Do niebezpiecznego incydentu doszło w Bytomiu, gdzie ratownicy medyczni zostali zaatakowani przez mężczyznę, któremu próbowali pomóc. Zgłoszenie dotyczyło osoby leżącej przy ulicy Arki Bożka. Na miejsce skierowano zarówno policję, jak i pogotowie. Sytuacja szybko wymknęła się spod kontroli.
Gdy ratownicy podjęli próbę udzielenia pomocy, 33-letni mieszkaniec Bytomia zareagował agresją. Będąc w karetce, zaczął szarpać medyków, kopać ich po nogach i kierować pod ich adresem wulgarne wyzwiska.
Badanie wykazało, że mężczyzna był kompletnie pijany i miał ponad 3,5 promila alkoholu w organizmie. W efekcie został przewieziony do szpitala, gdzie ustalono, że jednak nie wymaga pomocy medycznej. Ostatecznie trafił do policyjnego aresztu.
Następnego dnia usłyszał zarzuty naruszenia nietykalności cielesnej oraz znieważenia ratowników medycznych. Grozi mu do trzech lat więzienia. Policja przypomina, że ataki na osoby wykonujące obowiązki służbowe są traktowane jak przestępstwa wobec funkcjonariuszy publicznych.


