Więcej wpisów

  • w

    Mieszkańcy wrocławskiej kamienicy przy ul. Kościuszki walczą z pluskwami od kilku lat (i.pl)

    W centrum Wrocławia mieszkańcy jednej z kamienic zmagają się z długotrwałą plagą pluskiew, która trwa już od kilku lat. Ogniskiem tych insektów stało się mieszkanie lokatora, który zmarł w kamienicy. Mieszkańcy próbowali przekonać władze miasta i zarząd do wspólnej interwencji, niestety bez rezultatu.

    W 2019 roku budynek przy ulicy Kościuszki we Wrocławiu zaatakowały pluskwy. Powodem tego był styl życia lokatora mieszkania nr 13, gdzie często gromadzili się bezdomni, urządzając libacje. Po śmierci mężczyzny, do której doszło kilka miesięcy temu, pozostało zaniedbane, brudne i pełne insektów mieszkanie.

    Przez pięć lat mieszkańcy próbowali przekonać ZZK, ZGN WRO-DOM oraz Gminę Wrocław do podjęcia działań w celu zwalczania pluskiew. Niestety, nikt nie odpowiadał na ich apele. Dezynsekcje przeprowadzane były niesystematycznie, pomijając części wspólne, takie jak balkon, który stał się ogniskiem infekcji. Z kolei ostatnia dezynsekcja, przeprowadzona w lipcu 2023, była nieskuteczna ze względu na działania nowego lokatora.

    Lokatorzy skarżą się, że cała klatka schodowa nasycona jest nieprzyjemnym zapachem, a podczas dezynsekcji służby gminy miały też posprzątać balkon. Z kolei osoba przeprowadzająca oprysk wspominała o strasznym stanie mieszkania 13, wskazując na nadpaloną podłogę, a także wszechobecny brud i fetor. Sytuacja staje się coraz bardziej problematyczna, a gmina nie spełnia swoich obietnic.

    Lokal nr 13 był dezynfekowany w latach 2019, 2020 i 2022. Natomiast planowana dezynsekcja w 2023 roku nie doszła do skutku, ponieważ lokator nie wyraził zgody. Mieszkańcy proszą teraz ZZK i WRO-DOM o szybkie działania, aby pluskwy nie rozprzestrzeniły się na inne mieszkania. W ich opinii indywidualne opryski są już nieskuteczne. Zamiast tego, potrzebna jest kompleksowa dezynsekcja części wspólnych całego budynku.

    Lokal został przejęty przez Gminę Wrocław 18 lipca, w obecności policji. Natychmiast podjęto działania porządkowe, a po trzeciej rundzie dezynsekcji nastąpi sprzątanie mieszkania. Koszty dezynsekcji pokrywa gmina, ale koszty oprysków części wspólnych dzielone są proporcjonalnie. Nie podano jednak konkretnej daty rozwiązania problemu, a mieszkańcy są zaniepokojeni wysokimi kosztami i brakiem jasnej komunikacji ze strony miasta.

  • w

    Julia, narzeczona zastrzelonego Konrada D., atakowana przez fale nienawiści (gloswielkopolski.pl)

    Ostatnio wydarzyła się tragedia w centrum Poznania, która wstrząsnęła Polską. Internauci wylewali fale komentarzy, okazując zarówno współczucie Julii, narzeczonej zastrzelonego Konrada D., jak i hejt wymierzony w jej stronę.

    Julia i Konrad (przydomek Kordian) odwiedzili Poznań 16 lipca. Zostało to udokumentowane na ich mediach społecznościowych. Niestety, ich spotkanie z byłym chłopakiem Julii, Mikołajem B., zakończyło się dramatem. Mężczyzna zastrzelił Kordiana na oczach wielu świadków, po czym odebrał sobie życie. Całe zajście obiegło internet.

    W wyniku nieprawdziwych informacji pojawiły się oszczerstwa, sugerujące, że Julia spotykała się z kochankiem, a Kordian był sprawcą. Dziewczyna była narażona na hejt. Na szczęście organizacja Ladies of Liberty Alliance Poland zebrała fundusze na terapeutyczne wsparcie dla Julii. Część pieniędzy została również przeznaczona na pogrzeb Kordiana i wsparcie dla jego bliskich.

    Ten dramatyczny incydent podzielił społeczeństwo. Wiele osób okazywało współczucie, ale nie brakowało także tych, którzy publicznie hejtowali Julię. Niestety, nawet profesor Magdalena Kamińska włączyła się do hejtu, publikując kontrowersyjne zdjęcie na Facebooku.

    Prof. dr hab. Stanisław Zbigniew Kowalik wyjaśnia sytuację

    Z kolei psycholog i socjolog, prof. dr hab. Stanisław Zbigniew Kowalik, podkreśla, że takie zdarzenia są rzadkie i trudne do zrozumienia emocjonalnie i intelektualnie. Każdy może interpretować sytuację inaczej, korzystając z własnego doświadczenia i stereotypów. Ostatecznie, społeczeństwo stara się znaleźć wspólne znaczenie dla tego wydarzenia, co może prowadzić do agresji i hejtu.

    Dodaje też, że agresja i hejt mogą wynikać z próby zrozumienia i uzyskania akceptacji dla swoich przekonań. Niektórzy usprawiedliwiają uczestnika wydarzenia, inni próbują zrozumieć dziewczynę. Ta sytuacja podważa nasze pryncypia światopoglądowe i stawia pytania o granice tolerancji wobec takich zachowań.

  • w

    Łódź: Pogrzeb Konrada Domagały. Rodzina, przyjaciele i Filharmonia Łódzka żegnają wspaniałego człowieka (i.pl)

    Pogrzeb Konrada Domagały, znanego blogera i pracownika Filharmonii Łódzkiej, odbył się na cmentarzu Zarzew w Łodzi. Konrad został brutalnie zamordowany w Poznaniu. Jednak zawsze pięknie żył i pięknie też został pożegnany.

    Na uroczystości przybyły tłumy ludzi – narzeczona, rodzina, przyjaciele, znajomi i pracownicy Filharmonii Łódzkiej. Wszyscy przeżywali głęboki żal i ból po stracie tego ukochanego człowieka. Ksiądz z parafii karmelitów bosych w Łodzi, prowadzący ceremonię, przeczytał wzruszające słowa oddające uczucia przyjaciół. Konrad na zawsze pozostanie w ich sercach, a pustki, jakie po nim zostały, nie da się wypełnić.

    Pod pseudonimem “Kordian”, Konrad był cenionym w Internecie człowiekiem. Przyjaciele wspominali go jako uśmiechniętego i życzliwego, zawsze gotowego do pomocy i wsparcia dla innych. Był osobą niezwykle mądrą, ale zawsze szanował poglądy innych, nie narzucając swoich. Dawał swobodę wypowiedzi.

    Na pogrzebie przemówił dyrektor Filharmonii Łódzkiej

    Dyrektor Filharmonii Łódzkiej, Tomasz Bęben, podkreślił, że tragedia ta bardzo dotknęła ich środowisko. Czuł bezsilność, smutek i żal, które przerastały doświadczenia zwykłego życia. Konrad był dla nich ważną osobą, pełnił rolę opiekuna i organizatora wielu inicjatyw artystycznych, takich jak festiwal muzyki z gier, który był jego marzeniem.

    Narzeczona Konrada, Julia, wzruszająco opowiadała o tym, jak nauczył ją cieszyć się z małych rzeczy i spełniać marzenia. Zawsze mogła na niego liczyć.

    Natomiast muzycy z Filharmonii Łódzkiej zajęli się oprawą muzyczną w trakcie pochówku, oddając swojemu koledze należyty hołd.

  • w

    Jest już decyzja sądu rejonowego w sprawie „Babci Kasi” za uderzenie policjanta (i.pl)

    Kobieta o pseudonimie „Babcia Kasia,” czyli Katarzyna A., została skazana przez sąd rejonowy za naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza policji. Uderzyła policjanta drzewcem flagi, za co orzeczono grzywnę oraz zobowiązanie do zapłaty na rzecz pokrzywdzonego.

    Prokurator Szymon Banna z Prokuratury Okręgowej w Warszawie poinformował, że 12 lipca Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia wydał wyrok nakazowy wobec Katarzyny A. za zaatakowanie policjanta drzewcem flagi. Znana jako „Babcia Kasia,” aktywistka została ukarana grzywną w wysokości 500 zł oraz nawiązką 300 zł na rzecz pokrzywdzonego policjanta. Oskarżono ją zgodnie z artykułami 222 par. 1 i 57a Kodeksu Karnego.

    Chuligański atak na policjanta podczas manifestacji w stolicy

    Przestępstwo miało charakter chuligański i miało miejsce 11 stycznia 2021 roku podczas manifestacji na Placu Konstytucji w Warszawie. Katarzyna A. zaatakowała policjanta, który strzegł porządku podczas zgromadzenia, uderzając go drzewcem flagi. Prokuratura uznała ten akt za czyn chuligański.

    Sąd, wydając wyrok nakazowy, uznał, że dowody zebrane przez prokuraturę jednoznacznie wskazują na winę oskarżonej. Sąd również podzielił opinię prokuratury co do chuligańskiego charakteru przestępstwa. Wyrok nie jest prawomocny i przeciwko niemu można się odwołać.

  • w

    Poznań: Strzelanina w środku miasta. Nie żyją dwie osoby (gloswielkopolski.pl)

    W niedzielę około godziny 17 doszło do tragicznej strzelaniny, w której ofiarą padł Konrad D., narzeczony Julii H. Sprawcą był Mikołaj B., były chłopak kobiety, który następnie popełnił samobójstwo. Mimo posiadania pozwolenia na broń, wcześniejsze zachowanie nie wskazywało, że mógłby dopuścić się takiej zbrodni. Mikołaj B. był absolwentem prawa UAM i pracownikiem urzędu wojewódzkiego.

    Konrad D. nie był kochankiem Julii H., ale jej narzeczonym. Od 2022 roku byli w związku, a zaręczyli się dwa tygodnie temu. Mikołaj B. jako były chłopak Julii, zastrzelił Konrada D. i potem popełnił samobójstwo.

    Konrad D., ofiara strzelaniny, był blogerem i artystą, a także pracownikiem Filharmonii Łódzkiej.

    Policja zabezpieczyła nagrania z monitoringu, a także otrzymała nagranie od jednego z naocznych świadków. Potwierdzono, że motywacją zbrodni był zawód miłosny. Dzień przed tragedią sprawca zachowywał się normalnie na spotkaniu towarzyskim.

    Informacja o zaręczynach Julii z Konradem została udostępniona 7 lipca. Mikołaj B. był absolwentem Wydziału Prawa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.

    Mikołaj B. był zwolennikiem rozszerzenia prawa do posiadania broni

    Sprawca wcześniej miał odebraną broń przez policję i cofnięte pozwolenie z powodu zgłoszenia o jego stanie zdrowia. Jednak postanowił złożyć odwołanie i broń mu została zwrócona.

    Należy też wspomnieć, że pracował jako referent prawny w Wielkopolskim Urzędzie Wojewódzkim. Ponadto, był związany z partią Janusza Korwin Mikkego i startował w wyborach z ich list w 2015 roku.

    Nikt nie przypuszczał, że może popełnić taką zbrodnię. Jego środowisko uważało, że jest inteligentnym i wykształconym człowiekiem.

  • w

    Strzelanina na ul. Święty Marcin w Poznaniu. Nie żyje dwóch mężczyzn. Wypowiadają się znajomi (gloswielkopolski.pl)

    W wyniku strzelaniny na ulicy Święty Marcin w Poznaniu, zginęły dwie osoby. Nagranie z tego tragicznego zdarzenia krąży w sieci, ale ze względu na szacunek dla zmarłych i ich bliskich, nie zostało opublikowane. Znajomi ofiar i sprawcy wypowiadają się na temat okoliczności tego tragicznego incydentu.

    Według świadka zdarzenia, doszło do strzelaniny na ulicy Święty Marcin. Świadek relacjonuje, że słyszano trzy wyraźne strzały.

    Andrzej Borowiak z policji wielkopolskiej potwierdził, że w niedzielę około godziny 17 na ulicy Święty Marcin w Poznaniu doszło do użycia broni palnej. Jeden z mężczyzn nie przeżył, a drugi został zabrany do szpitala. Obaj byli mieszkańcami Poznania, jeden miał 30 lat, drugi 31 lat. Broń została zabezpieczona na miejscu zdarzenia.

    Policja nie podaje szczegółowych informacji na temat zdarzenia, a na miejscu trwają dalsze działania służb.

    Według niektórych źródeł, jeden z uczestników incydentu najpierw postrzelił drugą osobę, a następnie popełnił samobójstwo.

    Policja zabezpieczyła nagrania monitoringu i ustaliła naocznych świadków zajścia.

    Informacje, które ujawniono, wskazują, że zastrzelony mężczyzna był narzeczonym kobiety, a nie jej kochankiem. Sprawcą był były chłopak kobiety, który następnie popełnił samobójstwo.

    Bliscy ofiary wypowiadają się na temat jej śmierci, opisując ją jako bezsensowną. Apelują również, aby nie wierzyć w informacje medialne.

    Jeden z znajomych ofiary opisuje ją jako pozytywnego i pełnego energii chłopaka, artystę i blogera, zawsze uśmiechniętego i życzliwego. Jednocześnie wyraża szok, że sprawcą jest także jego znajomy, młody i inteligentny człowiek, którego nie spodziewał się, że sięgnie po broń i popełni tak okrutną zbrodnię.

  • w

    To syn Sylwii Peretti zginął w wypadku przy moście Dębnickim. Patryk nagrywał film z fatalnego rajdu ulicami Krakowa (AKTUALIZACJA) (gazetakrakowska.pl)

    W Małopolsce prowadzone jest dochodzenie ws. tragicznego wypadku drogowego w Krakowie. Czterech młodych mężczyzn straciło życie w wyniku szalonej przejażdżki ulicami miasta. Niestety, wśród ofiar znalazł się 24-letni Patryk, syn Sylwii Peretti, znanej z programu “Królowe życia”. Internet obiegło nagranie jednego z ich przejazdów, które wstrząsnęło użytkownikami.

    W nocy 15 lipca doszło do tragedii, gdy samochód marki Renault, którym poruszali się młodzi mężczyźni, stracił panowanie przy moście Dębnickim. Kierowca wjechał w słup sygnalizacyjny, a następnie dachował po schodach na Bulwar Czerwieński, gdzie uderzył w murek zaporowy. Rodzina Sylwii Peretti potwierdziła, że w wypadku zginął jej syn. Menedżer wyraził kondolencje dla bliskich ofiar.

    Patryk siedział za kierownicą samochodu

    Według ustaleń prokuratury, to Patryk był kierowcą pojazdu. Wszystkie materiały dowodowe, takie jak oględziny miejsca wypadku, fotografie i nagrania z monitoringu, jednoznacznie wskazują, że to on prowadził w momencie tragedii. Policja bada również możliwość, że mógł być pod wpływem alkoholu.

    W sieci opublikowano nagranie z prywatnego profilu Patryka na Instagramie, przedstawiające ich niebezpieczną jazdę. Na filmie można zauważyć, jak kierowca ignoruje czerwone światła i linie ciągłe, jadąc z dużą prędkością. Nagranie wzbudziło ogromny szok wśród oglądających je internautów.

  • w

    Na trasie S5 pod Trzebnicą kierowca zauważył samochód z napisem "POMOCY". Ruszył w pościg i powiadomił policję (gazetawroclawska.pl)

    W minioną sobotę na trasie ekspresowej S5 w pobliżu Trzebnicy jeden z podróżujących kierowców zauważył niepokojącą informację za tylną szybą jadącego przed nim BMW. Za szybą leżała maskotka, a przy niej napis “POMOCY”. Kierowca postanowił jechać za samochodem, a jego żona powiadomiła też policję. Nagranie z jego kamery samochodowej trafiło na YouTube.

    Do sytuacji doszło 8 lipca w sobotę około godziny 09: 45 na drodze ekspresowej S5 pod Trzebnicą. Jeden z kierowców, który jechał z Wrocławia do Poznania, zauważył, że wyprzedza go srebrne BMW, za którego tylną szybą siedzi pluszowy miś, a obok niego napis “POMOCY”. Maskotka była sporych rozmiarów i zasłaniała z tyłu cały widok. Pojazd miał również prawą tylną szybę zakrytą zasłoną przeciwsłoneczną. Kierowca postanowił podjechać bliżej BMW. Jednak gdy tylko to zrobił, samochód gwałtownie przyspieszył.

    Pościg z szybkością ponad 200 km/h

    Żona kierowcy postanowiła zadzwonić na policję, a jej mąż wyruszył w pogoń za BMW. W ostateczności zrezygnował z pościgu, gdy BMW osiągnęło prędkość około 205 km/h. Całe zdarzenie nagrała kamera kierowcy, a nagranie trafiło na kanale YouTube pod nazwą Bandyta z kamerką.

    Jak podaje st. asp. Daria Szydłowska z Komendy Powiatowej Policji w Trzebnicy, sprawą zainteresowali się funkcjonariusze z Trzebnicy, którzy po sprawdzeniu tablic rejestracyjnych namierzyli adres właściciela BMW. Po wyjaśnieniach okazało się, że był to jedynie głupi dowcip i żadna z osób nie była w tarapatach.

  • w

    Okrutny samosąd na kobiecie (dziennikbaltycki.pl)

    Całe zdarzenie miało miejsce w powiecie sławeńskim. Kobieta zobaczyła uchylone drzwi w jednym z domków i siatki z zakupami. Zaczęła je wynosić w celu kradzieży. Nagle pojawił się właściciel zakupów i pchnięty sadystycznymi pomysłami, postanowił ukarać kobietę za ten czyn. To jednak co jej zgotował, było dalece idącym brakiem sprawiedliwości. 

    W całym procederze brało udział dwóch mężczyzn. Uwięzili kobietę w domku i wymierzali jej sprawiedliwość w swój chory sposób. Kobieta była bita pasami, kablami, obcięto jej włosy nożyczkami, polano głowę atramentem i kazano pić wodę z toalety. Wszystkim czynnościom towarzyszyło straszenie, że wywiezie się kobietę do lasu i zakopie żywcem. Wszystko to było nagrywane i później udostępniane innym.

    Na szczęście nagranie trafiło do policji, która zajęła się sprawą. Kobieta została wypuszczona nieco wcześniej, jednak sama nie zgłosiła się na policję. Funkcjonariusze szybko ustalili jej tożsamość i tożsamość sprawców. Ofiara wciąż była jeszcze w szoku i nie wiedziała, ile była przetrzymywana. Zatrzymani mężczyźni przyznali się do czynu, twierdząc, że w ten sposób wymierzyli sprawiedliwość.

  • w

    Nożownik w Gdyni zaatakował mężczyznę na pasach (dziennikbaltycki.pl)

    Wczoraj w godzinach wieczornych funkcjonariusze policji dostali wezwanie do niecodziennej sprawy. Otóż jak się okazuje, przy ulicy Morskiej w Gdyni na pasach nożownik ugodził ostrym narzędziem mężczyznę, który akurat tamtędy przechodził przez pasy. Świadek zdarzenia szybko wezwał pomoc. Sprawca oddalił się niezwłocznie z miejsca przestępstwa. 

    Poszkodowany został niezwłocznie zabrany karetką. Jego stan był na tyle poważny, że z karetki trafił prosto na stół operacyjny. Jego stan obecnie jest nieznany, jednak wiadomo, że rany zadane nożem wyrządziły dużo szkód. Zdrowie i życie poszkodowanego zależy od rozległości ran i poziomu uszkodzenia organów wewnętrznych. Walka o niego wciąż rozgrywa się w szpitalu.

    Napastnik z nożem

    Dzięki zeznaniom świadka, szybko ustalono tożsamość napastnika. Funkcjonariusze policji niezwłocznie udali się do jego miejsca zamieszkania, gdzie znaleźli zarówno sprawcę, jak i narzędzie zbrodni. Na razie okoliczności całego zajścia wciąż są ustalane. Nieznany jest również motyw napaści. Oskarżony przebywał właśnie w areszcie śledczym. Niebawem stanie przed sądem, gdzie odpowie za czyn. W zależności od stanu ofiary mężczyźnie może grozić wyższy lub niższy wymiar kary. Jedno jest pewna, po udowodnieniu mu winy, szybko nie wyjdzie na wolność.

  • w

    Tragedia na Dworcu Głównym w Poznaniu (gloswielkopolski.pl)

    Na torach przy Dworcu Głównym w Poznaniu znaleziono zwłoki martwego mężczyzny. Na miejscu szybko pojawiła się policja i straż pożarna. Miejsce zostało osłonięte policyjnym parawanem, a ruch na tych torach – wstrzymany. Okoliczności całego zdarzenia są jeszcze wyjaśniane. Kim był mężczyzna? W jaki sposób zginał?

    Wskazuje się, że mężczyzna, którego ciało znaleziono na torach w Poznaniu, to 61-latek. Obrażenia wskazują na potrącenie przez pociąg. Nie wiadomo jednak kiedy doszło do wypadku oraz jak do niego doszło. Ciało zostało znalezione na torach w poniedziałek 17-nastego kwietnia około godziny 21.30. Zgłoszono wówczas podejrzany przedmiot znajdujący się na torach, do odpowiednich służb. Funkcjonariusze szybko pojawili się na miejscu i po szybkich oględzinach okazało się, że jest to ludzkie ciało. W momencie odnalezienia mężczyzna już nie żył. Wciąż prowadzone jest śledztwo, jak doszło do tej tragedii.

    Śmierć na torach

     Choć tory umożliwiają szybsze poruszanie się pociągiem z punktu A do punktu B, to w rzeczywistości są również często miejscem, gdzie dochodzi do tragicznych wypadków. Złe oznakowanie. Pośpiech lub nieuwaga, często doprowadzają do zderzenia się pociągu z samochodami, co rzadko kiedy kończy się bez ofiar. Nie tylko jednak poruszanie się samochodem po torach bywa niebezpieczne. Dużo kampanii społecznych powstało również w celu przestrzeżenia ludzi przed poruszaniem się po torach w niedozwolonych miejscach. Przechodzenie przez „dzikie” przejścia może skończyć się potrąceniem, a w konsekwencji śmiercią.

  • w

    Naga kobieta biegała po parku (gazetawroclawska.pl)

    Do przedziwnego zdarzenia doszło jeszcze w weekend świąteczny w parku Tołpy we Wrocławiu. Czarnoskóra kobieta biegała zupełnie naga po parku wykrzykując różne rzeczy, goniąc spacerowiczów oraz wskakując do wody. Co grozi kobiecie? Pod wpływem jakich środków była naga Afroamerykanka?

    O tym nietypowym wydarzeniu policję poinformował mieszkaniec Wrocławia. Na świątecznym spacerze w parku bowiem spotkał kobietę, która była całkiem naga i wykrzykując różne rzeczy na zmianę biegała i spacerowała po parku. Od czasu do czasu podbiegała również do akwenu wodnego, w którym się zanurzała. Funkcjonariusze policji pojawili się stosunkowo szybko na miejscu i próbowali opanować kobietę. Krzyczała, wierzgała i uciekała policjantom, aż  w końcu udało się ją złapać. Choć kobieta sprawiała wrażenie, że jest pod wpływem środków odurzających, to na razie nie ustalono jakich.

    Co grozi nagusce?

    Bieganie nago po parku jest mało estetyczne i na pewno zaburza spokojny spacer wielu ludziom. Jak się jednak okazuje, nie jest to czyn karalny do tego stopnia, żeby wobec kobiety ruszyły się jakieś procedury karne. Schwytana przez policję kobieta, została odwieziona do szpitala. Jej stan wskazywał na spożycie pewnych substancji, przez co nie można było pozostawić ją samą sobie. Dodatkowo wcześniej po parku tylko goniła przechodni, jednak nie było wiadomo, jak inaczej może się to skończyć. Przez to właśnie należało zostawić kobietę na obserwacji oraz zapewnić jej bezpieczny schron, jakim jest szpital. To właśnie on wykona również na własną rękę testy na obecność niektórych substancji we krwi.

  • w

    Gdzie byliście 16 lat temu? Jeżeli na tej imprezie w Katowicach, to może jesteście na zdjęciach. To było SZALEŃSTWO! (katowice.naszemiasto.pl)

    Co robiłeś/aś niemal 16 lat temu – a dokładnie 2 września 2006 roku? Gwoli przypomnienia – mieliśmy wtedy sobotę. Jeżeli byłeś/byłaś (a może wciąż jesteś) fanem techno, to wielce prawdopodobne że odwiedziłeś wówczas katowicki Spodek, podczas 6. edycji festiwalu Mayday Polska. Te zdjęcia, to jak podróż do przeszłości. Zobacz fotografie sprzed 16 lat!

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.