagrodzenia. Mężczyzna jest podejrzany o udział w aferze korupcyjnej związanej z gospodarowaniem nieruchomościami miejskimi. Mimo pobytu za kratami przepisy pozwalają mu zachować połowę pensji.
Śledczy zarzucają urzędnikowi przyjęcie łapówki w związku z działką położoną na Wyspie Sobieszewskiej. Właśnie z tego powodu sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu. Sprawa od początku budzi duże zainteresowanie, ponieważ dotyczy gospodarowania majątkiem należącym do miasta Gdańska.
Przedstawiciele magistratu wyjaśniają, że wypłata 50 proc. wynagrodzenia wynika bezpośrednio z obowiązujących przepisów dotyczących pracowników samorządowych. Jednocześnie podkreślają, że dalsze decyzje związane z możliwością wykonywania pracy będą zależały od działań prokuratury i sądu. W przypadku prawomocnego wyroku skazującego urzędnik automatycznie straci stanowisko.
Prokuratura nie wyklucza, że sprawa może mieć znacznie szerszy charakter. Analizowane są kolejne materiały dowodowe, a śledczy sprawdzają, czy podobne mechanizmy mogły funkcjonować również przy innych postępowaniach dotyczących nieruchomości publicznych. Możliwe są także kolejne zarzuty dla następnych osób.
Śledczy przypominają jednocześnie o przepisach dotyczących wręczania korzyści majątkowych funkcjonariuszom publicznym. Osoba, która sama zgłosi fakt wręczenia łapówki i zrobi to zanim organy ścigania dowiedzą się o sprawie, może uniknąć odpowiedzialności karnej. Jak dotąd jednak nikt nie zgłosił się do prokuratury w związku z prowadzonym śledztwem.


