Więcej wpisów

  • w

    Jest akt oskarżenia ws. śmierci dwóch mężczyzn w oczyszczalni ścieków w Lubięcinie (gazetalubuska.pl)

    Do Sądu Rejonowego w Nowej Soli wpłynął akt oskarżenia, który związany jest z tragicznym wydarzeniem, do jakiego doszło w oczyszczalni ścieków w Lubięcinie. W ubiegłym roku doszło do sytuacji, w wyniku której dwóch mężczyzn zmarło, a jednego udało się uratować.

    W lipcu 2022 roku czterech mężczyzn przyjechało do oczyszczalni ścieków w Lubięcinie, gdzie kierownik referatu zaniedbał procedury bezpieczeństwa. W rezultacie wydał pracownikom polecenia dotyczące prac, które nie zostały należycie zabezpieczone. Jak poinformowała prokuratura, zaniedbania obejmowały brak przeprowadzenia niezbędnych szkoleń z zakresu BHP dla pracowników wykonujących prace na terenie oczyszczalni. A to z kolei przyczyniło się do tragicznych konsekwencji.

    Brak odpowiednich zabezpieczeń podczas wykonywania zadań spowodował, że dwie osoby zatruły się siarkowodorem, a życie trzeciej zostało zagrożone. Pracownicy nie posiadali niezbędnych środków ochrony, które wymagane są przy wykonywaniu takich zadań. W efekcie trzech mężczyzn straciło przytomność z powodu zatrucia, a dwóch z nich zmarło pomimo szybkiej interwencji strażaków. Trzeci poszkodowany powrócił do zdrowia.

    W grudniu Prokuratura skierowała akt oskarżenia przeciwko kierownikowi z urzędu gminy Nowa Sól. Przedstawiono mu zarzuty dotyczące nieumyślnego spowodowania śmierci oraz naruszenia przepisów BHP. Podejrzany nie przyznał się do zarzucanego czynu. Jednak w przypadku maksymalnej kary trafi do więziennej celi na 5 lat.

  • w

    Policjanci zatrzymali nietrzeźwą 18-latkę podczas nauki jazdy na Prawobrzeżu (wszczecinie.pl)

    W internecie już niejednokrotnie pojawiały się informacje na temat nietrzeźwych kursantów, którzy próbowali zdawać egzaminy w wojewódzkich ośrodkach ruchu drogowego. Pomimo że takie incydenty zdarzają się dość rzadko, kolejny z nich miał miejsce w Dąbiu, gdzie pojawiła się 18-letnia kursantka po spożyciu alkoholu.

    Jak informuje Anna Gembala, rzeczniczka prasowa z Komendy Miejskiej Policji w Szczecinie, kilka dni temu mundurowi z Komendy Miejskiej Policji w Szczecinie przerwali dalszą jazdę nietrzeźwej kursantce. Funkcjonariusze zatrzymali do kontroli samochód marki Toyota Yaris, którego kierowcą była 18-letnia mieszkanka Nowogardu. Badanie wykazało, że miała 0,4 promila alkoholu w wydychanym powietrzu.

    Policjanci z Dąbia będą kontynuować dochodzenie w tej sprawie. Zgodnie z przepisami, za prowadzenie pojazdu po spożyciu alkoholu lub substancji podobnie działających grozi grzywna nie niższa niż 2500 zł i areszt do 30 dni, a także zakaz prowadzenia pojazdów do 3 lat i 15 punktów karnych. Anna Gembala dodaje, że należy też podać w wątpliwość odpowiedzialność instruktora.

    Policja podkreśla, że prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu stanowi poważne zagrożenie na drodze. Alkohol znacząco wpływa na ostrość widzenia, reakcję, koncentrację, równowagę oraz ocenę zdolności kierowcy. Wszystko to zwiększa ryzyko wypadków drogowych.

  • w

    Policjanci pobili mężczyznę przewożonego w radiowozie? Świadek opublikował nagranie (gloswielkopolski.pl)

    Istnieją podejrzenia, że policjanci z Tarnowa Podgórnego, którzy przewozili radiowozem podejrzanego mężczyznę, mogli dopuścić się jego pobicia. Takie zdarzenie zarejestrował kierowca, który jechał za radiowozem. Na temat incydentu wypowiedział się Andrzej Borowiak z wielkopolskiej policji.

    Jeden ze świadków opowiedział, że widział policjantów, którzy wprowadzają mężczyznę do radiowozu w Rokietnicy. Zauważył, że zatrzymany był skuty kajdankami i wydawało się, że jest spokojny. Jednak podczas przewożenia mężczyzny radiowozem kierowca jadący za policjantami dostrzegł podejrzane zachowanie funkcjonariusza siedzącego na tylnym siedzeniu. Wyglądało na to, że bił aresztowanego mężczyznę.

    Świadek zaczął nagrywać sytuację, ale gdy policjantka za kierownicą radiowozu zorientowała się, że jest nagrywana, włączyła sygnały dźwiękowe i świetlne, a następnie przyspieszyła. Świadek próbował podążać za radiowozem, ale policjanci szybko się oddalili. W rezultacie świadek zgłosił sytuację na komisariacie w Poznaniu.

    Jak relacjonuje mł. insp. Andrzej Borowiak, rzecznik prasowy z Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu, policjanci rzeczywiście zatrzymali mężczyznę w Rokietnicy, ponieważ naruszył zakaz zbliżania się do rodziny. Mężczyzna był agresywny i pijany. Funkcjonariusze postanowili przewieźć go do izby wytrzeźwień, ale podejrzany zaczął się buntować.

    Zdaniem Borowiaka policjantka za kierownicą radiowozu włączyła sygnały, gdy podejrzany chciał ją zaatakować. Przyspieszyła i pojechała do izby wytrzeźwień.

  • w

    Przewoziła 11 kotów w dwóch transporterach, a martwego wyrzuciła do śmietnika na dworcu we Wrocławiu (miejscawewroclawiu.pl)

    Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt we Wrocławiu opisało incydent związany z kobietą, którą zatrzymano na Dworcu Głównym. Ochrona obiektu zatrzymała podejrzaną, która wrzuciła martwego kota do kosza na śmieci, a przy okazji miała również przy sobie dwa transportery z jedenastoma zwierzakami.

    Uwagę ochroniarzy na wrocławskim dworcu zwróciła kobieta, która po opuszczeniu pociągu pozbyła się martwego kota, wyrzucając go do śmietnika. Zwierzę prawdopodobnie udusiło się w zatłoczonym transporterze. Po sprawdzeniu transporterów ochroniarze znaleźli w nich chore i przerażone zwierzęta, które miały być przewożone na długie dystanse. Wrocław nie był ich docelowym miejscem.

    Wszystkie zwierzęta przewieziono do schroniska przy ul. Ślazowej, a zwłoki kota zostały zabezpieczone, aby ustalić przyczyny śmierci.

    Schronisko poinformowało, że niektóre z kotów są chore i wymagają leczenia. Ponadto, zgłosiło też kobietę odpowiednim instytucjom, argumentując, że jej sposób przewozu zwierząt był nieludzki.

  • w

    Jacek Sobala: Tusk powinien oglądać się za siebie, bo sprawiedliwość już depcze mu po piętach (wiadomosci.wp.pl)

    Wieczorem w programie TV Republika były prezes Polskiego Radia, Jacek Sobala, ostrzegł premiera Donalda Tuska. Sobala ostrzegł premiera, twierdząc, że sprawiedliwość za niedługo zapuka do jego drzwi, więc dla własnego dobra, powinien już zacząć oglądać się za siebie. Jego opinia miała związek z decyzją Tuska ws. mediów publicznych.

    Po wywiadzie z Jarosławem Kaczyńskim, były prezes Polskiego Radia komentował, że prezes PiS przekonywał, iż likwidacja mediów publicznych musi być zgodna z prawem. A należy wspomnieć, że minister kultury postawił w stan likwidacji TVP, Polskie Radio i PAP. I dokonał tej decyzji po tym, jak prezydent Andrzej Duda zawetował ustawę obejmującą kiepską przyszłość wspierania mediów publicznych przez budżet państwa.

    W dalszej części swojej wypowiedzi Jacek Sobala odniósł się do decyzji o postawieniu mediów w stan upadłości. Były prezes wysunął ostrzeżenie pod adresem premiera Tuska, uświadamiając go o nadchodzącej sprawiedliwości. W trakcie rozmowy Sobala krytykował też reakcje polityków na weto prezydenckie.

    Sobala kontynuował swoją krytykę, nie ograniczając swoich oskarżeń wobec polityków. Zasugerował, że unikają teraz odpowiedzialności za sytuację związaną z mediami publicznymi.

    Należy dodać, że po zawieszeniu nadawania przez TVP Info wielu zwolnionych dziennikarzy pojawiło się na antenie TV Republika. Dzięki temu w ostatnich dniach mogła pochwalić się rekordową oglądalnością.

  • w

    Były radny PiS o zmianach w TVP: „Musi polać się krew tych zdrajców” (natemat.pl)

    Gazeta Wyborcza ujawniła, że podczas protestu, który stworzono przeciwko odpartyjnieniu TVP, głos zabrał Tomasz Małek, były radny Prawa i Sprawiedliwości z Wrocławia. Polityk, nie przebierając w słowach, stwierdził, że „Musi polać się krew tych zdrajców”. Warto zaznaczyć, że Małek to również kandydat do Sejmu z list Zjednoczonej Prawicy.

    Protesty przeciwko zmianom w TVP rozszerzyły się już poza Warszawę, czego przykładem może być zgromadzenie Klubów Gazety Polskiej pod siedzibą TVP Wrocław. Według relacji Gazety Wyborczej jeden ze starszych polityków na spotkaniu powiedział, że „musi polać się krew tych zdrajców”, wskazując na konieczność odsunięcia ich od władzy.

    Jak się później okazało, te kontrowersyjne słowa padły z ust Tomasza Małka, polityka PiS. Małek startował z ramienia Prawa i Sprawiedliwości, ale nie uzyskał mandatu poselskiego. Należy dodać, że był też przewodniczącym Solidarnych 2010 i mocno angażował się w propagowanie tez dotyczących katastrofy smoleńskiej. Jego radykalne poglądy na ten temat skutkowały usunięciem go z listy do rady Wrocławia w 2018 roku.

    Organizator protestu, Wojciech Machnicki stwierdził, że nie chce mieć nic wspólnego z wypowiedzią Małka o „przelewaniu krwi zdrajców”.

    Incydent z Małkiem nie jest pojedynczym przypadkiem; wcześniej były prezes Polskiego Radia, Jacek Sobala, groził Donaldowi Tuskowi na antenie TV Republika.

  • w

    Polsat nie zamierza przyjmować byłych pracowników TVP (teleshow.wp.pl)

    Piotr Witwicki, nowy szef pionu informacji i publicystyki w Polsacie, kategorycznie oświadczył, że stacja nie zamierza przyjmować byłych pracowników TVP. Zainteresowanie stacji koncentruje się wyłącznie na współpracy z dziennikarzami.

    W ostatnich tygodniach ruchy na rynku mediów są bardzo intensywne – wiele osób zmienia strony, nawiązując współpracę z nowym zarządem TVP albo traci pracę z powodu naruszenia zasad bezstronnego dziennikarstwa. Oferty współpracy z nowymi władzami stacji otrzymało około 60 byłych pracowników TVP.

    Część pracowników, którzy opuścili TVP, próbuje teraz znaleźć zatrudnienie w innych stacjach, takich jak Polsat. Niestety ich starania spotykają się z odmową już na samym starcie – nawet bez przeprowadzenia rozmowy kwalifikacyjnej.

    Polsat zdecydował, że będzie prowadzić politykę wykluczającą byłych pracowników TVP, w związku z czym ich podania o pracę są automatycznie usuwane. Jedna z osób związanych z Polsatem ujawniła, że stacja nie jest zainteresowana współpracą z byłymi pracownikami TVP. Dodała, że zostało to wyraźnie zasygnalizowane już na samym początku procesu rekrutacji.

    Nowa linia programowa Polsatu wykazuje coraz większy dystans, jaki kreuje w stosunku do byłej partii rządzącej. Wszystko wskazuje na to, że Witwicki nie zamierza odpuścić w tej kwestii, co również zostało potwierdzone przez nowego premiera Donalda Tuska.

  • w

    Krakowski radny: Autobusy stojące w korkach powinny wypuszczać pasażerów. MPK: Radny nie zna przepisów (gazetakrakowska.pl)

    W Krakowie pojawiły się spore korki, które skutecznie unieruchomiły autobusy komunikacji miejskiej, z racji czego pasażerowie utknęli wewnątrz pojazdów. Krzysztof Kwarciak ze Stowarzyszenia Ulepszamy Kraków! nie szczędził słów krytyki, mówiąc, że ta sytuacja to jakiś „biurokratyczny absurd”. Na jego wypowiedź zareagowało Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne S.A., twierdząc, że Kwarciak nie ma pojęcia o znajomości prawa.

    Dnia 27 grudnia Krzysztof Kwarciak zasugerował, że jest metoda na to, aby pasażerowie mogli opuszczać autobusy, które stoją w korkach. Tym rozwiązaniem jest chodnik. MPK oświadczyło, że takie działanie byłoby pogwałceniem obowiązujących przepisów, które mówią, że pasażerów można wypuszczać tylko na przystankach.

    MPK odniosło się tutaj do prawa transportowego, które zabrania wysiadania poza wyznaczonymi przystankami, a do tego grozi też karą finansową. Z tego względu wszystkie proponowane zmiany w tym zakresie powinny być adresowane do organów prawnych, a nie do MPK.

    W dalszej wypowiedzi MPK tłumaczy, że otwieranie drzwi tylko na przystankach zapewnia bezpieczeństwo pasażerom podczas wsiadania i wysiadania. Ponadto, MPK również zadało pytanie związane z tym, kto poniesie odpowiedzialność w przypadku niedozwolonej wysiadki na chodnik z powodu korków.

    Zarząd MPK zdaje sobie sprawę z tego, że sytuacje z korkami mogą wywoływać frustrację wśród pasażerów. Jednakże nie zgadza się na łamanie prawa i przypomina też, że istnieje ryzyko dla pasażerów, którzy opuszczają autobus poza wyznaczoną strefą przystankową, zwłaszcza dla tych z ograniczoną mobilnością.

  • w

    Katowice usuną siedem nowych kasztanowców z ul. Stawowej. Drzewa nie spełniają wymogów przetargowych (www.portal.katowice.pl)

    Miasto podjęło decyzję w sprawie drzew, które zostały zasadzone na ulicy Stawowej. Zdaniem Katowic drzewa nie spełniły wymogów przetargowych i zostaną wymienione.

    Niedawno na ulicy Stawowej posadzono siedem kasztanowców czerwonych. Jednakże po zakończeniu prac stwierdzono, że nie spełniają one wymogów przetargowych. Calla, która była wykonawcą tego projektu, złożyła reklamację do szkółki odpowiedzialnej za dostarczenie drzew i planuje ich wymianę po otrzymaniu nowych egzemplarzy.

    Specyfikacja przetargowa precyzyjnie określiła, że korony drzew powinny być równomiernie ukształtowane w celu stworzenia szpaleru. Zalecenia te mają zapewnić estetyczny wygląd i łatwiejszą pielęgnację drzew. Podobne wymagania obowiązują również na innych reprezentacyjnych miejscach w Katowicach, takich jak Plac Kwiatowy.

    Firma Calla, po wykryciu nieprawidłowości, złożyła reklamację do szkółki za dostarczenie nieodpowiednich drzew. Wymiana zostanie przeprowadzona na ich koszt, a obecne drzewa zostaną zwrócone. Ulica Stawowa, będąca ważnym deptakiem w centrum miasta, ma być zazieleniona zgodnie z dwoma projektami budżetu miejskiego.

    Wiosną tego roku zasadzono dwa kasztanowce żółte, a następnie zostały otoczone około 600 innymi roślinami, tworząc apetyczną dla oka rabatę. Warto wspomnieć, że wcześniej cała ta przestrzeń była nieużywanym miejscem parkingowym, a teraz zyskała nowe życie, zamieniając się w obszar z zielenią i różnorodnymi roślinami ozdobnymi.

  • w

    Turyści walczą o miejsca parkingowe w Zakopanem, a parking przy dworcu świeci pustkami (zakopane.naszemiasto.pl)

    W Zakopanem z dnia na dzień panuje coraz większy ruch, który spowodowany jest zbliżającą się imprezą sylwestrową. Największy problem mają kierowcy, ponieważ nie mogą znaleźć miejsca do parkowania w tym ogromnym tłumie. Aczkolwiek jest w mieście jeden parking, który z reguły świeci pustkami. A do tego jest jednym z najtańszych parkingów w Zakopanem.

    W ostatnim czasie miasto pod Giewontem przygotowuje się na swój szczytowy okres. Tatrzańska Izba Gospodarcza zauważa już dynamiczny wzrost rezerwacji noclegów, które zamawiane są z różnych okazji. Niektórzy wpadają do miasta tylko na święta, inni tylko na sylwestra, a jeszcze inni na cały świąteczny okres.

    Obecnie do Zakopanego nadciąga największy napływ turystów, co oznacza wzmożone poszukiwania miejsc parkingowych w centrum miasta. Problemy z korkami ulicznymi i zapełnionymi parkingami stają się coraz częstsze, zwłaszcza że w sylwestra część większego parkingu będzie niedostępna ze względów bezpieczeństwa.

    Informacje te potwierdzają też taksówkarze, wskazując na trudności w poruszaniu się po mieście. I dodają, że znalezienie wolnego parkingu zajmuje czasem 20-30 minut. Jednak warto zaznaczyć, że istnieje nowy, zupełnie opustoszały parking w centrum. Jest to wielopoziomowy parking przy dworcu. 

    Należy jednak podkreślić, że na tym parkingu mogą parkować za darmo tylko osoby, które korzystają też z innych środków transportu publicznego – autobusów miejskich lub pociągów. Wykupienie biletu na transport zbiorowy umożliwia bezpłatne parkowanie przez 24 godziny.

  • w

    Sztorm usunął plażę w Lubiatowie i zrzucił kilka drzew z klifu orłowskiego (dziennikbaltycki.pl)

    Służby Ochrony Wybrzeża Urzędu Morskiego w Gdyni analizują szkody związane z niedawnym sztormem na Bałtyku. Na przykład, w wyniku załamania pogody plaża w Lubiatowie straciła kilkanaście metrów. Natomiast z orłowskiego klifu w Gdyni spadło kilka dorosłych drzew.

    Niedawne sztormy w północnej Polsce spowodowały podmycie plaży w Lubiatowie w powiecie wejherowskim, a do tego uszkodziły klif w Gdyni Orłowie. Według rzeczniczki Urzędu Morskiego w Gdyni, z klifu spadło kilka większych drzew, a krawędź skarpy została naruszona, co znacznie utrudnia dostęp ekipom służbowym.

    W ostatnich dniach klif stał się niebezpiecznym miejscem dla spacerujących. W związku z tym pracownicy umieścili tablice ostrzegawcze. Warto dodać, że klif orłowski, będący częścią rezerwatu przyrody „Kępa Redłowska”, nie podlega działaniom ochronnym dla utrzymania naturalnych procesów brzegowych.

    Warto też dodać, że sztorm spowodował podmycie plaży w Lubiatowie, zwłaszcza w rejonie wejścia nr 44. Miejsce to jest najwęższe i najbardziej narażone na erozję. Z powodu podmycia służby zamknęły dostęp do plaży, aby oszacować powstałe szkody.

    W szacowaniu strat po sztormie biorą udział pracownicy ochrony wybrzeża. Aczkolwiek nie odnotowano zniszczeń w budynkach przeznaczonych do ochrony brzegów morskich. Są to obiekty, w których po każdym sztormie powstają raporty opisujące straty dla administracji morskiej.

  • w

    Agresor z siekierą dokonał licznych zniszczeń w infrastrukturze PKP SKM (dziennikbaltycki.pl)

    SKM Trójmiasto poinformowało o incydencie, który dotyczył młodego mężczyzny. Podejrzany dokonał zniszczeń w automatach biletowych, gablotach, kamerach monitoringu i falomatach. W sumie spowodował straty w wysokości około 20 tys. zł. Po tym, jak oszacowano straty, firma zgłosiła zniszczenie mienia na policję.

    Według informacji podanej przez spółkę w dniu 23 grudnia młody mężczyzna dwukrotnie przeszedł tunelem pod przystankiem Gdańsk Politechnika. Sprawca miał przy sobie siekierę, którą zniszczył dwa automaty biletowe, rozbił cztery szyby w gablotach, uszkodził kamery monitoringu, a na koniec skasował falomaty.

    SKM Trójmiasto dostarczyła organom ścigania zdjęcia sprawcy incydentu, licząc na szybkie namierzenie podejrzanego. SKM ma nadzieję, że poszukiwania zakończą się sukcesem dzięki szczegółowemu obrazowi z nowego systemu monitoringu.

    Wstępne oszacowanie strat, które dotyczą tylko samego sprzętu firmowego, bez wliczania falomatów, wynosi około 20 tys. zł. Aczkolwiek w trakcie postępowania może okazać się, że tak naprawdę straty mogą być znacznie większe. Po dokładnym ustaleniu kwoty za zniszczenia firma zamierza złożyć pełne zawiadomienie do prokuratury.

  • w

    Ukrainka wjechała busem w ciężarówkę, zabijając 17-letniego pasażera w Bełżcu (kurierlubelski.pl)

    Nieopodal granicy polsko-ukraińskiej wydarzył się tragiczny wypadek. Kobieta kierująca ukraińskim busem w Bełżcu wjechała w pojazd ciężarowy, który czekał w kolejce do granicy w Hrebennem. W wyniku silnej kolizji śmierć na miejscu poniósł 17-letni pasażer busa.

    Prokurator rejonowy w Tomaszowie Lubelskim, Artur Hypiak podał informacje dotyczące wszczętego dochodzenia. Według ustaleń kobieta naruszyła zasady bezpieczeństwa drogowego, nie zachowując ostrożności, co doprowadziło do wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Jak dodaje prokurator, bus uderzył prawym bokiem w stojącą na drodze ciężarówkę, co spowodowało śmierć pasażera busa, który siedział na miejscu obok kierowcy.

    Na początku trudno było ustalić wiek pasażera, co wyjaśniła dopiero sekcja zwłok. Okazało się, że ofiarą wypadku jest 17-letni chłopak, który zginął z powodu licznych obrażeń wielonarządowych.

    Śledczy stwierdzili, że kierująca busem Ukrainka naraziła pasażerów na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia. A do tego spowodowała obrażenia u dwóch osób. Na wniosek prokuratury wobec podejrzanej zastosowano poręczenie majątkowe. Natomiast za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym może trafić do więziennej celi nawet na 8 lat.

  • w

    Oliwia Glińska z Zielonej Góry zdobyła trzy medale na mistrzostwach Polski w Bydgoszczy (gazetalubuska.pl)

    W Bydgoszczy odbyły się zimowe mistrzostwa Polski juniorów 16-letnich, w których udział wzięła Oliwia Glińska, reprezentująca Towarzystwo Pływackie Zielona Góra. Sportsmenka osiągnęła na mistrzostwach imponujący sukces, zdobywając w sumie aż trzy medale.

    Oliwia Glińska jest zawodniczką z Zielonej Góry, która ćwiczy pod bacznym okiem trenera Jacka Miciula. W tym roku Glińska triumfowała na dystansie 400 m stylem zmiennym, uzyskując czas 4.49,78 s. Jakby tego było mało, zajęła też drugie miejsce na 200 m stylem motylkowym (2.20,84) oraz trzecią pozycję na 200 m stylem zmiennym (2.19,46). W finale na 800 m stylem dowolnym uplasowała się na szóstym miejscu (9.10,61).

    Natomiast Natalia Kot, która również reprezentuje klub z Zielonej Góry, debiutowała na mistrzostwach Polski w stylu dowolnym. Warto zaznaczyć, że wcześniej specjalizowała się głównie w stylu „żabki”. Występ Natalii Kot okazał się bardzo udany, dzięki czemu zawodniczka znacząco poprawiła swoje rekordy życiowe. W rezultacie Kot zajęła czwarte miejsca na 200 m (2.06,27) i 800 m (9.01,36), oraz piąte miejsce na 400 m (4.24,31).

  • w

    Sąd ogłosił wyrok ws. Jakuba P. Oskarżono go o utopienie dziewczyny na bagnach (gs24.pl)

    Aktualnie toczy się proces sądowy w Szczecinie, dotyczący sprawy Jakuba P., który od roku przebywa w areszcie. Mężczyzna odpowiada za śmierć dziewczynki Malwiny, do której doprowadził na bagnach w Moryniu w lutym 2022 r.

    Oskarżony już od roku przebywa w areszcie – od momentu popełnienia zbrodni, która miała miejsce 16 lutego 2022 r. na terenie bagien jeziora Morzycko w Moryniu. Według ustaleń mężczyzna doprowadził do tragicznej śmierci dziewczynki, topiąc ją w wodzie. Ofiara zginęła z powodu nagłego uduszenia. Ciało Malwiny, które sprawca ukrył na bagnach, zostało odnalezione miesiąc później przez przypadkowego przechodnia.

    Policja ustaliła również przebieg wydarzeń ostatnich godzin przed zaginięciem dziewczyny. Malwina nie wróciła wieczorem do domu, co sprawiło, że rodzice zaczęli jej poszukiwania. Po dwóch dniach powiadomiono policję, która dowiedziała się, że od chwili zniknięcia Malwina z nikim się nie kontaktowała.

    Jakub P. zapowiedział już przedstawienie swojej wersji wydarzeń, którą dotąd utrzymywał w tajemnicy. Prokuratura twierdzi, że to on doprowadził do utonięcia dziewczyny na bagnach. W sądzie przyznał się do zabójstwa, jednak argumentował, że słowa Malwiny, gdy byli razem na randce, spowodowały u niego nagłą eksplozję emocji, co doprowadziło do tragicznego zdarzenia. Jednak nie potrafi sobie przypomnieć, co dokładnie powiedziała Malwina.

    Prokurator domagał się dożywotniego wyroku, co argumentował brakiem skruchy ze strony oskarżonego. Ponadto, żądał też odszkodowania w wysokości 500 tysięcy złotych dla rodziny ofiary. Z kolei adwokat proponował 15 lat więzienia, wskazując na okoliczności łagodzące, takie jak brak wcześniejszych przestępstw, młody wiek i problemy Jakuba z akceptacją wśród rówieśników.

    Jakub P. został skazany na 25 lat w zakładzie karnym.

  • w

    Politycy PiS: Utrzymanie TVP Poznań kosztuje 60 tys. zł dziennie, a stacja nie nadaje żadnych programów (angora24.pl)

    Posłowie PiS pojawili się w siedzibie TVP w Poznaniu. W trakcie swojej wizyty politycy Prawa i Sprawiedliwości poinformowali o dezorganizacji redakcji, a także o prawdopodobnych stratach, liczonych w setkach tysięcy złotych.

    Bartłomiej Wróblewski i Szymon Szynkowski vel Sęk z PiS przeprowadzili interwencję poselską, krytykując brak programów informacyjnych w TVP Poznań. Sytuacja wystąpiła w momencie, gdy nowy rząd wprowadził zmiany w zarządzie. Szynkowski vel Sęk twierdzi, że ta zmiana nie przestrzegała ustawy o Radzie Mediów Narodowych.

    Politycy PiS podkreślali koszty utrzymania telewizji, która aktualnie nie emituje programów. Twierdzą, że przez ostatnie siedem dni koszt działania ośrodka wynosił około 60 tysięcy złotych dziennie, ale nie nadawano żadnych programów. Zdaniem PiS jest to absurdalna sytuacja, która niesie ze sobą opłakane skutki finansowe, a także kreuje rozczarowanie wśród widzów, którzy nie mogą oglądać lokalnych programów.

    Jak na tę chwilę nie wiadomo, kiedy TVP Poznań wznowi nadawanie. Nieoficjalnie sugerowano, że może to nastąpić wkrótce.

  • w

    Alarm przeciwpowodziowy we Wrocławiu i okolicach. Niebezpieczny poziom wody na Widawie, Ślęzie i Oławie (www.tuwroclaw.com)

    Wrocław ogłosił alarm przeciwpowodziowy na trzech głównych rzekach – Widawa, Ślęza i Oława. Ostrzeżenie objęło aż 32 osiedla, a 21 z nich znajduje się w strefie czerwonych alertów. Wrocławską listę zasilają m.in. obszary takie jak Psie Pole, Widawa, Nowy Dwór i Jagodno.

    Największe zagrożenie reprezentuje tutaj Widawa, która już od kilkunastu dni przekracza stany alarmowe. W miejscowościach jak Zbytowa i Krzyżanowice utrzymuje się wysoki poziom wód (404 cm w Zbytowej i 251 cm w Krzyżanowicach). Bardzo bliski zalania jest także wrocławski most Wilczycki – brakuje mu zaledwie kilku centymetrów. Alarm przeciwpowodziowy ogłoszono też dla osiedla Widawa, a na zalanej ulicy Ludowej na Swojczycach zablokowano ruch drogowy.

    Podobnie jak Widawa, rzeka Ślęza również przekracza poziomy alarmowe, szczególnie pod Strzelinem i na granicy Wrocławia. Natomiast na Oławie ogłoszono alert drugiego stopnia, głównie w pobliżu osiedli. Wysokość wody na moście w Oławie wynosi 248 cm, co przekracza stan ostrzegawczy o 48 cm. Jeżeli woda podniesie się o kolejne 2 cm, zostanie ogłoszony stan alarmowy.

  • w

    UOKiK nałożył milion złotych kary na portal wakacje.pl za ceny mylące klientów (mycompanypolska.pl)

    Prezes UOKiK nałożył karę w wysokości miliona złotych na portal wakacje.pl. Decyzja została podjęta ze względu na nieprawidłowości w prezentowanych cenach ofert. Ponadto, podobne postępowania są również w toku przeciwko innym biurom, takim jak travelplanet.pl.

    Prezes UOKiK, Tomasz Chróstny, skrytykował sposób prezentacji cen na portalu wakacje.pl, gdzie internauci mogą wyszukiwać i kupować wycieczki online. Okazało się, że wyniki wyszukiwania często różniły się od cen prezentowanych po kliknięciu w szczegóły oferty. Zjawisko to dotyczyło co najmniej 40% sprawdzonych propozycji. Używano tych metod, aby zafałszować wyniki wyszukiwania.

    Internautom nie dostarczano wiarygodnych informacji o cenach wycieczek, co uniemożliwiało też dokładne porównanie ofert. W efekcie wprowadzało w błąd i skutkowało podejmowaniem innych decyzji zakupu. Tym sposobem klienci tracili czas na nieodpowiednie oferty, zamiast trafiać na te właściwe.

    Przykłady takich nieprawidłowości to m.in. różnice w cenach ofert wyświetlanych na stronie, a także tych po rozwinięciu szczegółów oferty. Prezes UOKiK podkreślił, że strony internetowe powinny prezentować aktualne i pełne ceny, zapewniając konsumentom klarowne informacje.

    Portal wakacje.pl ukarano karą finansową na ponad milion złotych. Co więcej, musi też zaniechać nielegalnych praktyk. Decyzja jest jednak nieprawomocna, co daje portalowi możliwość złożenia odwołania.

    UOKiK prowadzi też podobne postępowania ws. portalu travelplanet.pl, a także biur podróży oraz organizatorów turystyki.

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.