Więcej wpisów

  • w

    Zbigniew Ziobro zmaga się z nowotworem. Nie wiadomo, czy wróci do świata polityki (i.pl)

    Jacek Ozdoba ujawnił, że Zbigniew Ziobro, lider Suwerennej Polski oraz były minister sprawiedliwości, cierpi na chorobę nowotworową. W związku z tym jego ewentualny powrót do aktywnej roli politycznej w nadchodzących kampaniach wyborczych jest niepewny.

    W rozmowie z „Faktem” rzecznik Suwerennej Polski Jacek Ozdoba potwierdził, że obecnie Zbigniew Ziobro nie uczestniczy w żadnych działaniach politycznych. Z powodu poważnej choroby wycofał się z życia politycznego, skupiając się na walce o zdrowie. Ozdoba wyraził wsparcie dla Ziobry i przekazał, że obecnie nie podejmuje on żadnych aktywności politycznych.

    Podczas rozmowy Ozdoba nie ujawnił jednak, czy lider Suwerennej Polski przebywa w szpitalu. Zaznaczył tylko, że jest to zaawansowana choroba nowotworowa, która wymaga całkowitego skupienia się na jej leczeniu ze względu na dodatkowe czynniki zdrowotne.

    Rzecznik Suwerennej Polski poinformował też, że aktualnie partią kieruje Patryk Jaki. Jednakże jej członkowie niecierpliwie wyczekują powrotu ich lidera, Zbigniewa Ziobro.

  • w

    Premier Tusk planuje porządki w Lasach Państwowych (www.money.pl)

    W gazecie „Fakt” pojawiły się informacje dotyczące niesamowicie wysokich zarobków w Lasach Państwowych, gdzie znajdują się liczne ośrodki wypoczynkowe w najbardziej urokliwych zakątkach Polski. Warto dodać, że ostatnio wybrano nowego dyrektora Lasach Państwowych, a obecny rząd planuje reformę tej instytucji.

    Donald Tusk zapowiedział zmiany w Lasach Państwowych, których szefem będzie teraz Witold Koss. Media spekulują o planowanej reformie w instytucji, która dotychczas była zarządzana przez osoby związane ze Zbigniewem Ziobro. Witold Koss tymczasowo zastąpił Józefa Kubicę w funkcji dyrektora Lasów Państwowych. Według opinii nowego rządu Kubica był specjalistą od upartyjniania Lasów Państwowych.

    Zarobki Józefa Kubicy, które wynosiły 500 tys. zł rocznie, przewyższały nawet zarobki premiera i prezydenta. Należy wiedzieć, że Lasy Państwowe posiadają znaczący majątek, w tym 320 ośrodków wypoczynkowych rozlokowanych w różnych regionach kraju, oferujących noclegi w cenie nawet 70 zł za dobę. A większość z nich dzierżawiona jest przez prywatne firmy.

    Katarzyna Osos, członkini sejmowej Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa, wskazała na potrzebę reform Lasów Państwowych. Aczkolwiek według niej przydałaby się właściwa reforma, a nie rewolucja.

    Opozycja krytykuje plany dotyczące tych zmian i oskarża Platformę Obywatelską o dążenie do przejęcia majątku Lasów Państwowych. Zdaniem Prawa i Sprawiedliwości takie reformy mogą prowadzić do prywatyzacji, podziału i sprzedaży majątku tej instytucji.

  • w

    Awantura na zakrapianej imprezie w Krakowie. 55-latek dźgnął nożem 62-latka w tętnicę (gazetakrakowska.pl)

    Podczas imprezy domowej doszło do awantury, w wyniku której 62-letni mężczyzna został brutalnie zaatakowany nożem i trafił do szpitala. Sprawca tego incydentu jest już w areszcie policyjnym, gdzie spędzi najbliższe trzy miesiące. Podejrzanemu grozi bardzo surowa kara, w tym dożywotnie pozbawienie wolności.

    Dnia 31 grudnia policja przyjęła zgłoszenie o mężczyźnie, który został dźgnięty nożem w jednym z mieszkań na krakowskim Podgórzu. Funkcjonariusze natychmiast zareagowali na sytuację. Okazało się, że incydent miał miejsce podczas imprezy z udziałem sześciu osób, które spożywały alkohol.

    W trakcie kłótni między dwoma mężczyznami 55-latek zaatakował drugiego butelką, a następnie zadał mu cios nożem w okolice tętnicy. Sprawca – wraz z dwoma innymi osobami – próbowali uciec z miejsca zdarzenia, lecz wszyscy zostali schwytani przez policję jeszcze tej samej nocy. Z kolei poszkodowany mężczyzna został przewieziony do szpitala. Jego życie jest zagrożone.

    Zatrzymany nożownik miał ponad 2,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Po wytrzeźwieniu został oskarżony o usiłowanie zabójstwa i tymczasowo aresztowany na trzy miesiące. Grozi mu surowa kara, nawet dożywocie. Dwóm innym osobom postawiono zarzuty nieudzielenia pomocy. Zastosowano wobec nich środki zapobiegawcze.

  • w

    Strażacy ewakuowali mieszkańców płonącej kamienicy w Katowicach (dziennikzachodni.pl)

    W jednej z kamienic przy ulicy Strzelców Bytomskich w Katowicach doszło do dramatycznego wydarzenia – w opuszczonym lokalu wybuchł pożar. Dzięki szybkiej interwencji policjantów z komisariatu II oraz funkcjonariuszy straży pożarnej, mieszkańcy zostali bezpiecznie ewakuowani. Budynek szczęśliwie opuściła też matka z trójką dzieci.

    Po otrzymaniu zgłoszenia o zadymieniu kamienicy przy ulicy Strzelców Bytomskich, dyżurny z Komisariatu Policji II w Katowicach natychmiast skierował tam policjantów. Sytuacja wskazywała na pożar, z racji czego do działań wezwano również strażaków.

    Według doniesień policji st. post. Arkadiusz Kowalczyk i post. Kamil Siejka podjęli natychmiastową akcję ratunkową, pomimo kłębów gęstego dymu. Strażacy bezpiecznie eskortowali mieszkańców na zewnątrz budynku. Jak relacjonuje kom. Agnieszka Żyłka, oficer prasowa Komendy Miejskiej Policji w Katowicach, strażacy przeprowadzili sprawną ewakuację, szczególnie w przypadku matki z trójką dzieci.

    Preliminarny raport wskazuje, że pożar mógł być spowodowany zaprószeniem ognia w jednym z opuszczonych lokali. Pomieszczenie, które zostało ogarnięte przez ogień, od dłuższego czasu było nieużywane, a drzwi pozostawały otwarte. Jak dodaje rzecznik policji, po zakończeniu działań gaśniczych strażacy dokładnie sprawdzili pomieszczenia, zapewniając lokatorom bezpieczny powrót do ich domów.

    W pożarze nikt nie ucierpiał.

  • w

    Trójka turystów utknęła w rejonie Koziej Przełęczy. Zła pogoda i brak wymaganego sprzętu (zakopane.naszemiasto.pl)

    Trójka turystów, która wybrała się w rejon Koziej Przełęczy w Tatrach, znalazła się w kłopotliwej sytuacji z powodu niekorzystnych warunków atmosferycznych. Według Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego turyści nie mieli odpowiedniego wyposażenia zimowego, co jeszcze bardziej skomplikowało sytuację. Na szczęście akcja ratunkowa przebiegła pomyślnie i całą trójkę sprowadzono bezpiecznie na dół.

    W czwartek wieczorem trójka turystów w rejonie Koziej Przełęczy nie była w stanie kontynuować swojej wędrówki. W związku z tym TOPR musiał użyć śmigłowca, który przetransportował dwóch ratowników nad Zmarzły Staw, skąd wyruszyli pieszo w kierunku turystów. Z powodu pogorszenia warunków atmosferycznych kolejny lot z ratownikami nie był już możliwy.

    Po dotarciu na miejsce ratownicy przy pomocy lin bezpiecznie ewakuowali turystów do schroniska na Hali Gąsienicowej. Jak podaje TOPR, nie posiadali kompletnego wyposażenia zimowego, a do tego nie mieli wystarczającej wiedzy, aby wybierać się na górskie wędrówki w takich warunkach.

    Akcja zakończyła się o godzinie 21:00.

    Ratownicy ostrzegają przed nadchodzącym ochłodzeniem w Tatrach, wraz z prognozowanymi opadami śniegu. Apelują też o rozwagę podczas wybierania celów wędrówek po górach, a do tego zalecają rozsądne planowanie wycieczek oraz realną ocenę swoich umiejętności.

    Obecnie w Tatrach obowiązuje trzeci stopień zagrożenia lawinowego. Tatrzański Park Narodowy ostrzega, że powyżej granicy lasu leży świeży śnieg, który utrudnia widoczność szlaków, a silny wiatr tworzy głębokie zaspy.

  • w

    Strzelał z repliki pistoletu do kierowcy na estakadzie Kwiatkowskiego (www.trojmiasto.pl)

    Na estakadzie Kwiatkowskiego w Gdyni miał miejsce groźny incydent, którego winowajca został już zatrzymany i trafił do aresztu. Sprawca zdecydował się na agresywną reakcję wobec kierowcy osobówki, do którego zaczął strzelać z repliki pistoletu z nabojem gazowym. Jak twierdzi, zirytowały go agresywne manewry drogowe.

    Funkcjonariusze z gdyńskiej drogówki otrzymali informację, że kierowca samochodu osobowego marki Saab rzekomo strzelał w kierunku samochodu marki Audi, na odcinku estakady Kwiatkowskiego. Po szybkiej interwencji policji oba auta zostały zatrzymane. 22-letni kierowca saaba początkowo zaprzeczał, że oddał strzały, lecz po chwili przyznał się do winy. Swoje czyny usprawiedliwiał tym, że kierowca audi przejawiał agresywne zachowanie na drodze.

    Badania policji wykazały, że kierowca audi miał agresywnie manewrować na estakadzie Kwiatkowskiego, zajeżdżając drogę pojazdom i migając światłami. 22-letni mieszkaniec Gdyni postanowił zareagować na tę złośliwą jazdę, oddając kilka strzałów w stronę 46-letniego kierowcy i dokonując uszkodzeń w audi.

    Policja zabezpieczyła replikę broni i zatrzymała mu prawo jazdy. Następnie został przebadany alkomatem, który wykazał, że jest trzeźwy. Przewieziono go również do szpitala na badanie krwi w celu wykluczenia wpływu substancji odurzających.

    W tej chwili 22-latek stoi w obliczu zarzutów dotyczących stwarzania zagrożenia w ruchu drogowym oraz uszkodzenia mienia. Przy pełnej karze otrzyma 5 lat pozbawienia wolności.

  • w

    Łukasz Mejza zapłaci prawie 80 tys. zł grzywny za nielegalne rozwieszenie plakatów wyborczych (zielonagora.naszemiasto.pl)

    Poseł PiS, Łukasz Mejza, został zobowiązany do zapłacenia surowej kary za nielegalne rozwieszenie plakatów wyborczych w Zielonej Górze. Prezydent miasta, Janusz Kubicki ogłosił, że postępowanie w tej sprawie dobiegło już końca, a teraz rozpoczęła się egzekucja administracyjna.

    Tuż przed wyborami Łukasz Mejza przeprowadził głośną akcję, rozwieszając w całym mieście ponad tysiąc billboardów informacyjnych. Dokonano tego w nocy z 11 na 12 października 2023 roku. Jego wizerunek był wszechobecny, szczególnie na głównych ulicach oraz dużych osiedlach.

    Niestety okazało się, że plakaty były rozwieszone bez zezwolenia. Prezydent natychmiast zareagował. Interweniowała policja, a do tego przeprowadzono wielkie sprzątanie miasta, podczas którego usuwano nielegalne reklamy. Łącznie rozwieszono prawie 1200 billboardów i 13 banerów. Na ich podstawie ustalono grzywnę w wysokości 78,5 tys. zł.

    Decyzja o nałożonej karze została wysłana do biura poselskiego i do domu Łukasza Mejzy. Jednak poseł nie odebrał listów. Nie skorzystał też z możliwości odwołania się w tej sprawie. Po upływie terminów urzędowych pismo uznano za dostarczone, co ostatecznie potwierdziło decyzję nałożenia grzywny. Prezydent Kubicki zapowiedział, że teraz rozpocznie się egzekucja administracyjna.

    Pismo dotyczące odpowiedzialności za rozwieszenie plakatów trafiło również do komitetu wyborczego Prawa i Sprawiedliwości. Jednak komitet wyborczy odmówił odpowiedzialności, twierdząc, że nie wyraził zgody na tę akcję, a jedynym winowajcą jest Łukasz Mejza.

  • w

    Ulica w Mierzynie regularnie zamienia się w rzekę. Władze gminy ignorują problem, a mieszkańcy są wściekli (wszczecinie.pl)

    Po każdych opadach deszczu ulica Wenus w Mierzynie zamienia się w rwącą rzekę. Mieszkańcy już od dłuższego czasu interweniują w tej sprawie, apelując do gminy i starostwa powiatowego. Niestety, bezskutecznie. Jeden z mieszkańców twierdzi, że woda nie jest odprowadzana przez system kanalizacyjny, z racji czego zalewa te ulice na głębokość 30 cm.

    Mieszkańcy ulicy Wenus muszą żyć w otoczeniu ogromnych kałuż i płynącej wody. Problem ten narasta od lat, a gęsta zabudowa miejska sprawia, że woda nie ma gdzie spłynąć. Zaniepokojeni mieszkańcy oskarżają gminę o bezradność i lekceważenie tej sytuacji. Dodają, że sprawę pogorszyła też budowa w okolicy ul. Wenus. Przejeżdżające ciężarówki jeszcze bardziej wpłynęły na kiepski stan drogi.

    Do zniszczeń dołączyły się również niedawne opady deszczu, które miały niekorzystny wpływ na nawierzchnię. Mieszkańcy donoszą, że droga jest w coraz gorszym stanie, a gmina nadal bagatelizuje ten problem. Dowcipkują, że być może miasto planuje stworzyć tutaj basen.

    Faktem jest, że ludzie czują się uwięzieni w swoich domach, ponieważ woda sięga do połowy łydek, a samochody z ledwością przemieszczają się po zalanych ulicach. A to jeszcze bardziej frustruje miejscowych, którzy skarżą się na brak możliwości przeprawy przez błotniste tereny.

    Radna Magdalena Zagrodzka przyznaje, że problem jest jej znany, lecz działania wójta w sprawie infrastruktury deszczowej idą bardzo powoli.

  • w

    Poznańskie szkoły chcą wydać pół miliona złotych na ciche i melodyjne dzwonki (wydarzenia.interia.pl)

    W Poznaniu zdecydowano postawić na nowe dzwonki w szkołach. Z tego względu miasto przygotowało pół miliona złotych. Chce pozbyć się głośnych dzwonków szkolnych, a na ich miejsce zainstalować dzwonki, które są melodyjne i cichsze. Ma to na celu zmniejszenie hałasu w placówkach edukacyjnych.

    Władze Poznania zamierzają przeprowadzić rewolucję w szkołach, usuwając z korytarzy dzwonki mechaniczne. Decyzję o zredukowaniu hałasu poparło nie tylko kierownictwo placówek, ale również rodzice. Przemysław Foligowski, dyrektor Wydział  Oświaty UM, oświadczył, że na realizację tego projektu przyszykowano już pół miliona złotych. Natomiast zainteresowane szkoły mogą już składać wnioski w tej sprawie.

    Poznańskie placówki edukacyjne zamierzają wprowadzić dzwonki, których dźwięki będą przyjemniejsze i łagodniejsze w odbiorze. Bardzo możliwe, że w niektórych szkołach zostaną zainstalowane dzwonki melodyjne.

    Poznański projekt uwzględnia też potrzeby osób z nadwrażliwością słuchową i autyzmem. Jak podają władze uczelni, uczniom z tych grup tradycyjna głośność dzwonka przynosi dodatkowy stres i dyskomfort. Foligowski wyjaśnia, że zmiany dotyczące dzwonków szkolnych będą dobrowolne i finansowane na wniosek dyrektorów placówek edukacyjnych.

    Foligowski dodał, że sukces całego programu, jak również jego budżet zależeć będzie od liczby złożonych wniosków.

  • w

    We wrocławskim ZOO z niewiadomych przyczyn konają zwierzęta (www.salon24.pl)

    Zwierzęta w Ogrodzie Zoologicznym we Wrocławiu doświadczają tajemniczych zgonów. W ostatnim czasie ogród stracił manata oraz dwie pandy.

    Z doniesień wynika, że we wrocławskim ZOO konają zwierzęta. W listopadzie ogród przedwcześnie stracił dwie pandy i manata. Najpierw zmarła Livi – młoda samica pandy, której przyczyna śmierci pozostaje nieznana. Następnie zmarła druga panda o imieniu Rufus. 

    Rozkładające się truchło pandy odkryto w klatce dopiero po jakimś czasie. Ponadto, skonała także samica manata o imieniu Ling, której powodem śmierci była infekcja. Ling cierpiała na wiele zmian chorobowych w narządach wewnętrznych, w tym trzustce, wątrobie i jelitach.

    Warto zaznaczyć, że ogród wzbudza też kontrowersje wśród turystów i polityków. Posłanka Jolanta Niezgodzka z Nowoczesnej sprawdziła umowy, jakie zawarto z ogrodem zoologicznym. Okazało się, że na liście płac ZOO znajdują się nazwiska żon radnych, którzy wspierają prezydenta Jacka Sutryka.

    Należy zaznaczyć, że Sutryk poparł nominację obecnej prezes ZOO, Joanny Kasprzak. Prawdopodobnie dlatego, że jej mąż zakupił od niego dom za ponad milion złotych.

    Wrocławskie ZOO, dzięki wieloletnim działaniom prezesa Radosława Ratajszczaka, stało się jednym z najbardziej renomowanych ogrodów nie tylko w Polsce, lecz także w Europie. Kilkanaście miesięcy temu Ratajszczak odszedł ze stanowiska prezesa.

  • w

    Noworoczny cud. Zepsuty Impuls sam się naprawił 1 stycznia (www.rynek-kolejowy.pl)

    Należący do województwa lubuskiego pociąg Impuls, który przestał się uruchamiać 21 grudnia, od 1 stycznia ponownie działa bez żadnej zewnętrznej ingerencji. Dokładnie taki przebieg wydarzeń przewidzieli hakerzy z Dragon Sector, którzy analizowali jego oprogramowanie.

  • w

    Protestujący rolnicy ponownie zablokowali przejście w Medyce (www.rmf24.pl)

    Rolnicy zrzeszeni w stowarzyszeniu „Podkarpackiej oszukanej wsi” ponownie rozpoczęli protest oraz blokadę przejścia granicznego w Medyce. Ich postulaty obejmują m.in. żądania dopłat do kukurydzy oraz utrzymania podatku rolnego na poziomie z poprzedniego roku.

    Wczoraj o godzinie 8:00 rolnicy wznowili protest w miejscowości Medyka na Podkarpaciu, który był zawieszony od wigilii. Roman Kondrów, lider rolników z „Podkarpackiej oszukanej wsi”, zaznaczył, że żądania obejmują m.in. podpisanie dwustronnego porozumienia między ministerstwem a rolnikami. W przypadku takiego porozumienia protest zostanie szybko zawieszony.

    Protest rozpoczął się 23 listopada, a zawieszono go 24 grudnia. Przed zawieszeniem minister rolnictwa Czesław Siekierski obiecał spełnienie postulatów rolników, a lider stowarzyszenia oczekiwał pisemnego potwierdzenia tych zapewnień. Kluczowymi żądaniami rolników są m.in. dopłaty do kukurydzy, zwiększenie kwoty na kredyty płynnościowe oraz utrzymanie podatku rolnego na poziomie z poprzedniego roku. Roman Kondrów wskazał, że nie otrzymał dotąd pisemnego zapewnienia.

    W związku z tym protestujący nadal blokują drogę, przepuszczając jedynie trzy tiry na godzinę. W trakcie blokady przepuszczane są pojazdy osobowe, autokary, oraz TIR-y z ładunkami humanitarnymi, wojskowymi, ADR i żywnością o krótkim terminie przydatności.

    Minister twierdzi, że złożył już pisemne, wiążące deklaracje, zawarte w notatce wysłanej do rolników po ich ostatnim spotkaniu. Zapewnił też, że postulaty rolników są uwzględnione w procedowanym budżecie oraz trwają zaawansowane rozmowy dotyczące dopłat w Brukseli.

  • w

    Za bony dla nauczycieli płacą teraz sprzedawcy, którym rząd jest już winny 250 mln zł (www.telepolis.pl)

    Poprzedni rząd Prawa i Sprawiedliwości wprowadził program bonów dla nauczycieli na zakup laptopów, z którego skorzystało już 100 tysięcy pedagogów. Jednakże najnowsze informacje sugerują, że teraz sprzedawcy ponoszą koszty tego przedsięwzięcia.

    Rząd poprzedniej kadencji słynął z inicjatyw socjalnych, w tym z dwóch programów przedwyborczych. Pierwszy obejmował rozdanie laptopów dla czwartoklasistów, a drugi przyznanie nauczycielom bonów o wartości 2500 zł na zakup komputerów. Pomimo że ucieszyło to pedagogów, kwaśną minę mają teraz sprzedawcy, ponieważ rząd opóźnia spłaty za bony sklepom uczestniczącym w programie.

    Aktualnie rząd winny jest sprzedawcom 250 mln zł za wykorzystane bony, które pierwotnie miały być zwracane w ciągu 30 dni od ich akceptacji. W praktyce sklepy oczekują na te środki już od 2 miesięcy, a pieniędzy nadal nie ma. Program nie obejmuje wyłącznie dużych sklepów elektronicznych, ale także mniejsze punkty prywatne, które zainwestowały w bony znaczne sumy i odprowadziły już za nie podatki.

    Problem dotyczy również dużych sieci handlowych, gdzie oczekuje się zwrotu za kilka tysięcy sprzedanych laptopów, na kwotę 10 mln zł. Co więcej, w trakcie trwania programu dokonano w regulaminie zmiany dotyczącej wypłaty środków, która obecnie ma nastąpić 30 dni po zaakceptowaniu wniosku. Tylko że czas akceptacji nadal pozostaje nieokreślony.

    Przyczyną wydłużenia procedury może być zmiana partii rządzącej. Nieoficjalne informacje wskazują, że w Ministerstwie Finansów brakuje pełnomocnictw finansowych, a wypłaty muszą zostać zatwierdzone przez nowego ministra. Mimo że nauczyciele aktywowali już 300 tysięcy bonów, wykorzystano zaledwie 1/3 z nich.

    Były minister cyfryzacji Janusz Cieszyński zapewnia, że środki zostały zabezpieczone w budżecie, więc przekazywanie pieniędzy powinno być realizowane.

  • w

    Prokuratura umorzyła śledztwo ws. Krystiana S., który zmarł podczas interwencji policji (www.rmf24.pl)

    Prokuratura zakończyła śledztwo dotyczące śmierci Krystiana S., do której doszło w 2022 roku na Podkarpaciu. 42-latek zmarł po interwencji policji w Radymnie.

    Prokuratura umorzyła sprawę po tym, jak biegli uznali, że działania policjantów były odpowiednie w stosunku do zachowania pokrzywdzonego. Policjanci otrzymali zgłoszenie o agresywnym mężczyźnie, wobec którego musieli zastosować chwyt obezwładniający, co miało spowodować utratę przytomności i późniejszy zgon.

    Śledztwo prowadziła Prokuratura Okręgowa w Przemyślu. Sekcja zwłok wykazała, że zgon spowodowany był zadławieniem, będącym efektem chwytu obezwładniającego. Biegli stwierdzili obrażenia na organach wewnętrznych. Jednak eksperci ze Straży Granicznej stwierdzili, że proces zatrzymania przebiegł zgodnie z przepisami, zaznaczając przy tym, że Krystian S. stawiał opór.

    Analiza całego zdarzenia wykazała, że policjanci mieli prawo użyć siły fizycznej, a ich działania były zgodne z przepisami. Nagranie monitoringu potwierdziło właściwe zachowanie funkcjonariuszy i sposób prowadzenia interwencji.

    Na filmie widać m.in. moment od założenia chwytu obezwładniającego po próbę założenia kajdanek. Widoczny jest także opór ze strony zmarłego oraz jego niechęć do współpracy z policją. Mężczyzna był znany organom ścigania, a do tego miał historię problemów psychiatrycznych oraz karnych.

    Policjanci – po trzymiesięcznym zawieszeniu – wrócili do pełnienia swoich obowiązków służbowych.

  • w

    Zaginęła Czesława Stachnik, 89-letnia mieszkanka Krakowa. Jej życie jest zagrożone (sadeczanin.info)

    Zaginęła Czesława Stachnik, 89-letnia mieszkanka Krakowa, która opuściła swoje mieszkanie 3 stycznia w godzinach popołudniowych. Od tego czasu nie wróciła do domu, ani nie kontaktowała się z rodziną i przyjaciółmi. Rodzina jest bardzo zaniepokojona w kwestii jej bezpieczeństwa. Z tego względu apeluje do wszystkich, którzy mogliby mieć jakieś informacje w tej sprawie.

    Czesławę Stachnik widziano po raz ostatni, gdy o godzinie 14:00 opuszczała mieszkanie przy ulicy Emaus w Krakowie. Rodzina powiedziała, że od wyjścia 89-latka z nikim się nie kontaktowała. Z tego względu postanowili zgłosić jej zaginięcie na policję.

    Czesława Stachnik jest szczupłej budowy, ma 155 cm wzrostu, siwe proste włosy sięgające do szyi oraz lekko przygarbioną postawę. W dniu zaginięcia seniorka miała na sobie jasnopopielaty płaszcz, popielaty kapelusz i czarne buty. Należy zaznaczyć, że poruszała się przy pomocy balkonika.

    W przypadku posiadania jakichkolwiek informacji należy skontaktować się z policją. Numery telefonów do funkcjonariuszy to 47-83-52-913, 47-83-52-234. Można też dzwonić na numer alarmowy 112. Warto mieć na uwadze, że każdy ślad może pomóc w odnalezieniu zaginionej.

  • w

    Skradziono ciężarówkę z hasłem „Konstytucja”, kilka razy złamano prawo i odstawiono pojazd blisko miejsca kradzieży (www.infokatowice.pl)

    W Katowicach ktoś ukradł ciężarówkę z hasłem „Konstytucja”, wprawiając w ruch szereg wydarzeń przestępczych. Warto dodać, iż właściciel pojazdu twierdzi, że złodzieje zostali już zatrzymani, ale policja nie potwierdza tych informacji.

    Całe zamieszanie rozpoczęło się około godziny 2:30, gdy policja otrzymała zgłoszenie o kradzieży ciężarówki z naczepą. Pojazd miał napis „Konstytucja”. Kradzieży dokonano z terenu firmy – brama wjazdowa była otwarta, a dokumenty i kluczyki były w aucie.

    Około godziny 5:00 ciężarówka zatankowała na stacji w Myszkowie, po czym odjechała, nie regulując rachunku. Chwilę potem wzięła udział w kolizji pod Częstochową i odjechała z miejsca zdarzenia. Około godziny 13:00 samochód znaleziono jakieś 500 metrów od miejsca kradzieży.

    Obecnie policja ustala, kto dokonał tej kradzieży, a także, dlaczego w otwartym pojeździe były kluczyki i dokumenty. Ponadto, ustalane są również szczegóły kradzieży paliwa i udziału w kolizji.

    Właściciel pojazdu, pan Stanisław, podziękował na mediach społecznościowych wszystkim, którzy przyczynili się do odzyskania ciężarówki. Co więcej, wraz z synem poinformowali, że złodzieje ciężarówki zostali już złapani. Jednakże policja nie potwierdziła żadnych aresztowań związanych z tą sprawą. Ponadto ani pan Stanisław, ani jego syn, nikogo też nie przekazali policji.

  • w

    Kobieta potrąciła nastolatkę na przejściu dla pieszych w Jordanowie (zakopane.naszemiasto.pl)

    W czwartek rano wydarzył się niebezpieczny wypadek, do którego doszło w miejscowości Jordanów (województwo małopolskie). Na oznakowanym przejściu dla pieszych kierowca osobówki potrąciła nastolatkę, w związku z czym po poszkodowaną musiał lądować śmigłowiec LPR.

    Groźna sytuacja miała miejsce 4 stycznia około godziny 7:00 na ul. Kolejowej w Jordanowie (gm. Jordanów, pow. suski). Jak przekazuje asp. sztab. Wojciech Copija, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Suchej Beskidzkiej, na miejsce zdarzenia wezwano funkcjonariuszy policji i straży pożarnej.

    Jak dodaje rzecznik policji, z uwagi na obrażenia poszkodowanej nastolatki do akcji wezwano również zespół ratownictwa medycznego oraz śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. W rezultacie pacjentka została przetransportowana do szpitala śmigłowcem.

    Według wstępnych ustaleń policji młoda dziewczyna została potrącona, gdy była na przejściu dla pieszych. Do wypadku doprowadziła kobieta, która siedziała za kierownicą samochodu osobowego marki Volkswagen. Policjanci przebadali ją alkomatem, który wykazał, że była trzeźwa.

    Na czas oględzin, których dokonywali policjanci i biegli, ruch na drodze został zablokowany.

  • w

    Okręt FGS Donau przypłynął do Portu Wojennego w Świnoujściu. Dojdzie do zmiany dowodzenia nad SNMCMG1 (dziennikbaltycki.pl)

    W Porcie Wojennym w Świnoujściu pojawił się niemiecki okręt zaopatrzeniowy Deutsche Marine, FGS Donau. Jego obecność w Polsce związana jest z ceremonią przekazania dowodzenia nad Stałym Zespołem Sił Obrony Przeciwminowej NATO Grupa 1 (SNMCMG1) z polskiego sztabu na ORP Kontradmirał Xawery Czernicki. Wydarzenie to odbędzie się 8 stycznia 2024 roku.

    FGS Donau opuścił swoją bazę w Kilonii 2 stycznia i już następnego dnia przybił do nabrzeża Portu Wojennego w Świnoujściu. W ramach wydarzenia zaplanowano spotkania i wymianę doświadczeń między kadrami Marynarki Wojennej RP i Deutsche Marine.

    Plan działania FGS Donau obejmuje zarówno manewry na Morzu Północnym i Bałtyckim, jak i wizyty w portach międzynarodowych. Okręt będzie brać udział w operacji NATO BALTOPS, poprzedzającej tradycyjne regaty żeglarskie znane jako Tydzień Kiloński.

    FGS Donau to okręt zaopatrzeniowy typu Elbe, służący w Deutsche Marine od 1994 roku. Jednostka liczy 100 m długości i 3 586 ton wyporności, a na pokładzie służy 40 niemieckich żołnierzy. Okręt wyposażony jest w systemy obrony, takie jak rakietowe stanowiska Fliegerfaust 2 (MANPADS) i zdalnie sterowane działka automatyczne MLG-27 27 mm.

    Po sześciu miesiącach polskiego dowodzenia w SNMCMG1, dowództwo teraz przejmie oficer niemiecki. Razem ze sztabem będzie kierować z pokładu FGS Donau.

Załaduj więcej
Gratulacje. To już koniec internetu.