Krakowski rynek pracy mierzy się z kolejną falą zwolnień grupowych. W pierwszym kwartale 2026 roku firmy zgłosiły, że zamierzają zredukować zatrudnienie o blisko 1300 pracowników. Jest to mniejsza liczba niż rok wcześniej, jednak sytuacja nadal budzi poważne obawy. Szczególnie niepokojący jest fakt, że zwolnienia koncentrują się w kluczowym dla miasta sektorze usług dla biznesu.
Największe redukcje planują firmy zajmujące się księgowością, doradztwem podatkowym oraz działalnością IT i hostingową. Łącznie tylko w tym sektorze pracę może stracić ponad 700 osób. Dodatkowo duże cięcia zapowiedział zakład produkujący komponenty elektroniczne do pojazdów, gdzie zagrożonych jest niemal 300 miejsc pracy. Zgłoszenia napłynęły łącznie z 14 przedsiębiorstw działających w różnych branżach.
Eksperci podkreślają, że zmiany mają charakter strukturalny i wynikają m.in. z automatyzacji oraz przenoszenia części usług do tańszych krajów. Wysokie koszty pracy w Krakowie, choć świadczą o rozwoju miasta, stają się jednocześnie powodem decyzji o redukcjach. Jednocześnie rynek pracy nadal się zmienia, a w miejsce likwidowanych stanowisk pojawiają się nowe – takie, które wymagają bardziej zaawansowanych kompetencji.
Niepokój potęgują dane dotyczące bezrobocia, które zaczyna powoli rosnąć. Na koniec lutego 2026 roku wyniosło ono 2,7 proc., co oznacza wzrost względem poprzednich miesięcy. I pomimo że wskaźnik jest stosunkowo niski, wyraźnie widać trend wzrostowy. Początek roku tradycyjnie przynosi więcej rejestracji w urzędach pracy, m.in. po zakończeniu prac sezonowych.
Urzędy pracy starają się reagować na zmieniającą się sytuację. Organizowane są spotkania z pracodawcami oraz programy wsparcia dla osób zagrożonych zwolnieniem. A szczególny nacisk kładzie się na szkolenia i zdobywanie nowych kwalifikacji, aby pracownicy mogli się przystosować do zmieniającej się rzeczywistości rynku pracy.


