Mieszkańcy wrocławskich Popowic od lat żyją w strachu przed jednym z lokatorów, który uprzykrza im życie i dopuszcza się licznych aktów agresji. Sprawa trwa od dłuższego czasu, a kolejne osoby zgłaszają podobne doświadczenia. Część mieszkańców zapowiada już pozew zbiorowy, bo uważają, że sytuacja wymknęła się spod kontroli.
Według relacji pokrzywdzonych wszystko zaczęło się od błahych sytuacji, które przeradzały się w poważne konflikty. Jeden z mieszkańców opowiada, że po drobnym incydencie z wodą kapiącą z balkonu ów sąsiad zaczął go nękać. A później pojawiły się wulgarne napisy, rysunki na drzwiach, groźby, rzucanie jajkami w okna oraz niszczenie części wspólnych budynku.
Problem nie kończy się na jednym przypadku. Kolejne osoby twierdzą, że mężczyzna najpierw atakuje w internecie, a później przenosi swoje działania do rzeczywistości. Na klatkach schodowych pojawiają się obraźliwe graffiti, w tym rysunki genitaliów i swastyki. A niektórzy mieszkańcy otrzymują bezpośrednie groźby, takie jak „będziesz następny”.
Sytuacja doprowadziła do tego, że część osób zdecydowała się na przeprowadzkę, jednak zaznaczają, że sprawca potrafi odnaleźć ich nowe miejsce pracy czy zamieszkania. Niektórzy obawiają się o bezpieczeństwo swoich rodzin, a dzieci są wywożone do bliskich. Mieszkańcy wielokrotnie zgłaszali sprawę na policję, ale ich zdaniem działania były niewystarczające.
Policja zapewnia, że sprawa jest traktowana poważnie i została objęta nadzorem prokuratury. Funkcjonariusze podkreślają, że konieczne jest zebranie mocnych dowodów, aby skutecznie postawić zarzuty. Jednocześnie mieszkańcy nie ukrywają frustracji i obawiają się, że brak szybkiej reakcji może doprowadzić do tragedii.


