Strefy Czystego Transportu miały poprawić jakość powietrza w miastach, jednak coraz częściej wywołują społeczne kontrowersje. Krytycy wskazują, że ograniczenia wjazdu dla starszych samochodów najmocniej odczuwają osoby o niższych dochodach. Dla wielu kierowców nowe regulacje oznaczają realne utrudnienia w codziennym funkcjonowaniu.
Najgłośniejszym przykładem w Polsce pozostaje Kraków, który jako pierwszy wprowadził szerokie ograniczenia dla starszych pojazdów. Podobne rozwiązania funkcjonują także w Warszawie. Ponadto, w ostatnim czasie inne samorządy też analizują możliwość wdrożenia SCT. Regulacje przewidują stopniowe eliminowanie najbardziej emisyjnych samochodów z centrów miast.
Zasady działania stref mówią, że w wyznaczonych obszarach mogą poruszać się wyłącznie pojazdy spełniające określone normy emisji spalin. Właściciele starszych aut muszą liczyć się z zakazem wjazdu lub dodatkowymi opłatami. Choć przewidziano wyjątki, często wymagają one formalności i procedur administracyjnych.
Przeciwnicy przepisów wskazują, że dla wielu rodzin samochód jest narzędziem pracy i jedyną realną formą transportu. Ograniczenia szczególnie dotykają osoby dojeżdżające do urzędów, sądów czy placówek medycznych znajdujących się w obrębie stref. W ich ocenie regulacje mogą pogłębiać nierówności społeczne, zamiast je ograniczać.
Zwolennicy transformacji podkreślają natomiast konieczność poprawy jakości powietrza i modernizacji transportu. Krytycy odpowiadają, że koszty zmian nie są rozłożone równomiernie, a system premiuje właścicieli nowych samochodów.



No właśnie nie miała poprawić. Miała poprawić finansowanie pato władców Krakowa !
Jak zapłacisz 300 na m-c to 40 letnie już nie trują a prezydent miasta ma kasę i oto biega !!!?
Roman Knet Ta furtka z opłatami nie ma sensu… Wyjątek powinien być tylko dla zameldowanych mieszkańców płacących podatki… Furtkę w postaci dojazdów do placówek służby zdrowia też bym wyłączył. Są przecież szpitale powiatowe
Tomcio Czarnecki strefa w każdej postaci nie ma sensu i nie poprawia nic oprócz kapuchy włodarzy
Roman Knet co ci tak żal tej kasy? Używasz to płacisz… Nie będziesz używał to nie będziesz płacił
Paszoł won KOmuchy
Świat prowadzi ze sobą mniejsze i większe polityczne konflikty i wojny a my będziemy udawać, że mamy wpływ na powietrze zmieniając dobra, samochody, które mamy i bardzo dobrze nam służą. Chore czasy.
Paweł Borowiec oczywiście że mamy w pewnym zakresie wpływ, ale nie robi się to przez getto sct, ani obniżanie wydajności paliwa (B7 gdzie 7 % to śmieć a nie paliwo), ani przez ETS który stanowi 60 % kosztu wyprodukowania i zniechęca do bezdymych technologii
Paweł Borowiec Tobie Twój stary samochód może i służy, ale jest szkodliwy dla zdrowia innych jeżeli wypluwa z siebie za dużo szkodliwych związków.
Spodobała mi się sugestia o wyeliminowaniu aut z cetrów miast – w naszym przypadku tym Galerii Bronowice
Bo to są pseudo ekolodzy a w mym mieście Krakowie zabudowali tazywane korytarze co za komuny zostawili takie tereny żeby smog wywiewalo
Smrodziarze Spaliniarze