Marian Banaś zapowiedział, że może włączyć się do walki o urząd prezydenta Krakowa. Były prezes Najwyższej Izby Kontroli zadeklarował, że jeśli mieszkańcy odwołają obecnego włodarza miasta Aleksandra Miszalskiego, jest gotów ubiegać się o stanowisko.
Były minister finansów podkreślił, że Kraków jest dla niego miejscem szczególnym i z niepokojem obserwuje sytuację w mieście. Według niego coraz częściej słychać głosy mieszkańców, którzy mówią o zmęczeniu, chaosie i braku dialogu z władzami. Banaś zaznaczył również, że referendum to ważne narzędzie demokratyczne, które pozwala obywatelom ocenić rządzących.
Głosowanie odbędzie się 24 maja. Mieszkańcy zdecydują nie tylko o przyszłości Aleksandra Miszalskiego, ale również obecnej rady miasta. Uprawnieni wyborcy otrzymają dwie karty do głosowania, a referendum będzie ważne tylko przy osiągnięciu odpowiedniej frekwencji.
Obecny prezydent Krakowa zachęca natomiast przeciwników referendum do pozostania w domach. Miszalski przekonuje, że miasto rozwija się we właściwym kierunku, a popełnione wcześniej błędy zostały skorygowane. W ostatnich tygodniach wprowadzono m.in. zmiany dotyczące wynagrodzeń w miejskich spółkach oraz zapowiedziano korekty związane ze strefą czystego transportu.
Inicjatorzy referendum liczą jednak na dużą mobilizację mieszkańców. Wsparcie dla akcji miały wyrazić środowiska związane m.in. z PiS, Konfederacją oraz otoczeniem Łukasza Gibały, który był rywalem Miszalskiego w wyborach samorządowych. Krytycy obecnych władz wskazują m.in. na zadłużenie miasta, podwyżki opłat i kontrowersje wokół polityki transportowej.
fot. www.gov.pl


