System kaucyjny miał pomóc w odzyskiwaniu opakowań i poprawić stan środowiska. Jednak część mieszkańców Gdańska zwraca uwagę, że w praktyce przyniósł również nieoczekiwane problemy. Szczególnie widoczne mają być one w rejonie Śródmieścia, gdzie coraz częściej dochodzi do przeszukiwania koszy na śmieci.
Jak informują osoby pracujące w centrum miasta, butelki i puszki objęte kaucją stały się źródłem szybkiego zarobku dla części osób w kryzysie bezdomności lub uzależnionych. Każde wyrzucone opakowanie ma konkretną wartość pieniężną, dlatego śmietniki są regularnie sprawdzane. Zjawisko to można obserwować zwłaszcza w miejscach odwiedzanych przez turystów.
Problem potęgują trudności ze zwrotem opakowań. Nie wszystkie sklepy przyjmują butelki i puszki, a automaty bywają przepełnione lub nieczynne. W efekcie wiele osób decyduje się wyrzucić opakowania do kosza, gdzie szybko stają się celem poszukiwaczy kaucji.
Mieszkańcy zwracają uwagę, że przeszukiwanie śmietników często prowadzi do bałaganu wokół koszy ulicznych. Dochodzi również do sytuacji konfliktowych przy automatach zwrotnych, gdy urządzenia odrzucają część opakowań. Niektóre punkty odbioru mają być regularnie oblegane przez osoby zajmujące się zbieraniem butelek.
Zdaniem krytyków obecny model działania systemu zmienia obraz gdańskiego Śródmieścia. W popularnych turystycznie miejscach coraz częściej można obserwować osoby zarabiające na zbieraniu opakowań kaucyjnych. Dla części mieszkańców i odwiedzających oznacza to większy chaos, a czasami także poczucie dyskomfortu podczas spacerów po centrum miasta.



A czego się spodziewano?