W Porcie Gdańsk trwa akcja po pożarze, który wybuchł w ładowni masowca zacumowanego przy Nabrzeżu Szczecińskim. Ogień pojawił się w czwartek późnym wieczorem na statku przewożącym złom, który pływa pod panamską banderą. Zadymienie jako pierwsi zauważyli członkowie załogi, którzy natychmiast rozpoczęli gaszenie zgodnie z obowiązującymi procedurami.
Na miejsce skierowano aż 17 zastępów Państwowej Straży Pożarnej oraz dwa statki gaśnicze. Strażacy prowadzą działania zarówno z nabrzeża, jak i od strony wody, podając do wnętrza ładowni wodę oraz pianę gaśniczą. Celem jest opanowanie ognia i niedopuszczenie do jego rozprzestrzenienia się na pozostałe części jednostki.
Akcja jest wyjątkowo wymagająca, ponieważ źródło pożaru znajduje się głęboko w ładowni statku. Aby dotrzeć do zarzewia ognia, rozpoczęto wyciąganie części przewożonego złomu na brzeg. Dodatkowo statki pożarnicze zabezpieczają okolice zbiorników paliwa, zmniejszając ryzyko rozwoju pożaru.
Najważniejszą informacją jest to, że nikt nie ucierpiał. Na pokładzie znajdowało się 25 członków załogi, ale wszyscy są już bezpieczni. Strażacy podkreślają, że obecnie nie ma zagrożenia rozprzestrzenienia się ognia, a dogaszanie może potrwać jeszcze wiele godzin.
Przyczyna pożaru nie została jeszcze oficjalnie ustalona. Według wstępnych informacji mogła mieć związek z wcześniej prowadzonymi pracami w ładowni, ale służby nie potwierdzają tego na obecnym etapie. Ostateczne ustalenia będą możliwe dopiero po zakończeniu akcji gaśniczej i przeprowadzeniu szczegółowych oględzin statku.
fot. KM PSP Gdańsk / Facebook



W Gdyni pismaku był ten pożar
Krystian Konwicki nie ośmieszaj się
Pierwsze słyszę żeby złom się zapalił , no chyba że ktoś wsypał do ładowni termit
Oczywiście, że sam złom w sobie sie nie zapali ale drobne opiłki, wióry lub pył już tak zwłaszcza jak to magnez lub aluminium. Pozostałości po oleju, paliwie o innych tworzyw na złomie również występują i są łatwopalne.
😱